czwartek, 26 października 2017

Fiodor Dostojewski 'Wspomnienia z martwego domu' - dusza katorżnika, dusza więźnia. Wgląd

 27 września 2017 roku, miesiąc temu, MG wydało 'Wspomnienia z Martwego domu' Dostojewskiego. JAk wiemy, wydawnictwo wznawia wszystkie książki tego pisarza, czym przyczynia się do popularyzacji literatury wysokich lotów. Taki mam zdanie, bo jeszcze parę lat temu narzekaliśmy na to, że wielkich pisarzy nie czytamy, że wolimy papkę współczesną. A co się okazuje? Że jednak czytamy.
Wydanie to jest przepiękne, ta straszna okładka i dobre tłumaczenie Józefa Tretiaka sprawiają, że moje spotkanie z Dostojewskim tym razem przebiegło bardzo, bardzo miło. Zawsze cenię książki Dostojewskiego, ale nie zawsze lektura jest bezproblemowa. Bo to trudny pisarz. I problemy wyskakują z fabuły jak diabeł z butelki. Gadają sobie postacie, odwiedzają się, aż tu nagle jak nie zdarzy się zbrodnia!
'Wspomnienia' to druga książka Dostojewskiego, po 'Biednych ludziach', a przed wielkimi jego powieściami. 


Pierwsze co rzuciło mi się w oczy w tej książce to jej zwięzłość. Będąc przez 4 lata na katordze Dostojewski na pewno widział wiele. Mógł więc napisać dwutomowe dzieło w stylu 'Archipelagu Gułag'. A jednak ograniczył się do 200 stron i 14 rozdziałów. Zawarł w nich opowieść o psychice więźnia we wszystkich więzieniach świata. Tak uważam. Opowiada o rozmaitych typach więźniów, o tym jak zamknięcie wpływa na człowieka, jak rozmaicie wpływa. Mówi też o tym, co jest najgorsze w byciu więźniem. Czyni to w formie zwięzłej, wyjątkowo trafnej i dobitnej oraz z satyrycznym zacięciem. Na przykład Icek Blumstein, Pietrow, Suszyłow, czy Akim Akimycz to typy najbardziej charakterystyczne, a przy tym diametralnie różne od siebie.  Dostojewski już w tej swojej drugiej książce w pełni pokazał kunszt pisarski i wyjątkowo celny dar obserwowania ludzi, ich zachowań, przyzwyczajeń, przywiązań, charakteru. 
Dostojewski pokazał życie katorżników, ich zwyczaje, słabostki i obowiązki. To co im sprawia cierpienie, a co radość. Nawet nie sposób tego streścić. Trzeba przywołać myśl Dostojewskiego. Zapisałam sobie cytaty:
Człowiek - to istota, która się do wszystkiego przyzwyczaja, i sądzę, że to najtrafniejsze określenie człowieka.

(...) po śmiechu można poznać ludzi, i jeśli przy pierwszym spotkaniu śmiech kogoś zupełnie nieznajomego spodoba się wam, śmiało twierdźcie, że to człowiek dobry.

 Każdy człowiek, kimkolwiek byłby poniżony, żąda - chociażby instynktownie tylko, chociażby bezwiednie - poszanowania swej ludzkiej godności. Więzień sam wie, że jest więźniem, wyrzutkiem, i zna swoje miejsce wobec naczelnika; żadne jednak piętna, żadne kajdany nie sprawią, by zapomniał, że jest człowiekiem. A ponieważ istotnie jest człowiekiem, należy się z nim zatem obchodzić po ludzku. Boże drogi! Przecież ludzkie traktowanie może uczłowieczyć nawet takiego, w którym dawno się już zatarło podobieństwo boże".

[...] bywa czasem tak, że znamy człowieka kilka lat i sądzimy o nim, że to zwierzę, nie człowiek, gardzimy nim. Aż raptem nadchodzi przypadkiem chwila, w której jakiś mimowolny poryw odsłania jego duszę i nagle widzimy w nim takie bogactwo, uczucie, serce, takie przedziwne zrozumienie własnego i cudzego cierpienia, że się nam jak gdyby otwierają oczy i w pierwszej chwili nie wierzymy temu, cośmy sami zobaczyli i usłyszeli.

Przyszło mi raz na myśl, że gdyby kto chciał kompletnie zmiażdżyć, zniweczyć człowieka, ukarać go karą najokropniejszą, taką, że najgorszy morderca wzdrygnąłby się przed tą karą i z góry by się jej przeraził, to wystarczyłoby tylko nadać tej robocie cechę zupełnej, całkowitej bezużyteczności i bezsensowności.

 [...] nieudolni wykonawcy prawa nie pojmują wcale i nie są w stanie pojąć, że samo dokładne przestrzeganie prawa, bez sensu, bez zrozumienia jego ducha, prowadzi bezpośrednio do zamieszek i nigdy do niczego innego nie doprowadzało.

I tak dalej, i tak dalej. Zwięźle, trafnie, bardziej niż Dante w 'Boskiej komedii' opisał Dostojewski świat katorgi, świat więzienny. Aż dziw, że sam się podniósł, że to doświadczenie nie zniszczyło go, ale pokazało nowe możliwości. Pewnie bez tego nie byłby tak doskonałym znawcą duszy ludzkiej. 
Przysłowiowe jest mówienie o niechęci Dostojewskiego do Polaków. Przywołuje się tę książkę. Ale ja nie uważam, że on nad nie lubił. On tylko zwrócił uwagę na   nasze wady narodowe. 
Książce daję 10 gwiazdek
I za jej lekturę dziękuję wydawnictwu MG:
Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym Literatura faktu:
Znalezione obrazy dla zapytania degustatorka literatura faktu

2 komentarze:

  1. Zapewne jest to świetna pozycja skoro tak wysoko ją oceniasz, ale niestety nie pokrywa się ona z moimi zainteresowaniami czytelniczymi.:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...