czwartek, 16 listopada 2017

Roland Schimmelpfennig 'Ślady wilka' - nasze strachy wychodzą z ukrycia, czyli kto widział wilka?

RECENZJA PREMIEROWA
Książka ukazała się niedawno, bo 18 października 2017 roku w Wydawnictwie Uniwersytetu Jagiellońskiego w ramach Serii z Żurawiem. 

Książki od WUJ to dla mnie już sprawdzona marka, więc do tej książki podeszłam z wielką ochotą. Mocno mnie zaciekawił skrót fabuły, że powieść traktuje o wilku, który podąża śladami emigrantów z Polski. Wilk, emigranci, to zapowiadało ciekawą lekturę, choć niełatwą, tak myślałam. 

Jeszcze ich nie czytałam.....

Znalezione obrazy dla zapytania Roland Schimmelpfennig
Autor
Autor jest niemieckim dramaturgiem, uznanym niemieckim dramaturgiem, najsłynniejszym dramaturgiem niemieckim. Jego sztuki są wystawiane w ponad 40 krajach - tak pisze Wikipedia. I prawdę mówią, po przeczytaniu tej jego pierwszej powieści mam ochotę obejrzeć jego sztuki, chociażby w Ninatece, bo widać kunszt autora, sposób budowania napięcia iście Becketowski. Nie wiem czy byliście kiedyś na sztuce współczesnej w teatrze? Bo ja tak, chadzałam w Toruniu. Był tam taki mały teatr z dwiema scenami. Sztuki współczesne wystawiano na wielkiej scenie. I powiem Wam prawdę, że patrzyłam na nie jak na bieganie po scenie. Nie rozumiałam o co chodzi. No poza Becketem, bo ta sztuka była niesamowita. Siedziało sobie dwóch facetów w beczce i czekało na koniec świata. I obnażali swoje dusze. Niesamowite przeżycie, a ja zdałam sobie wtedy sprawę, że nie wystarczy wygłupiać się i latać po scenie, żeby stworzyć dobry spektakl, że do tego potrzebne jest zbudowanie napięcia u widzów. A to nie każdy potrafi. Roland Schimmelpfennig potrafi. Udowodnił mi to swoją książką, która ma w sobie teatralny sposób prezentacji świata przedstawionego. Jak wiadomo, w teatrze, świat bohaterów wyraża się między innymi poprzez ich język, a przede wszystkim poprzez otoczenie, scenerię, rekwizyty. Ale jak to przerobić na książkę? 
Pomysł autora jest prosty i trudny zarazem. Bo sztuka polega na tym, żeby nie wyszła gmatwanina, przysłowiowy groch z kapustą.Mamy kilkoro niezwiązanych ze sobą postaci, którzy mają nieudane życie i rozmaite problemy: przemoc domowa, samotność, brak pracy, osamotnienie, nieznajomość języka, tęsknota za rodziną, żal i rozgoryczenie za straconym życiem, strach przed żoną i ucieczka z domu, gdzie wieje chłodem itd. Ich życie autor złapał w przypadkowych momentach, typowych dla współczesności: w korku, w sklepie spożywczym, na myśliwskiej ambonie, w psychiatryku itd.... Wszyscy ci bohaterowie spotykają wilka. Tylko Tomkowi udało się tego wilka sfotografować. Wilk zdąża do Berlina. Jego zdjęcie ukazało się w gazecie i psychoza ogarnia wszystkich. Wszyscy chcą zabić wilka, bo on ucieleśnia nasze obawy przez zagrożeniem. Kojarzymy baśń o Czerwonym Kapturku i rolę wilka! Zarazem akcja powieści pokazuje, że wszyscy ci ludzie zagrożenie noszą w sobie, ze wilk jest tylko jakimś tematem zastępczym. Życie tych bohaterów jest samotne, samotni są młodzi i starzy, żonaci i wolni. Krzywdę czyni pracodawca albo matka, a nawet ktoś kto nam udzielił schronienia i podwózki. Jest tam w książce taki epizod  o dwóch staruszkach, którzy nie chcą się wynieść z budynku, pomimo że odcięto im wodę i prąd. Ta kobieta w pewnym momencie spotyka dziewczynę uciekającą z domu i mówi do niej takie dziwne słowa, że boi się o męża, że męża nie ma, że konie zabili jej w 1945 'i czterech mężczyzn'. Ja to odebrałam w ten sposób, że ona bełkotliwe mówi o traumie gwałtu z młodości. W każdym razie ta dziwna para obsesyjnie żyjąca w pustce to symbol innych postaci, wszystkich bohaterów książki. Tak uważam. 
Przede wszystkim jednak książkę czytałam z zapartym tchem czekając na rozwój wypadków. Zaciekawiły mnie wszystkie historie, i Tomka, i nastolatków, i ojca alkoholika. Z chłopakiem szukałam Icke'go i przeczesywałam squoty. Jak w dramacie współczesnym, ważne było podróżowanie z bohaterami, bo rzadko kiedy w dramacie współczesnym akcja się wyjaśnia i nastaje happy end. 
Bardzo dobre w książce jest to, że nie ma w niej zbędnych zdarzeń, opisów dla samych opisów, że akcja się rozwija bardzo dynamicznie. Autor ukazał kondycję współczesnego społeczeństwa niemieckiego, które jest tyglem kulturowym i społecznym, zbiorem jednostek o poszarpanym życiu i frustracjach sprzed lat. Smutna to diagnoza. Wśród niej wilk zdaje się jedyną spójną wewnętrznie postacią, wiedzącą gdzie zmierza i po co.
Wspaniała książka wywołująca katharsis.
10 gwiazdek
 Za książkę dziękuję wydawnictwu WUJ:
 Znalezione obrazy dla zapytania WUJ logo


 Proszę oczekiwać na konkurs - rozdawajkę na moim blogu. Mam jeden dodatkowy egzemplarz książki, którym obdaruję wybraną osobę. Wilk trafi i do jednego z Was.





11 komentarzy:

  1. Dziękuję Ci za tę recenzję. Za uświadomienie, że warto szukać Serii z Żurawiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przegapiłam 'Kruso', ale jeszcze kiedyś przeczytam.

      Usuń
  2. Wow !!! To i ja zafascynowana jestem po przeczytaniu tej recenzji! Chętnie sięgnę po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię tę serię, jedna z ciekawszych jakie ukazaly się ba rynku. W "Śladach wilka" zakochalam się też w stylu autora, książka napisana jest bardzo oszczędnie, wręcz ascetycznie, a między wierszami kipi emocjami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym przeczytać. W ogóle interesuje mnie ta seria, szkoda, że w bibliotece u mnie jej nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tylko "Kot, który spadł z nieba" - miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna ta seria...czytałam już o "Kocie, który spadł z nieba" i o "Kruso" a Twoja recenzja do tej książki zachęca.
    Raczej nie powinnam nigdzie zaglądać....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Ja na Instagramie

Zapraszam na moją stronę na facebooku:

Moje logo

Moje logo

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: