poniedziałek, 25 września 2017

Grażyna Jagielska 'Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym' - o co chodzi w małżeństwie?

Okładka książki Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym Lubię biografie, cenię i czytuję reportaże Wojciecha Jagielskiego, więc tę książkę chciałam przeczytać, gdy tylko telewizje śniadaniowe zaczęły o niej mówić. Pewnie w 2014 roku, bo wtedy Znak opublikował tę książę. Żyjemy w czasach, gdy wszyscy wywlekają wszystko, ale ta książka mimo wszystko budzi skrajne emocje. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym nie jest jednaj sprawą, o której chce się głosić na wieżach? A jednaj autorka o tym napisała. I nie sądzę, że zrobiła to dla pieniędzy, bo pewnych rzeczy się nie sprzedaje. Chciałam się dowiedzieć dlaczego. Chciałam też poznać uczucia żony słynnego korespondenta wojennego. Książka jest dosyć cienka, bo liczy 208 stron, a jednak jest treściwa. 

Może i dobrze, że książka czekała na mnie, aż zostanę mężatką, bo na pewno więcej spraw rozumiem. W przeszłości  czytałabym ją jedynie w kluczu biograficznym. Teraz 'wyczytałam z niej' więcej. 
Pani Jagielska opowiada w tej książce o tym, jak to się stało, że trafiła do ośrodka leczenia stresu bojowego. Opowiada o latach czekania na męża, latach życia jego życiem. Taki cytat sobie zanotowałam:

'Przywoził z sobą różnych ludzi, ale sporo samego siebie zostawiał po tej drugiej stronie, do której ja nie miałam dostępu. Czasem miałam wrażenie, że prowadzi jakąś wymianę. Może nie robi tego dobrowolnie, ale też się jej nie przeciwstawia - dostaje opowieści, ale sporo oddaje w zastaw'.


Pani Jagielska, autorka książki, opowiada o swoim małżeństwie. Mówi o wzajemnej miłości oraz wspólnych dla niech zainteresowaniach, z których wykluczyła ją wojna, na które on jeździł i rodzina, którą ona musiała w Warszawie się zajmować. Jednocześnie wciąż ją interesowało to, co on przeżywa, jego książki, ludzie, których spotykał. I to chyba było zasadniczym motorem tego stresu bojowego, którego doznała. Mając takie same jak mąż zainteresowania, nie była w stanie nie słuchać tego, co on jej opowiadał. Z drugiej strony mając dzieci, nie była w stanie uczestniczyć w jego wojennych wyprawach. Jej życie to była praca, dzieci, meblowanie domu, zakupy, gotowanie, i chyba w tym czuła się mniej znacząca od męża. Z drugiej strony, z opowieści w książce wynika, że mąż cenił sobie jej obecność w bezpiecznej Warszawie. 
Wszystko to smutne sprawy, tragedia rodzinna i tragedia jej jako osoby. Smutno było to czytać. Bo to nie było tak, że jedna strona chciała skrzywdzić drugą. Nie. Po prostu oboje chcieli mieć i dom i pasję. Przypomniała mi się koleżanka, żona prawnika. Ona nie interesuje się przestępcami, lukami w prawie, zmianami systemu sądownictwa, i dlatego cieszy się małżeństwem. Pani Jagielska mówi na początku książki, że jej małżeństwo było idealne, bo zawierało i miłość i pasję. Często mówi się, że to marzenie każdej kobiety. Okazało się, że nie tędy droga, że w harmonii domowej liczą się pieczone kurczaki i wybór przytulnej lampy do salonu, że dzielenie pasji zawodowej przeszkadza. 
Czy odnalazłam w tej trudnej książce receptę na udane małżeństwo? Nie. Ale przekonałam się, że u sąsiada trawa nie jest zieleńsza, że inni też mają problemy i że pragnienie, żeby wraz z mężem wybierać meble oraz jeść razem zupę nie jest pragnieniem banalnym. To ostoja bycia razem. 
Ja bym takiej osobistej książki nie publikowała, ale rozumiem zamiar autorki, że książka ta pomaga innym osobom, borykającym się z trudnościami rodzinnymi.
Daję jej 7 gwiazdek

6 komentarzy:

  1. Nie mam nic przeciwko książkom z niewielką ilością stron, jeśli są treściwe. A miałam okazję jedną taką ostatnio czytać.

    Chętnie dałabym szanse także tej publikacji, tym bardziej, że autorka uczyniła ją bardzo osobistą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej mniej, niż więcej. Pisanie na ilość nie jest dobre. Pewnie czytałaś książkę 'Ona'?

      Usuń
  2. Ksiazka doczekala sie nawet francuskiego tlumaczenia. Trafilam na nia kiedys przypadkiem w bibliotece ale wolalam poczekac na oryginal. Zamierzam ja niedlugo przeczytac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii. To kontrowersyjna książka, mimo wszytko.

      Usuń
  3. Z zainteresowaniem przeczytałam recenzję tej książki. Sama raczej po nią nie sięgnę - mimo że też latami czekam..., stres był nieustanny... Jeśli Pani Grażyna zdecydowała się na publikację, na pewno było jej to bardziej potrzebne niż ochrona prywatności. Może to była książka dla jej męża (?), aby przeczytał, bo może czegoś w ich rozmowach "nie słyszał". Dziękuję za recenzję :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam inny problem, ale rozumiem autorkę. W każdym razie książka pokazuje 'inną stronę medalu'. Teraz coraz bardziej omija się sprawy domowe, a faworyzuje życie zawodowe. A przecież dom, dzieci czy to nieszczęsne wybieranie mebli jest ważne. Zauważyłam, że nawet w tak obnażającej się książce pani Jagielska o tym słusznym pragnieniu wspólnego wybierania mebli, meblowania domu i tego, żeby mąż uczestniczył w życiu rodzinnym, mówi pomiędzy wierszami, mimochodem. A to jest bardzo ważne.
      Najsmutniejsze jest to, że pan Jagielski w oczach żony jest naprawdę fajnym facetem i dobrym mężem, a ona docenia jego pracę. I to chyba jest największa tragedia i przyczyna stresu.
      Myślę, ze książka jest potrzebna, żeby inne pary z problemami usłyszały, że to są ważne problemy, a niemówienie o nich jedynie pogarsza sprawę.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Ja na Instagramie

Zapraszam na moją stronę na facebooku:

Moje logo

Moje logo

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: