poniedziałek, 11 grudnia 2017

Julio Cortazar 'Gra w klasy' - książka zaiste kultowa. Czy ją pokochałam?

Okładka książki Gra w klasy Gdy obracałam się w środowisku polonistów, jako że sama do nich należałam, a nawet już w liceum, bo w moich czasach mówiło się o dobrych książkach, to o tej książce ciągle ktoś mówił. A ja dopiero teraz, w wieku 38 lat, się za nią zabrałam. No i chyba dobrze, bo to trudna lektura. Wyznam to wam, nawet teraz nie wiem czy zrozumiałam wszystko. Ba, chyba połowy nie pojęłam. 
Książkę Cortazar wydał w roku 1963. Już go lubię, za ten oto epizod z biografii:
 W roku 1932 zatrudnił się w szkole i pracował jako nauczyciel, jednak praca ta nie przynosiła mu żadnej satysfakcji
Cortázar.jpg
Julio Florencio Cortazar, 1914-1984
Książka składa się z około 150 poszatkowanych rozdziałów. Autor radzi, żeby czytać je nie po kolei i nawet widziałam na LubimyCzytać, że czytelnicy idą tym tropem. Cóż, ja czytałam na Kundlu, więc szłam po kolei. 
Moje wrażenia z tej książki są takie, iż po pierwsze, ciężko jest blogerce recenzentce czytać tę książkę, bo na nią potrzebny jest czas. A jak się ją już przeczyta, to ma się wrażenie, że zaledwie ją dotknęło. Siedzę teraz nad klawiaturą, żeby napisać 'posta' i prawdę mówiąc mam wrażenie, że nie napisze recenzji, że jedynie opiszę swoje luźne wrażenia z lektury. 
Książka wydała mi się trudna i piękna. Miałam wrażenie, że Cortazar opowiada o miłości i Oliviery i Magi. Ich miłość skończyła się tragicznie, ale to uczucie, te wspomnienia były najważniejszą sprawą jego życia. To co było potem, a co zaledwie ja czytelniczka mogłam wywnioskować, czyli wyjazd do Argentyny, kochanki, przyjaźnie, cyrk, szpital psychiatryczny były jedynie namiastką życia. I Cortazar właśnie w kolejności ważności układa rozdziały swojej książki. Dodatkowo zamieszcza też rozmaite rozdziały bez fabuły, na przykład urywki gazet. Przecież nasza percepcja właśnie taka jest, że składa się z rzeczy dla nas ważnych, a zaśmieca się tymi nieważnymi. 
Tak więc w książce jest filozofia. Są też aluzje do tekstów kultury, ale i do piosenek, na przykład do utworów Arethy Franklin, do tang argentyńskich, które ja kojarzę z piosenek Julio Iglesiasa, na przykład 'Caminito'. I wiele, wiele innych. Tych niuansów w żadnym razie nie wychwyciłam w pełni, ba nawet w połowie, przy pierwszym czytaniu, ale wychwyciłam piękno i kunszt języka Cortazara oraz to, jak magicznie mówi on o miłości. Oto najbardziej pamiętne cytaty:
To, co wielu ludzi nazywa kochaniem, polega na wybraniu jakiejś kobiety i ożenieniu się z nią. Wybierają ją! - przysięgam ci, sam widziałem. Tak jakby w miłości mogło się wybierać, tak jakby to nie był piorun, który strzela w ciebie i zostawia cię zwęglonego na środku patio. Powiedz, że wybierają, bo-je-kochają, ja myślę, że jest na odwrót. Nie wybiera się Beatrycze. Nie wybiera się Julii. Nie wybierasz ulewy, która zmoczy cię do suchej nitki, gdy wracasz z koncertu.

Idzie się przez życie powolnym krokiem ni to filozofa, ni to clocharda, stale redukując objawy żywotności na rzecz instynktu samozachowawczego, na rzecz ćwiczenia świadomości bardziej wyczulonej na to, aby nie dać się nabrać, niż na poznanie prawdy.

 I popatrz - ledwie poznaliśmy się, już życie knuło, co mogło, żeby nas poróżnić.

 Je ne veux pas mourir sans avoir compris pourquoi j'avais vécu. (Zanim umrę, chcę wiedzieć, po co żyłem)

I to co  o nazywaliśmy kochaniem się , znaczyło może, że stałem przed Tobą z żółtym kwiatem w ręce, Ty zaś przytrzymywałaś dwie zielone świece, a wiatr wiał nam w twarze deszcz wyrzeczeń, pożegnań i biletów metra(...)".

 Wszystko się powtarza. Dopasowujemy się do zużytych formułek, uczymy się jak idioci już dawno wykutych ról.

Ten ostatni cytat odnosi się nie tylko do postaci w książce, ale i do całej książki jako konstrukcji. Powieść można równie dobrze czytać jako zlepek toposów literackich, form i gatunków. To taka książka posmodernistyczna, którą wielu pisarzy współczesnych chciałoby napisać, a jedynie  Cortazarowi się udało. 
Chciałabym ją mieć w wydaniu papierowym, żeby czytać ją jeszcze i jeszcze, a może coś bym z niej wreszcie zrozumiała. W każdym razie cieszę się, że znów wzięłam się nie tylko za nowości, ale i za klasykę literatury. 
10 gwiazdek

6 komentarzy:

  1. Kultowa to była ta książka kiedyś. Dla mnie - dokładnie 40 lat temu. Pożyczyłam ją z biblioteki i już nie oddałam. Coś tam za nią chyba zapłaciłam. Zielona okładka, wydanie PIW w serii literatury iberoamerykańskiej. Czytałam w drugiej i trzeciej klasie ogólniaka, nosiłam pod pachą w szkole ;))) Czytałam po kolei i na wyrywki. A potem mi przeszło. Chyba jeszcze ciągnęłam tą ksiażkę przez kolejne dwa mieszkania, ale jak osiadłam tu, gdzie teraz mieszkam, to po kilkunastu latach leżenia bezczynnie na półce - powędrowała na śmietnik. Nawet nie mogłam jej komuś dać, bo strasznie ją zniszczyłam, notatki w niej robiłam, zaginałam rogi itd, w stylu "zniszcz tę książkę" :))) Nie wróciłabym już do niej.
    Ale młodzi niech ją odkrywają dla siebie! Na nowo! Może coś znajdą?
    Mnie tam urzekł obraz cyganerii w Paryżu i Ameryce PD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę jej czas minął, ale przez tę kultowość trzeba ją poznać. 'Kiedyś kultowa'. Przypomniał mi się wykład jakiegoś profesora o kultowości. Mówił on, że kiedyś coś się stawało kultowe z czasem, a teraz ledwie na rynek wyjdzie i będzie troszkę popularne, już mówimy, że jest kultowe.
      Te wstawki o bohemie nie wciągnęły mnie.

      Usuń
  2. Szkoda, że swoim czasie nie sięgnęłam po tę książkę.
    Ciekawie ją zaprezentowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś się za nią zabrałam, jednak nie do końca potrafiłam nawiązać z nią porozumienie, pewnie teraz inaczej bym ją odebrała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co fakt to fakt, ale troszkę Ci się nie dziwię, bo czas na powieści eksperymentalne minął.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Ja na Instagramie

Zapraszam na moją stronę na facebooku:

Moje logo

Moje logo

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: