sobota, 23 września 2017

Anna Brzezińska 'Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach' - powieść i dzieło historyczne. Jak się żyło kobietom w czasach królowej Bony?


 RECENZJA PREMIEROWA
Książka Anny Brzezińskiej, wydana 14 września 2017 roku w Wydawnictwie Literackim, jest ogromna, bo liczy sobie prawie 700 stron. Chciałam ją przeczytać w mig, ale się nie dało, choć czytało mi się ją znakomicie. W sumie z Jagiellonkami i karlicą Dosią spędziłam tydzień, bardzo przyjemny tydzień. Za oknem deszcz jesienny i plucha, a ja na Wawelu. Nieczytający nie wiedzą, jak może być miło w oknie z książką....
Annie Brzezińskiej udało się stworzyć gatunek synkretyczny: połączyć powieść historyczną z dziełem historycznym o życiu kobiet w Rzeczpospolitej XVI wieku. Marzył o takiej powieści synkretycznej Teodor Parnicki, któremu jednak wyszło mądrze, ale nudno. Kto czytał, ten wie.... Książka Anny Brzezińskiej jest lekka i ciekawa, ale pełna mądrości historycznych. Opowiada o kobietach, a szczególnie o Reginie, córce chłopskiej i jej córce karlicy Dosi, którą los pchnął na Wawel, gdzie została ulubienicą Bony i opiekunką jej córek: Katarzyny, Zofii i Anny.

Każdy rozdział traktuje o innym aspekcie życia kobiet w XVI wieku w Rzeczpospolitej: o tańcu, kształceniu, krosnach, porodach, leczeniu, czarownicach, karłach na dworach Jagiellonów, o roli kobiet w życiu ówczesnych, o tych na tronach i tych w izbach czeladnych, o życiu ladacznic licencjonowanych i nielicencjonowanych, o gwałtach i tym, kto za to odpowiadał, o sądownictwie dla kobiet, o turniejach rycerskich itd. Zawsze jest tak w każdym rozdziale, że zaczyna się on od opowieści historyczki na dany temat, a następnie w połowie rozdziału przechodzi w opowieść o dalszych losach Dosi. Jedno i drugie współgra ze sobą, tło historyczne obrazuje losy Dosi, a Dosia konkretyzuje opowieść historyczną. 
Ktoś napisał na LubimyCzytać, że 'autorka nie umiała się zdecydować'. Nie zgadzam się! Autorka celowo napisała taką rozdwojoną książkę. W terminologii literaturoznawczej nazywa się to gatunkiem synkretycznym, ale przecież nazwa 'książka totalna' jest dobrą nazwą na reklamę. 
Aż trudno jest mi wybrać coś z tego nadmiaru emocji, w jakie wprawiła mnie ta książka, ale coś napisać trzeba w recenzji. W warstwie historycznej książka jest rzeczowa i ciekawa. Skupia się na kobietach i ich losie w ówczesnych czasach. Losy Reginy i jej córki Dosi dają historyczce możliwość opisu wszystkich warstw społecznych Krakowa: od domu słodownika Bartłomieja, gdzie Regina została służącą, po inne ciemne zakątki Krakowa, aż do Wawelu. Anna Brzezińska obala wiele mitów kulturowych: na przekład to, że każda kobieta znająca się na ziołach była oskarżana o czary, mit o tym, że bogate córki miały więcej wolności niż biedaczki, mit o tym, że wszystkie małżeństwa były nieszczęśliwe, ale i mit miłości rycerskiej. Nawet postaci historyczne: Bony i Anny Jagiellonki w książce są odbrązowywane. Miałam wrażenie, ze tutaj są one niejednoznaczne, Bona nie tak zła jak historia mówi, a Anna nie tak pokorna jak historia to utrwaliła... Gdy autorka przechodzi płynnie do dziejów Dosi, w dalszym ciągu opowieść jest ciekawa. Dosia to karlica inteligentna i pełna woli życia, jej odmienność fizyczna wpływa na jej postrzeganie świata, na to, ze widzi ostrzej, więcej. Pomimo defektu fizycznego, ma ona wiele miłości, bardzo pragnie być matką, żoną i damą. I jak często z nami kobietami bywa, ciągle musi przystawać na porażki, godzić  się z nimi i jakoś żyć dalej. Dosia jest moją ulubioną postacią kobiecą. Bardzo ją polubiłam i smutno mi się zrobiło, gdy na 696 stronie musiałam się z nią rozstać..... 
Wiele zachwytów o tej książce czytałam na rozmaitych stronach i blogach i słusznie! BO książka ta jest niezmiernie ciekawa i mądra. Mój dziadek bardzo by się tą książką rozkoszował, gdyby żył. Szkoda, że nie przeczyta jej. 
Książce daję 10 gwiazdek za innowacyjne podejście, za talent pisarski i to, że można napisać lekkie i ciekawe dzieło historyczne o obyczajach i mentalności ludzi z wcześniejszych epok. 
Za książkę do recenzji dziękuję:


16 komentarzy:

  1. Takie książki lubię, nie wiem kiedy znajdzie się na mojej półce ale chciałabym ją kiedyś przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I powinni ją przetłumaczyć na francuski, bo nasza historia jest lepsza niż ta zachodnioeuropejska.

      Usuń
    2. Lepsza czy gorsza, z tym bym polemizowala, ale na pewno warta poznania.

      Usuń
  2. Wygląda na to, że żaden szanujący się czytelnik, zwłaszcza czytelniczka, nie może przejść obojętnie wobec tej księgi o dawnym życiu na wawelskim wzgórzu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Czytelnicy też, żeby się przekonali, ze kobiety nie miały za różowo.

      Usuń
  3. Bardzo ciekawie przedstawiłaś książkę, o której już myślę....rozszerzyłaś moje spojrzenie na fabułę, bo do tej pory myślałam, że to książka "dworska", ale nie tylko o to dodatkowa zachęta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie jest książka dworska ;)

      Usuń
    2. Dostałam tę książkę w prezencie gwiazdkowym i cieszę się na jej czytanie.
      Twoja recenzja bardzo zachęca i dlatego chciałabym byś przeczytała opinię Bogusi z Papierowego domu i skonfrontowała jej opinię ze swoją. Bardzo ciekawa jestem jak byś skomentowała jej opinię.

      Usuń
    3. Weszłam na papierowy dom i skomentowałam. Nie wiem czy opublikują moją opinię, więc ją tu powtórzę. Nie zgadzam się kompletnie z tamtą recenzją i z zarzutami. Że dlaczego książka nie jest feministyczna? Bo takie były czasy. Nie uważam, że cokolwiek było nieprawdą w tej książce. Tak przecież było, że wydawano królewny za starych satyrów. A plany żeby wydąć Jagiellonkę za cara Rosji? Myślę, że miodem jej drogi by nie usłali. 'Średniowiecze' Michałowskiej to podręcznik literatury, a wówczas literatury nie pisały kobiety, co wiadomo. Więc się nie zgadzam. Czytaj sobie 'Córki Wawelu' spokojnie.

      Usuń
  4. Aż 10 gwiazdek - super! Sama chętnie ją przeczytam jak będzie okazja :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety obecnie nie mam głowy do tego typu powieści... moze za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Delektuję się i martwię, że czytam już 533 stronę. Kocham Jagiellonów i historię w ogóle, ale takiej książki jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, książka jest opasła,a le czyta się ją jednym tchem.

      Usuń
  7. Trafione określenie w recenzji "innowacyjne podejście",ciekawe spojrzenie na kobiety tamtych czasów,połączone z nauką historii,książka wciąga czytającego.Chociaż ktoś porównał,pisanie pani Brzezińskiej do twórczości Pawła Jasienicy,moim zdaniem jeszcze na to za wcześnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Więcej- kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje zdjęcia

Więcej- kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje zdjęcia
Wschód słońca

Więcej: kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje stosiki

Więcej: kliknij na zdjęcie albo w zakładkę  Moje stosiki
Stosik na czerwiec 2018

Zapraszam też do mojego drugiego bloga - o poezji i obrazach pt. Z poetyckiej półki Łęckiej...