sobota, 30 września 2017

Zbigniew Herbert 'Barbarzyńca w ogrodzie' - eseje o sztuce i pragnieniu duchowości

Okładka książki Barbarzyńca w ogrodzieTen zbiór esejów Zbigniewa Herberta poznaję po raz drugi. Pierwszy raz czytałam pospiesznie, przed egzaminem, ale obiecałam sobie, że przeczytam ponownie. 
Po pierwsze Zbigniew Herbert jest nie tylko znakomitym poetą, ale i ciekawym i frapującym opowiadaczem. Jego szkice o sztuce, zjawiskach i budowlach są ciekawe i przedstawione w sposób obrazowy. Ma się wrażenie, że stoimy wraz z nim i podziwiamy dzieło sztuki, że przechadzamy się po sieneńskiej uliczce i pijemy cappuccino wraz z nim, czy podziwiamy grę świateł w katedrze gotyckiej.Obrona templariuszy napisana jest tak, jak najciekawsza powieść historyczna. Zresztą, jest takowa o tej sprawie (trylogia 'Bractwo' Robyn Young). 
Zbigniew Herbert opisuje swój sposób zwiedzania miejsc i porównuje to ze zwiedzaniem turystycznym, w grupie z przewodnikiem, gdzie wszystko idzie szybko, bez refleksji, jakby odhaczając kolejne atrakcje i robiąc mnóstwo zdjęć. I mówi o swoim zwiedzaniu. Że siada przed obrazem i podziwia, że wybiera jedno dzieło w danej galerii, że chodzi sobie po uliczkach miasta i zwiedza, je, pije wino. Napawa się miejscem. 
Mówi, że tak jest lepiej, że obcowanie z pięknem wymaga spokoju i kontemplacji. 
Inna sprawa, najważniejsza w tych szkicach, to sztuka. Te 10 szkiców traktuje o kilku reprezentantach sztuki późnego średniowiecza i jeden początkowy esej o malowidłach prehistorycznych. Słuchałam tego z ciekawością. Miałam też nieodparte wrażenie, że Herbert widzi w nich ciągłe i zależne od warunków historycznych dążenie człowieka do sakrum, do czegoś co przekracza zwykłe życie, do idei bóstwa. To wszystko łączy byki z Lascaux, katedry gotyckie i obrazy z przełomu średniowiecza i renesansu, ale i ideę zakonu templariuszy. Zbigniew Herbert był intelektualistą, który na świat patrzył inaczej, szerzej, głębiej....
10 gwiazdek
Książka bierze udział w wyzwaniu Łów słów. Rybka wrześniowa AR

5 komentarzy:

  1. A wiesz, że miałam takie samo wrażenie przy pierwszej lekturze? Nie spieszyłam się na egzamin, ale przeczytałam i miałam wrażenie, że coś mi umknęło, że niedostatecznie przeżyłam ten tomik. Byłam barbarzyńcą w Jego ogrodzie... No cóż, stoi na półce, z pewnością do niego wrócę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie ;) To jest chyba znak dobrej literatury. Gniotów nam nie szkoda.

      Usuń
  2. Czytałam i mam dobre wspomnienia z tej lektury. Mam zamiar sięgnąć po więcej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: