sobota, 28 października 2017

Guzel Jachina 'Zulejka otwiera oczy' - gdy zło przynosi dobro....

Książka ukazała się w wydawnictwie Noir sur Blanc 30 sierpnia 2017 roku w tłumaczeniu Henryka Chłystowskiego. Ominęłabym ją, gdyby nie recenzja Owcy z książką. A cenię sobie książki tego wydawnictwa. Po prostu ją przegapiłam. 
Książkę przeczytałam jednym tchem. Zwraca uwagę też wyraźna czcionka, potrzebna osobom z problemami ze wzrokiem. 
Powieść należy do rosyjskiego kręgu kulturowego. Autorka jest debiutantką. 
Ilustracja
Autorka, źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Guziel_Jachina
Guzel Jachina to pisarka rosyjska, o korzeniach tatarskich, urodzona w Kazaniu, rocznik 1977.  Ukończyła Kazański państwowy instytut pedagogiczny, wydział języków obcych; od 1999 roku mieszka w Moskwie, pracowała w branży marketingu. Ukończyła wydział scenariuszy Moskiewskiej Szkoły Filmowej (2015). Publikowała w czasopismach "Newa", "Oktiabr'". Myślę, że zostanie wybitną pisarką. Już nią jest.
Wikipedia podaje, iż fragmenty tej książki ukazywały się najpierw czasopiśmie "Syberyjskie światła" i że autorka miała problem ze znalezieniem wydawcy, aż spotkała właścicielkę agencji literackiej Elkost Jelienę Kostiuchowicz. Moim skromnym zdaniem, wydawnictwa chyba nie czytały maszynopisu, bo jak można odrzucić tak wyjątkową powieść?! W każdym razie Wikipedia podaje, iż 'Zulejka' zostanie przetłumaczona na 16 języków. W zeszłym roku zachwycałam się 'Ósmym życiem'. 'Zulejka otwiera oczy' jest jeszcze lepsza, subtelniej i celniej opisana, o wyrazistej akcji i bohaterach, którzy pozostaną z nami na zawsze. Jak u Bułhakowa. 
Ogólnie można powiedzieć, że książka traktuje o Tatarce, którą zesłano na Sybir, uprzednio zabiwszy jej męża i zabrawszy im majątek. Ale to byłoby znaczne uproszczenie, a powieść uproszczenia obala. Bo uproszczając uważa się, że powieści o zsyłkach pokazują ludzi, którym system zabrał szczęście i skazał na wieczną tułaczkę. A w przypadku Zulejki tak nie było. Pierwsza część powieści pt. 'Zmokła kura' pokazuje ją w środowisku domowym. Ba, karcer byłby milszy niż ten dom. A ona się nie skarży. Jak mantrę powtarza, że ma dobrego męża. Jej życie to harówka, słuchanie wrednej teściowej, niesprawiedliwość, brak zrozumienia i miłości, aż wreszcie śmierci córeczek. I chyba zsyłka nie pogorszyła jej losu, a nawet go polepszyła. Część druga 'Dokąd?" zaczyna się od pokazania starego doktora medycyny, który w świecie sowieckim po prostu oszalał, Wolfa Karłowicza Liebe oraz innego istotnego w dalszej akcji człowieka Ignatowa. Wszystkich ich los zetknął na dobre i na złe. Akcja rozciąga się na 16 lat, od roku 1930, gdy Zulejka oraz inni zostali zesłani na wieczne osiedlenie za Krasnojarskiem, aż do zakończenia wojny w roku 1945. Syberia, zesłańcy, ciekawi bohaterowie. Już to gwarantuje udaną powieść. A Guzel Jachina mogłaby pozostać na ciekawej powieści obyczajowo-historycznej, ale idzie dalej, w głąb postaci, w głąb historii. Odkurza fasadę mitów i stereotypów i próbuje pojąć ich sens. 
Powieść jest studium psychologicznym Zulejki. Tytułowym otwieraniem oczu. Zulejka jest typową reprezentantką swojej nacji. W dodatku kobietą zgnębioną. Ale żyje według norm, jakie wyniosła z domu, i norm typowych dla środowiska. Wyrwanie jej z tego środowiska z jednej strony ją psychicznie ubogaciło, ale z drugiej strony postawiło ją razem z najbardziej światłymi ludźmi ZSRR, których Wąsaty Józef zesłał na Syberię: malarzem, lekarzem, agronomem, damą z Leningradu, ludźmi, którzy obracali się wśród elit dawnej Rosji, uniwersytetach i podróżowali po Europie. Jako element kontrrewolucyjny zostali zesłani. Tam też dzięki swojej wiedzy stworzyli osadę, zdatną do życia: z lazaretem, i warzywnikiem. Matka Rosja i tam jednak ich znalazła, a system radziecki nakazał zdusić indywidualność. To wszystko odbiło się na życiu Zulejki, która jednak coraz bardziej potrafiła walczyć o swoje i nazywać swoje uczucia. Mniej szukać woli nieba, a bardziej kształtować swój los. 
Autorka użyła narracji w czasie teraźniejszym. To trudna narracja, wymagająca sprawności pisarskiej. Mało jest takich powieści. 'Zulejka' zajmuje wśród nich pozycję wysoką. Noc tu nie jest przypadkowe. Obrazy w całości, powtarzające się myśli, jak to zdanie 'Zulejka otwiera oczy' z jednej strony mają znaczenie dosłowne, ale z drugiej strony - przenośne. Oznaczają etapy rozwoju bohaterki. 
Na uwagę zasługują w książce postacie. Jest ich sporo. Ciekawe i istotne jest to, że są one pokazane przez pryzmat indywidualnych cech. Mają swoje nawyki, zainteresowania, wykształcenie, zawód, swoje pragnienia i lęki. Ale co istotniejsze, ich ocena moralna wynika z ich każdorazowego stosunku do innych ludzi. Nawet w tak ekstremalnej sytuacji mają wybór: albo postąpić 'po ludzku', albo 'po świńsku'. Nie zawsze można być czarno-białym, ale zawsze otoczenie stawia przed nimi wybór. Zulejka początkowo wierzy w Boga, który kieruje jej życiem - jest muzułmanką, ale przechowuje w sobie wierzenia pogańskie. Potem okazuje się, że życiem obywateli ZSRR kieruje system, władza, skorumpowane albo ulegające złym ludziom zwierzchności.  Jednak to ludzie są sprawcami zdarzeń. Jeden dobry człowiek może uratować innego, a jeden zły człowiek może pogrążyć cały naród. Los Zulejki i jej towarzyszy z transportu pokazuje, iż mimo wszystko warto jest być człowiekiem uczciwym, znającym się na swoim zajęciu, pomagającym innym. 
Takie optymistyczne przesłanie w książce o zesłańcach to coś rzadkiego, ale pięknego i wzruszającego. 
Tak jak cała książka 'Zulejka otwiera oczy'. 

Daję książce 10 gwiazdek. To jedna z najpiękniejszych książek, jakie czytałam. 
Za książkę do recenzji dziękuję 
Znalezione obrazy dla zapytania Noir sur Blanc

11 komentarzy:

  1. Skoro to jedna z napiękniejszych książek jakie czytałaś, to ja też bardzo chciałabym przeczytać.;)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Na taką książkę muszę mieć odpowiedni nastrój. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po targach będziesz zbyt radosna na takie książki pewnie.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. To dobrze. Na pewno będziesz zadowolona. Ciekawe czy wydadzą po francusku. Bo ten 'Warkocz' już prawie jest w Polsce.

      Usuń
  4. Według mnie jest to książka kompletna i genialna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zsyłka nie pogorszyła losu bohaterki? Dziwne... Przeczytam, bo zaciekawiło mnie to.

    OdpowiedzUsuń
  6. A to zaskoczenie. Też nigdy nie zwróciłabym uwagi na tę pozycję - okładka nie przyciąga, a tytuł nieznany. Zapisuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciesze sie, że trafiłam na Twojego bloga, lubię takie książki z historią w tle, koniecznie zapisuje sobie tytuł.
    https://mamopoczytajsobie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: