poniedziałek, 16 października 2017

Charlotte Brontë 'Villette'



Charlotte Brontë (portret z 1873, wykonany na podstawie rysunku), źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Charlotte_Bront%C3%AB
Charlotte Brontë to angielska pisarka i poetka, najstarsza spośród trzech sióstr Brontë, autorka 'Dziwnych losów Jane Eyre', książki która spośród powieści wiktoriańskich najbardziej mi się podobała, pewnie dzięki konkretnej i rozumnej narratorce i głównej bohaterce. 'Villette' to jej mniej znana powieść, z roku 1853, opublikowana 6 lat po 'Jane'. 30-go sierpnia 2017 roku MG opublikowało ją w Polsce, więc nabrałam zapału do jej przeczytania. Biogram mówi, że autorka zmarła 2 lata po opublikowaniu tej książki, będąc w ciąży i świeżo po ślubie. Zmarła wraz z nienarodzonym dzieckiem. 
O tej książce MG pisze zachęcająco tak:
Cóż za namiętność, ileż w niej ognia! W tej książce jest coś nadnaturalnego – George Eliot

Najlepsza powieść Charlotte Brontë– Virginia Woolf

Brontë oparła swoje ostatnie dzieło na wątkach autobiograficznych. Pod nazwą Villette kryje się Bruksela, gdzie w latach 40. XIX w. przyszła pisarka przeżywała zakazaną miłość do żonatego mężczyzny, profesora Constantina Hégera. Główna bohaterka powieści, Lucy Snowe, pozbawiona w Anglii widoków na przyszłość, decyduje się wziąć los we własne ręce i wyrusza do Europy. Przypadkiem trafia na pensję dla dziewcząt mieszczącą się w budynku dawnego klasztoru żeńskiego. Otrzymawszy tu posadę, wiedzie z początku bezbarwne życie nauczycielki angielskiego. Wkrótce jednak spostrzega, że każdy jej ruch jest przez kogoś obserwowany. Usiłując rozwiązać zagadkę, zostaje uwikłana w wydarzenia z pogranicza świata materialnego i duchowego…

Moja niniejsza recenzja będzie skrajnie nieprofesjonalna i bardzo się jej wstydzę, ale nic nie poradzę.
Powyżej podkreśliłam słowa: Otrzymawszy tu posadę, wiedzie z początku bezbarwne życie nauczycielki angielskiego. Otóż, otrzymanie tej posady odbyło się około strony setnej, a jej bezbarwne życie, a mianowicie pierwsza lekcja jest mniej więcej od strony 100 do 130-tej. Książka ma prawie 700 stron!!!!!! A opisane panienki puste i naburmuszone. Od razu przypomniało mi to moją pierwszą lekcję w roku 2008, gdy też, jak ta bohaterka Lucy, stanęłam na wprost klasy niezainteresowanej lekcjami, mając dyrekcję dbającą o skargi uczniów i rodziców, i będąc zdaną na samą siebie, muszącą sobie poradzić z tą gawiedzią, całkiem jak ta bohaterka. Jakbym czytałam dalej, to przeżywałabym chyba déjà vu, a tego bym nie chciała, bo ten etap życia zamknęłam szczelnie.
Zapowiedź podaje, iż w dalszej części miały pojawić się tajemnicze wydarzenia, jakiś obserwator, ale ja na stronie 137 doszłam do wniosku, że ani strony więcej mój organizm nie zniesie. Próbowałam przeglądać dalsze wydarzenia w poszukiwaniu tej tajemnicy rodem z Poego, ale nie dostrzegłam jej, zakończenie też jest wzruszające i racjonalne, prawdopodobnie piękne i wyciskające łzy, ale książka mnie nie wciągnęła. 
Proszę wybaczyć mi więc moje niepoważne podejście. 
Te 137 stron, które przeczytałam, dały mi jednak obraz sprawnej, dobrej wiktoriańskiej powieści o kobiecie, która musi sama stawiać czoło życiu. Powieści wiktoriańskie mają swoisty klimat i takie stałe zwroty. Na przykład w opisach postaci pojawiają się zwroty mówiące o charakterze, o usposobieniu i podejściu do życia. Tak też jest i tutaj. Ponadto, mamy tu dowcip i sarkazm, co widać w opisie pensjonatu pani Barrett. Widać wszystkie wady i słabostki postaci, trochę jak w 'Targowisku próżności'. Myślę, że to bardzo dobra powieść, choć nie dostrzegłam tu strumienia świadomości. Owszem, narracja jest prowadzona z punktu widzenia osoby z charakterem, mającej własny ogląd świata, ale to cecha jej powieści 'Jane Eyre'. 
Zagadka życia Lucy Snowe, o której pisze MG, ciągle jest przede mną. Książka ta jest ciekawą alternatywą na spędzenie długich zimowych wieczorów, dla osób kochających powieści wiktoriańskie. Nie mówię, że książka jest zła, bo jest dobrze napisana i naprawdę wartościowa, ale ja nie jestem w stanie delektować się meandrami życia dziewiętnastoletniej ubogiej Angielki bez perspektyw i bliskich osób, jedynie z tym co ma w głowie, z wykształceniem. Zbyt to dla mnie smutne. Potrzeba mi w tej chwili czegoś, co mnie oderwie od życia i myśli, a nie czegoś co będzie mi je przypominać. Książkę więc odkładam dumnie na półkę z napisem kiedyś, w lepszych czasach. Ale już ją polecę takiej zaprzyjaźnionej pani, bo myślę, że to lektura, która ją zaciekawi. 
Mogę książce dać 6 gwiazdek 
Za książkę dziękuję wydawnictwu MG:


6 komentarzy:

  1. Nie skuszę się tym razem.
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty wiesz, że ja sobie to kupiłam. To znaczy, nie to wydanie, które prezentujesz, ale wcześniejsze, też z MG.
    I zmęczyć nie mogę, nie mogę, nie mogę - mimo mojej naprawdę OLBRZYMIEJ miłości do literatury wiktoriańskiej w ogólności, a do sióstr B. w szczególności.
    NUDA, PANIE, NUDA... ;))) Straszliwa nuda.
    Chyba miałam to w rękach wcześniej, było takie wydanie w dwóch tomach z idiotyczną okładką i też nie zmogłam.
    Moje pierwsze spotkanie z klasą też pamiętam. Z tym, że wcześniej pracowałam jako wychowawczyni na koloniach i wiedziałam, że trzeba najpierw, na samym początku, dobrze ich przestraszyć ;))) Przestraszyć i pogonić do roboty, a potem sami już robią co trzeba. To działało w latach 1980. Ale nie wiem, czy by zadziałało dzisiaj. Teraz to mnie przeraża pokolenie "róbta co chceta" i ogłupiała gimbaza wpatrzona w ifony. Nie wiem, czy warto to uczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uf, uspokoiła mnie Pani, bo ja myślałam, że to za mną jest coś nie tak, że nie mogę dać rady przeczytać. Ale widocznie taka książka. Dziwne, bo 'Jane' była miła. Tak swoją drogą, to aż takiej miłości do tej literatury nie mam. Ot, książki jak książki.
      A teraz to nie wiem co może ich zaciekawić.

      Usuń
    2. Najgorsze jest to w tej książce, że przez 140 stron nie zmierza do zawiązania akcji i tych zagadkowych wydarzeń z okładki.

      Usuń
    3. Nie wiem, jaka tam zagadka może być. Wiem, że powieść lekko autobiograficzna, autorka była w takiej szkole i kochała się platonicznie w jakimś starszym, żonatym nauczycielu.

      Usuń
    4. Z okładki spodziewałam się duchów i zjaw.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: