piątek, 6 października 2017

Stephan Orth 'Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów' - reportaż z podróży po fundamentalistycznym kraju islamskim

RECENZJA PREMIEROWA
Reportaż ukazał się 3 października 2017 roku w Wydawnictwie Uniwersytetu Jagiellońskiego w serii Mundus. Gdy otrzymałam zapowiedzi wydawnicze na jesień, od razu zaciekawiła mnie książka o życiu w Iranie. To kraj islamski, optujący za tradycyjnym stylem życia, kojarzony z sankcjami i zamknięciem na świat. W zasadzie teraz, gdy o muzułmanach mówi się jedynie w kontekście negatywnym i stereotypowym taka książka ciekawi. 
Poddajemy się stereotypom albo nie, ale już zdjęcie młodzieńca leżącego na walizkach i Iranu to sprzeczność i zaskoczenie. Ciekawiła mnie więc ta podróż Ortha.
Bild
Stephan Orth, źródło: http://www.stephan-orth.de/

Notka biograficzna wydawnictwa tak mówi o nim:
 Stephen Orth (ur. 1979) – jest zapalonym podróżnikiem, od roku 2003 zafascynowany couchsurfingiem, czyli korzystaniem z bezpłatnego noclegu dzięki czyjejś gościnności. Odwiedził w ten sposób ponad 30 krajów, także Iran − jedyny kraj, w którym couchsurfing jest zakazany − i podejmował gości z całego świata. Redaktor działu „Podróże” w internetowym wydaniu tygodnika „Der Spiegel”. Autor książek podróżniczych, kilkakrotnie wyróżniony nagrodą Columbus. Jego książka Couchsurfing w Iranie znalazła się na liście bestsellerów pisma „Der Spiegel” i utrzymywała się na niej przez 70 tygodni. Oto jego książki:

 BildBild
 WUJ opatrzyło mój egzemplarz 'Biletem lotniczym WUJ Airlines":


 Zabawna i urocza forma promocji. Bilet 'upoważnia do jazdy autobusem przemytniczym, wizyty w prawie najgorętszym miejscu świata i śpiewania zakazanych piosenek'. Ciekawi jakie to piosenki? Na przykład Adele. Stephan Orth na podróż wybrał formę bliską zwykłym ludziom, czyli tzw. couchsurfing. Znajduje się w internecie ludzi zainteresowanym przyjmowaniem na nocleg i tam się jedzie. Orth zobaczył więc Iran od strony zwykłych ludzi, poza zasłoną domów. Jak mówi domy w Iranie są zasłonięte, tak aby nie było widać co się dzieje w środku. W kraju, gdzie wszystko reguluje prawo szariatu, życie dzieli się na oficjalne i nieoficjalne. Orth zobaczył to nieoficjalne. Irańczycy nieoficjalnie są mili, przyjaźni, ambitni, tacy sami jak inni ludzie świata. Ale zaznacza, że to nie jest jednolity obraz Irańczyków, że domy, które odwiedzał, znalazł w Internecie, więc jego gospodarze to ludzi w miarę otwarci na świat i wykształceni. Oto kilka zdjęć z książki:





Miejsca, które zobaczył Orth i ludzi, których spotkał, to znakomita podróż, która obala mit kraju sterroryzowanego. Poza oficjalnym nurtem, ludzie urządzają pikniki, śpiewają, piją alkohol, a nawet urządzają spotkania o podłożu seksualnym. Z drugiej strony, autor jest świadkiem i uczestnikiem randki z Irakijką, która pokazuje, iż obyczaje tego kraju są inne, restrykcyjne. W 'randce' uczestniczy cała rodzina kobiety, dalsza i bliższa, a jedynym sposobem porozmawiania jest internet, oczywiście zakazany w Iranie. Spotyka też Orth wiele wykształconych kobiet, które nie mają tam szans na pracę, rozwój osobisty. Z trzeciej strony spotyka Orth piękny kraj, gościnnych ludzi, kraj o długiej historii i ludzi przywiązanych do swojego kraju, którzy poległym żołnierzom w wojnie z Irakiem urządzili mauzoleum, czczą ich i szanują.
 Podsumowując, książka jest napisana ciekawym językiem. Autor pokazuje wiele osób, miejsc i czyni to w sposób ciekawy dla czytelnika. Jego spojrzenie na świat i Iran jest inteligentne i pozbawione stereotypów. Orth naprawdę chce poznać ten kraj i go polubił. Widzi wady, ale nie odrzuca z góry. Na stronie 80 tak mówi o podróżowaniu:
'Kiedy codzienne czynności, które wykonujesz w domu niejako na autopilocie, nagle wymagają od ciebie kreatywnych rozwiązań, możesz zebrać cenne doświadczenia. Po pierwsze, uczysz się pokory w drobnych sprawach. Po drugie, możesz się przekonać, czy potrafisz się z siebie śmiać, czy nie'.
I taka właśnie jest ta książka: inspirująca, nowoczesna i dynamiczna, a przy tym otwierająca oczy na świat. Bo bądźmy szczerzy, nie każdy pojedzie do Iranu, póki co.
Książce daję 8 gwiazdek
Za książkę dziękuję wydawnictwu WUJ:
 Znalezione obrazy dla zapytania Wuj logo

Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym:

3 komentarze:

  1. Bardzo lubię książki, które pokazują, że rzeczywistość jest inna niż myślimy oraz obalają stereotypy, dlatego bardzo chętnie przeczytam tę książkę, zwłaszcza, że o Iranie prawie nic nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie. Okazało się, że jego podróż po tym islamskim kraju była bezpieczniejsza niż podróż Kososkiego po Ameryce Łacińskiej w książce 'Widzieć więcej'.

      Usuń
  2. Sama miałam chrapkę na tą książkę <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Czytaliście najczęściej: