piątek, 25 maja 2018

Javier Moro 'Hinduska miłość' - bo wszyscy kochamy śluby jak z bajki....

Nawet nie przypuszczałam, że książka z półki może być taka aktualna. Bo trafiło się dziwnym zbiegiem okoliczności, że wzięłam się za jej czytanie, gdy media opanował szał na temat ślubu Harry'ego i Megan. Tutaj też jest o bajce na żywo, o tancerce flamenco Anicie Delgado, która poślubiła bajecznie bogatego księcia księstwa Kapurthali.
Znalezione obrazy dla zapytania Anita Delgado
Bohaterowie tej książki: Anita Delgado i radża Jagatjit

Jak to się skończyło? Przeczytałam w książce. 
Jest to historia prawdziwa, ale ja o tym nie wiedziałam, gdyż aż tak się tym nie interesowałam. Prawdę mówiąc, myślałam, że to romans. Książka weszła do mojej biblioteczki 2 lipca 2015 roku (mam to zapisane w niej) jako pierwsza książka z rozdawajki blogowej. Już bloga tego nie ma. A książka jest.
Jak już się przekonałam po kilku stronach, że to nie romans, to zaczęłam się ze smutkiem spodziewać tak popularnej w literaturze popularnej z orientem w tle ckliwej narracji. A tymczasem książka uchroniła się od oby tych zagrożeń i jest całkiem ciekawa. Pierwsza część to opowiadanie o tym, jak Anita Delgado poznała radżę i jakim cudem znalazła się na statku do Indii. Historia jest jak z bajki, tymczasem zdarzyła się naprawdę. Narrator zostawia ją wysiadającą ze statku w Indiach, niepewną swojego losu, a jednak śmiało idącą w niego. Druga część to opowieść o Indiach kolonialnych drugiej połowy XIX wieku, gdy radża się urodził i gdy z pulchnego grubaska, który potrzebował specjalnego łóżka do spłodzenia potomka tak, żeby brzuch mu nie przeszkadzał (naprawdę to jest w książce) stał się tym przystojniakiem, który spodobał się Anicie. Pieniądze pieniędzmi, ale chyba bez fascynacji człowiekiem nie zdecydowałaby się na ten krok, prawda?
Część trzecia, czwarta i piąta to bardzo barwna opowieść o ich życiu, o cieniach i blaskach i kłopotach Anity, bo choć noszona na rękach i ukochana przez męża, to jednak borykająca się z ostracyzmem ze strony władz kolonialnych, ale i poprzednimi żonami radży. Autor trzyma czytelnika w napięciu, bo końcówka zaskakuje!
A tytułowa 'hinduska miłość' czy jest pasjonująca? Chyba tak, bo jest tu i kamasutra, i fascynacja, i szaleństwo. A zarazem łyk dziegciu, który sprawia, że wszystko staje się nie tak nieskazitelne, jak mogłoby być. Bohaterka miała szczęście, że trafiła na miłego księcia, ale autor opowiada też o mniej kulturalnych władcach indyjskich krain, na przykład o człowieku, który sprowadzał dzieci, żeby kopulowały przed posągiem bogini, o zwyczajach małżeństw z dziewczynkami, które były jeszcze dziećmi. W tym wszystkim ekscentryzm radży Jagatjita był szczytem człowieczeństwa, bo po pierwsze gustował w dorosłych kobietach, po drugie poślubiał je dobrowolnie, a po przecie kochał je i dbał o nie. A nie zawsze przecież tak było w Indiach, co opisuje autor. 
Książka jest więc bajkową historią królewskiej miłości, ale i przebogatym obrazem Indii sprzed wieku. Bardzo ją polecam. 
6 gwiazdek

czwartek, 24 maja 2018

Helen Oyeyemi 'Krótka historia Stowarzyszenia Nieurodziwych Dziewuch i inne opowiadania' - a gdyby tak życie miało w sobie coś z magii?

'Krótka historia Stowarzyszenia Nieurodziwych Dziewuch i inne opowiadania' to polski tytuł. Oryginalnie brzmi on kompletnie inaczej: 'What Is Not Yours Is Not Yours'. 

Autorka. Źródło: Wikipedia

To opowiadania, które już od początku wprowadziły mnie w kompletnie inny świat, taki trochę z pogranicza magii. I pomyślałam sobie, że jest w nich coś z magii afrykańskiej Sangomy. Poszukałam biografii autorki i faktycznie, jest ona z pochodzenia Nigeryjką! Moje skojarzenia były więc słuszne. Książkę tworzy 9 opowiadań. Każde inne, każde na swój sposób dziwne. Są tam puenty, ale one nie wyjaśniły mi prawie niczego. Jednocześnie dałam się tym opowiadaniom porwać i wciągnąć. Motywem wspólnym jest klucz i poszukiwanie tożsamości. Ale inne niż w 'Słoniach w ogrodzie' (którą to książkę opisywałam wczoraj). 

Nowości powieściowe od WUJ z kwietnia
Tutaj narracja bohaterów wprowadza magię, przejścia w czasie, powrót do przeszłości i obecność zmarłych. Realizm magiczny kojarzy się z literaturą iberyjską. Te utwory nie są podobne do niczego innego, są wyjątkowe same w sobie. Ja dopiero jednokrotnie przeczytałam te bardzo oryginalne opowiadania, a to za mało, żeby wiedzieć o nich wszystko, bo tak jak powiedziałam wcześniej, są one trochę dziwne. Zaczyna się od rzeczywistego zdarzenia, a potem światy się mieszają. Wydaje mi się, że najbardziej realne są uczucia bohaterów: ich poczucie wyobcowania, straty, tęsknoty, poszukiwania. 
Jest w nich zarazem coś takiego nieuchwytnego, co czytelnik od razu rozpoznaje jako wybitną literaturę. Zachwyca język i sposób narracji, która wyjaśnia, a jednocześnie nie wyjaśnia. To ta tajemnica, która tkwi w każdym z opowiadań, tak od siebie różnych.  
Lektura tych opowiadań to przyjemność czytelnicza, ale i poczucie niedosytu, że zostało w nich coś co czytelnikowi umknęło. Przynajmniej ja mam takie wrażenie. Powinnam i chcę przeczytać te opowiadania od nowa, żeby uchwycić więcej. I pewnie tak zrobię.
Daję jej 10 gwiazdek
Za książkę do recenzji dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego:

środa, 23 maja 2018

Meral Kureyshi 'Słonie w ogrodzie' - poszukiwanie tożsamości.


'Słonie w ogrodzie' Meral Kureyshi to literacki debiut Kosowianki zamieszkałej w Szwajcarii, imigrantki, która wraz z rodzicami musiała opuścić swoją wielokulturową ojczyznę.
Zeitgeist dc 3210033.jpg
Autorka, źródło: Wikipedia

 Moje pierwsze skojarzenie, gdy wydawnictwo napisało premierze tej książki, było z 'Barbarzyńcą w ogrodzie' Herberta. Ale gdy się przyjrzymy treści, tytuł nawiązuje do opowieści narratorki o tym, jak to zmyślała bzdury na temat swojego dzieciństwa w Kosowie, że mieli słonie w ogrodzie. To jej zmyślanie wynikało z tego, że dziewczyna w Szwajcarii była samotna i wyobcowana. Zmyślała więc bzdury, żeby być słuchaną. 
Książka bardzo jest w stylu 'Śmierci pięknych saren' Oto Pawla. Też wspomnieniowa, też nostalgiczna, też trochę smutna. Autorka posługuje się bardzo prostą, skromną formą wyrazu. Pisze oszczędnie, a zarazem bardzo przejmująco. Wspomina rodziców, ojca, matkę, jedyną koleżankę, która jej nie zaprosiła na urodziny, swoją rodzinną miejscowość Prizren. Wszystko utrzymane jest w formie oszczędnej artystycznie. Te jej wspomnienia są zarazem opowieścią o wdrażaniu się w nową kulturę. Bo przecież w życiu dziewczynki zmieniło się wszystko: świat, postrzeganie rodziny, sposób życia, status społeczny., otoczenie. To wszystko osacza dziewczynkę i powoduje jej zagubienie w świecie. Mimo wszystko odnalazła swoją tożsamość, choć z trudem. 

Dwie powieści, dwie nowości wydawnicze WUJ z kwietnia
Te wszystkie elementy tej gubionej starej tożsamości i odnajdywania nowej pojawiają się w tej narracji. Mamy wspomnienia urodzin jeszcze w Kosowie, a potem urodziny koleżanki, na które jej nie zaprosili. Mamy wieloletnie oczekiwanie na kartę stałego pobytu i długoletnie ubóstwo rodziny w Szwajcarii. Mamy jednocześnie wspomnienia z jako tako ustabilizowanego życia jej rodziców, przerwane przez wojnę. Mamy wspomnienia tego, że rodzice mówili kilkoma językami i tego, jak ona z zapałem uczyła się francuskiego i jak nie została dopuszczona do klasy wyższej zaawansowaniem, pomimo tego, że się uczyła przez całe lato. Potem mamy wspomnienia kuzynów z Kosowa, coraz słabsze oraz coraz wyraźniej kształtująca się nowa tożsamość.
Jest to bardzo subtelna, ale wiele mówiąca książka. Troszkę trzeba się w nią wczytać. Myślę, że takimi słoniami w ogrodzie czuła się narratorka i jej rodzice w Szwajcarii, egzotyczni, wymykający się z ram, duszący się w ciasnym miejscu, ale nie mający powrotu.
Myślę, że wrócę do tej książki, żeby uchwycić znów ten czas nostalgicznego smutku. Bardzo mi odpowiada ten kierunek europejskiej prozy współczesnej...
Daję 10 gwiazdek. 

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego:




piątek, 18 maja 2018

'Lalka' - serial i film. Porównanie

Dzień dobry,
Pewnie nie uwierzycie, że ja dopiero w tym roku obejrzałam obie wersje 'Lalki'! Dotychczas unikałam tego filmu, a to dlatego, że myślałam, że nie dorówna on książce. Najbardziej obawiałam się o Pamiętniki Rzeckiego, zdawało mi się, że reżyser na pewno je wytnie, a była to moja ulubiona część książki. 
Ale w Wielkanoc puścili 'Lalkę' Hasa z 1968 roku:
Zaś wersję serialową w reżyserii Bera z 1977 roku pożyczyłam na DVD:






I cóż mogę powiedzieć? Chyba to, że po pierwsze polecam obie wersje, a po drugie, że obie wersje różnią się nie tylko długością, ale interpretacją wielu aspektów książki. Trudno powiedzieć która jest wierniejsza książce. Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że wersja serialowa, bo jednak w 9 odcinkach po godzinie i 18 minutach da się więcej 'upchnąć' z książki niż w filmie, nawet tym dwu i półgodzinnym.W filmie nie ma wielu wątków: pamiętnika Rzeckiego, wątku studentów i Stawskiej itd, ale mamy interpretację czerwonych rąk Wokulskiego oraz symbolikę ubogiej Warszawy. Dobitnie i obrazowo pokazano też obcość Wokulskiego na salonach. To dobry film, choć nie było w nim pamiętnika Rzeckiego. W serialu rozwinięto wszystkie wątki. Jest on bardziej realistyczny niż film.
Co się rzuca w oczy przy oglądaniu obu wersji to diametralnie odmienne postacie Łęckiej:
Kadr z serialu - w roli Łęckiej Małgorzata Braunek. Wokulski: Jerzy Kamas

Kadr z filmu - w roli Łęckiej Beata Tyszkiewicz. Wokulski: Mariusz Domochowski
To co teraz napiszę, będzie bardzo subiektywną opinią. Moją własną. Miałam wrażenie, że Łęcka Beaty Tyszkiewicz była kompletnie inną interpretacją tej postaci niż Łęcka Braunek. Otóż, Łęcka Tyszkiewicz była piękną damą, która rozsiewała swój czar, była świadoma swojej urody oraz bycia podobaną przez Wokulskiego i po prostu 'kroczyła w tym podobaniu się', jak to kobieta. To świadoma swoich powabów kobieta. Według tej interpretacji postaci jej okrucieństwo wobec Wokulskiego było wynikiem kobiecości. 
Kompletnie inaczej jest z Łęcką z serialu. Po pierwsze, choć nie jestem mężczyzną, więc ciężko mi się wypowiadać, ale do piękna tej Łęckiej było daleko.... Nie wchodząc w gusta i guściki, uważam, że Małgorzatę Braunek do tej roli wybrano dlatego, że miała arystokratycznie wyniosłe spojrzenie i ta wyniosłość twórcom wydała się pasująca do Łęckiej. Jednocześnie pomimo tych jej fałszywych uśmieszków, które ona oddała prawie teatralnie, miałam wrażenie, że Łęcka Braunek jest osobą niespełna rozumu, posiadająca problemy psychiczne. Podczas gdy Łęcka z filmu wtapiała się w swoje środowisko, Łęcka w serialu jest jakąś schyłkową karykaturą damy. Owszem, mówi jak dama, konwersuje jak dama, ubiera się jak dama, ale jednocześnie coś ją różni od takiej Wąsowskiej:
Wąsowska z serialu

Wąsowska, też arystokratka, potrafi trafnie oceniać ludzi, natomiast równie świadomie postanawia pozostać przy swojej sferze społecznej. Natomiast Łęcka jest trochę jak uosobienie kompleksów Freuda i Fromma. W połączeniu z jej fałszywymi uśmieszkami i nieracjonalnymi decyzjami odniosłam wrażenie, że byłaby odpowiednią pacjentką oddziału psychiatrycznego.... Nie wiem czy taki był zamysł reżyserów?
Natomiast Łęcka z filmu była jak najbardziej przy zdrowych zmysłach. Tyszkiewicz wykreowała chodzącą kobiecość, piękną i uwodzicielską damę, która pławi się w zachwytach mężczyzn, bo wie, że jest piękna. Przeciwieństwo jej do Wąsowskiej tutaj ma inny charakter:
Wąsowska z filmu
Kalina Jędrusik, która grała tę postać, dała jej czysty erotyzm, bez subtelności Łęckiej -Tyszkiewicz. Jak widać, w mojej ocenie klasę arystokratki w filmie miała Łęcka, a w serialu Wąsowska. A to różnica.
Teraz Wokulski. Wokulski w serialu miał dużo psychologicznej głębi:
Wokulski z serialu
 Kamas grał oczami, zarówno smutek, jak i w innych scenach radość. Podczas scen na przykład z Łęcką, oczy mu się śmiały, w teatrze widać było znudzenie kiepską sztuką, w scenach w sklepie - stanowczość szefa, w scenach z Rzeckim - przyjaźń. Nie da się ukryć, że bardzo mi się jego postać podobała. Prawdę mówiąc, nie dziwię się, że wszystkie 'spełna rozumu' kobiety w serialu i książce się w nim kochały... Przystojny był. Jednocześnie dawało się wyczuć dojrzałość emocjonalną Wokulskiego. Jego miłość nie była tylko namiętnością, ale była decyzją co do dalszego życia. Natomiast Wokulski z filmu to mężczyzna już dojrzały. W jego postawie widać zdecydowanie,  ale i  brak tego uroku, jaki miał Kamas. To zdecydowanie 'starszy' Wokulski. A ta szuba z lisem nie przydawała mu młodości....
Odmiennego omówienia potrzebują obie kreacje Rzeckich:
Rzecki z filmu. Gra go Tadeusz Fijewski

Rzecki z serialu. Gra go Bronisław Pawlik

Nie ukrywam, że to moja ulubiona postać z książki. Wcale nie uważam go za starego fantastę. Cenię jego wrażliwość i empatię, delikatność i takt oraz wielką uczciwość. To wspaniała postać. Obaj aktorzy dali jej coś dobrego, a jednocześnie innego. Rzecki w filmie był dramatyczny. Ta dramatyczność wynikała z przejść z przeszłości. Musiałabym sprawdzić, czy ten aktor nie był byłym więźniem obozu koncentracyjnego - tyle w nim było tragedii.... Rzecki z serialu też jest pełen ofiarności i wartości osobowych, ale i ma więcej czasu na swój świat. Ale to już jest zasługa długości filmu. Po prostu w serialu zmieścił się 'Pamiętnik Starego Subiekta' oraz sceny ze Stawską i te w pijalni piwa oraz wspomnienia z Węgier. Lubię romantyków, więc i Rzeckiego uwielbiam. 
Na koniec porównam obraz Warszawy i społeczeństwa w obu wersjach. W filmie pokazano dobitnie i symbolicznie Warszawę bogatą i Warszawę ubogą. Nie pokazano natomiast konfliktu z żydowskimi kupcami. Może dlatego, że film powstał w 1968 i dlatego ten wątek stałby się nadinterpretacją tego, co pokazał Prus?
W serialu mamy pokazanie skrajności w bogactwie i ubóstwie. Tutaj twórcy mieli więcej czasu, a więc mogli pokazać na co stać arystokrację, a na co ubogich. Pokazać marnotrawstwo arystokracji i zdolność do dostosowania się do nowoczesnych czasów pani Stawskiej i wiele innych. Ale i mamy ten nieszczęsny konflikt z kupcami żydowskimi. Postać Henryka Szlangbauma w wykonaniu Piotra Fronczewskiego to postać równie pogłębiona psychologicznie jak inne. Tak jak w poprzednich wątkach, w serialu był czas na pokazanie całości wątku. Najpierw nienawiści i antysemityzmu przy pracowitości Henryka. Fronczewskiemu udało się pokazać determinację Henryka. Widać też jak bardzo arystokracja polska zadłuża się u żydowskich lichwiarzy i jak ci lichwiarze bezskutecznie muszą chodzić za swoimi pieniędzmi. Przecież honorowy Wokulski nie miał z nimi żadnych konfliktów! Bo spłacał swoje długi. Końcówka tego wątku nasuwa smutne refleksje i dramatyczne zapowiedzi eskalacji tego problemu. I nie jest to gadanie endeka, ale smutna refleksja bystrego obserwatora rzeczywistości porozbiorowej w Polsce nad niepozałatwianymi problemami społecznymi. 
Podsumowując, 'Lalka' serialowa pokazuje całą złożoność arcydzieła Prusa, natomiast serial ma wartość artystyczną i symboliczną. To wspaniale 'skadrowany' film. Oba polecam.
A na Filmwebie serial oceniłam na 10 gwiazdek, a film na 8.








środa, 16 maja 2018

Herman Lindqvist 'Wazowie. Historia burzliwa i brutalna' - monografia pewnej dynastii....


Jest to marcowa premiera Marginesów, bardzo smakowita premiera. Już temat dynastii Wazów sam w sobie jest ciekawy, według mnie, a monografia dynastii Wazów pisana przez Szweda, ożenionego z Polką tym bardziej jest ciekawa. My, Polacy mamy przecież utrwaloną przez wieki ocenę zarówno królów z tej dynastii, jak i ocenę Szwecji, zdaje się, że bardzo mglistą.... Czytając tę książkę możemy się przekonać jak to wyglądało z ich punktu widzenia. 

Środkowa część okładki - drzewo genealogiczne Wazów

ilustracje z książki
Ta prawie pięciusetstronicowa historia dynastii Wazów zaczyna się od dojścia do władzy protoplasty rodu, czyli Gustawa Erikssona Wazy. Już po pierwszych stronach dało się wyczuć wprawę w pisaniu przystępnym i ciekawym. Potem zajrzałam do biogramu i faktycznie, moje odczucia się potwierdziły - Herman Lindqvist jest autorem 61 książek. Fakt, że poprzez małżeństwo z Polką obecnie mieszka w Warszawie sprawia, że ten szwedzki historyk i dziennikarz mógł i porównywał polski i szwedzki punkt widzenia historycznego. Książkę na polski przetłumaczyła Emilia Fabisiak, to bardzo dobre tłumaczenie.
Wiadomo, że Wazowie panowali w Polsce. Uważa się, że to przez dziwactwo Wazów i ich upór w ubieganiu się o tron szwedzki Rzeczpospolita Obojga Narodów została wplątana w wyniszczające kraj wojny. Tutaj mamy troszkę inny punkt widzenia, a raczej inną perspektywę. Dla mnie, bardzo ciekawą i wiarygodną. 
 Tak jak wspomniałam, zaczyna się od protoplasty rodu Gustawa Erikssona, a zarazem od opowieści o bardzo trudnym dla Szwecji czasie, gdy była ona zagrożona przez Danię. Autor opowiada o walkach o władzę, o rzeziach i skandynawskim sposobie władzy oraz o warunkach życia zarówno zwykłych ludzi, jak i możnowładców. Gdy Polska pojawia się w książce po raz pierwszy, czyli podczas małżeństwa Jana III Wazy, ojca Zygmunta, z Katarzyną Jagiellonką, widać ogromną różnicę w zamożności Polski i Szwecji. Autor bardzo pochlebnie wyraża się o naszym kraju. Byłam tak dumna, że sobie pozaznaczałam fragmenty. 
Następne rozdziały to opowieści o walkach o władzę, ale i o charakterze Wazów, który okazuje się zbiorem sprzeczności. Mamy tutaj dowody na przywiązanie do żony i dzieci, jak i na ogromne okrucieństwo, bezwzględność, a nawet choroby psychiczne, które ciągle przewijały się w tym rodzie. Nie wiem czy polski historyk odważyłby się na tak jednoznaczne podkreślanie wad władców. 
Kolejny polski akcent w książce to opis potopu szwedzkiego, ale i jego geneza, która sięga walk o Inflanty, Wszystko zostało dogłębnie i ciekawie opisane. Autor opowiada o skutkach potopu, jakim był chaos państwa, zubożenie na skutek grabieży i powolne chylenie się ku upadkowi.
Wydaje mi się, że w innej perspektywie niż w książkach polskich historyków mamy opowiedziane wojny XVII wieku w Europie. Miałam wrażenie, że autor szwedzki bardziej niż nasi zdawał sobie sprawę, jak bardzo był to krwawy czas dla całego kontynentu. Bardziej też niż my obecnie docenił więc tolerancję religijną w Polsce oraz 'raj dla Żydów'. Cały czas zasadniczą jest perspektywa Szwecji, która w okresie, gdy Rzeczpospolita Obojga Narodów była okresem zamożności, tolerancji i rozwoju kultury, w Skandynawii była okresem ubóstwa ludu, czasem ścinania głów przeciwników politycznych i podejrzanych o sprzyjanie przeciwnikom, czasem ograbiania kościołów i klasztorów, czasem, gdy nie było arcybiskupa, który mógłby koronować króla! Czasem, gdy widelec był czymś nieznanym, gdy wielką rewolucją było wstawienie okien w pałacach oraz pieców kaflowych itd. 
Takie opowiadanie zarówno o wielkich wydarzeniach, jak i tych detalach w stylu co król kupował swoim dzieciom, sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem i zainteresowaniem. Opowieść ta naprawdę przybliża historię. 
Bardzo ją polecam. 
10 gwiazdek
Za książkę dziękuję wydawnictwu Marginesy:


wtorek, 15 maja 2018

Genevieve von Petzinger 'Pierwsze znaki. Najstarsze symbole świata'

Jest to druga z publicystycznych marcowych premier Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, jaką miałam przyjemność recenzować: 
Moje książki z serii #nauka

Tematem książki są pierwsze znaki geometryczne, wyryte na skałach w czasach prehistorycznych. Autorka zajmuje się tym tematem zawodowo, jest pracownikiem naukowym. Do treści dołączony jest bardzo bogaty materiał graficzny:



Zdjęcia z książki






Przypuszczam, że większość ludzi, podobnie jak ja, kojarzy 'pierwsze znaki' z tymi żubrami z jaskini we Francji oraz z otyłymi Wenus. Autorka mówi, że jest o wiele bardziej skomplikowanie, ale że nauka na ten temat dopiero raczkuje. Autorka najpierw przybliża czytelnikom całe datowanie pierwszych śladów ludzkich. Mówi o pochodzeniu człowieka, o jego prehistorii. Bardzo mnie fascynują te geny neanadertalczyków, jakie niektórzy z nas posiadają w sobie. Może ktoś z moich dawnych wielbicieli? Ciekawe czym się to objawia? W każdym razie jakoś tak ze szkoły zrozumiałam, że neandertalczyk był przodkiem homo sapiens, a nie że był inną 'rasą'. Teraz okazuje się, że było troszkę inaczej. Temat ten jest w tej książce epizodyczny, a mnie mocno, ale to mocno zaciekawił. 
O tym, że do Europy ludzie przenieśli się stosunkowo późno, wiemy. I to w Europie zaczęto badać jaskinie i napisy na nich. Autorka mówi, że  jej poprzednicy badali rysunki. Rozmaite kreski i gwiazdki traktowano jako plamki. Ona zajęła się właśnie tymi geometrycznymi znakami. Znalazła ich 32. Szuka analogii i jakiegoś wzoru. Mówi, że w sumie temat jest dopiero 'do zbadania', bo jej zdaniem potrzeba szukać śladów takich wcześniejszych żłobień w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Ale już z tego co jest, wynika, że nie były to przypadkowe znaki. Problemem jest to, że wcześniejsi badacze często nie opisywali tych znaków geometrycznych. Jej hipotezy na temat znaczenia tych znaków są takie, że może to być alfabet, mapy albo oznaczenia widzeń w transie. Ale najbardziej autorka skłania się ku alfabetowi.
 O swoich badaniach opowiada z wielkim przejęciem. Jej zdaniem, fakt, ze w niezwiązanych z sobą miejscach odkryto identyczne znaki świadczy o tym, że grupy przemieszczające się przyszły już ze znajomością znaczenia tych znaków, że już około 100 tys. lat temu w Afryce posługiwano się tym. Jej zdaniem tzw. człowiek pierwotny nie był pierwotny, a wprost przeciwnie. Autorka twierdzi, że jeśli jej teoria, że znaki te to alfabet okazałaby się potwierdzona i prawdziwa, to świadczyłoby to o inteligencji naszych przodków.
Na niekorzyść tej książki dla czytelnika przemawia fakt, że autorka opisuje na razie hipotezy i bardzo wstępny etap badań nad tym zagadnieniem. Wiele bardzo ciekawych znalezisk, jakie opisuje autorka, jest nie do wyjaśnienia, bo nie znamy sensu tego. Można zbadać ślady na płytce nazębnej, można szukać informacji o pochówkach, ale nie da się odtworzyć całego znaczenia danego rysunku na skale. Pozostały jedynie szczątki informacji i rozumowanie badaczy. Dlatego książka ta w każdym rozdziale kończy się znakiem zapytania. Nie może być inaczej, jeśli badacz trzyma się prawdy. 
Bardzo jednak mnie ten temat zaciekawił. Trzeba będzie pewnie poczekać wiele dziesiątków lat, żeby doczekać się książki na ten temat w stylu 'Gdy słońce było bogiem' Kosidowskiego. Pamiętamy przecież ile dziesięcioleci egiptologom zajęło odcyfrowanie hieroglifów. A przecież tam posiadano o wiele więcej śladów. A co mówić tutaj?
Daję książce 7 gwiazdek
Za książkę do recenzji dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego:





poniedziałek, 14 maja 2018

Ed Yong 'Mikrobiom. Najmniejsze organizmy, które rządzą światem'

Książkę czyta się bardzo dobrze, pomimo że temat jest poważny. Z lekcji biologii pamiętam, że to było bardzo nudne, że kolejne ameby i inne pierwotniaki na każdej następnej lekcji nie wiązały się z sobą. Taki zlepek tematów. A może uczyli mnie nauczyciele bez pasji, nie tacy jak autor tej książki?
Po 'Mikrobiom' od WUJ-a sięgnęłam przez sąsiadkę, która ma manię czystości i szukania zarazków. Pomyślałam, że skoro wydawnictwo wydaje książkę popularnonaukową o mikrobach to i ja się czegoś mądrego nauczę. I nie zawiodłam się. 
Autor opowiada o tych mikroorganizmach w sposób ciekawy, a przede wszystkim bezustannie odnosi tę wiedzę do życia, tak że ja laik mogłam sobie ciągle wszystko lokalizować, wyobrażać. Było to tak iluminacyjne doświadczenie, tak inne od tych ameb ze szkoły, że prawie polubiłam biologię!
Okazuje się, że bakterie to nie tylko E-cola i zarazki cholery, że mikroorganizmy umożliwiają trawienie, że bez nich życie organizmu byłoby nieznośne, że zbytnia sterylność jest szkodliwa. Wielkim objawieniem był dla mnie rozdział o trawieniu szczawianów przez organizm i niezbędnej roli mikroorganizmów. 
Poza tym autor opowiada więcej o bakteriach i ich DNA. Wreszcie dowiedziałam się o tym, jak to się dzieje, że bakterie uodparniają się na antybiotyki. 
W ogóle książkę czyta się jak fascynującą powieść, powieść o królestwie mądrych organizmów, aczkolwiek malutkich. Mają one opinię szkodników, ale autor udowadnia że tak nie jest. Mówi tak:
Choroby zakaźne u ludzi wywołuje mniej niż sto gatunków bakterii - w odróżnieniu od tysięcy gatunków bytujących w naszych przewodach pokarmowych, które w większości są nieszkodliwe. W najgorszym razie są pasażerami lub autostopowiczami. W najlepszym przypadku nieocenionymi częściami naszych ciał - nie odbierają życia, lecz go strzegą. Zachowują się jak ukryty organ, równie ważny, jak żołądek czy oko, lecz składający się z bilionów rojących się odrębnych komórek, a nie z pojedynczej, połączonej masy.
I te stwierdzenia w książce autor rozwija i udowadnia. Jest więc bardzo ciekawie i nienudno.
Daję wielkie 9 gwiazdek tej fascynującej książce.
Za książkę do recenzji dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego:


sobota, 12 maja 2018

O błędach z przeszłości, które rzucają bardzo długi cień i o prawdzie, która wyzwala, ale i niszczy......Porównanie dwóch książek kobiecych, dwóch nowości: 'To nie może być prawda' Hanny Dikty i 'Oczu Pana' Beaty Agopsowicz


Witajcie,
W ostatnich dniach pisałam o dwóch książkach kobiecych. Pierwsza książka to  Hanna Dikta 'To nie może być prawda' , a druga:  Beata Agopsowicz 'Oczy Pana'. Książki otrzymałam w tym samym czasie, chyba dzień po dniu, obie reprezentują inne bo inne ale podejście kobiece, więc pomyślałam, że je zestawię, porównam. Moje wrażenia będą bardzo subiektywne, więc proszę o wyrozumiałość. 
Kto tez je czytał ręka w górę.....
Pierwszą różnicą pomiędzy książkami, niejako oczywistą, jest chrześcijańskość 'Oczu Pana', podczas gdy bohaterka 'To nie może być prawda' mówi o sobie, że nie jest praktykująca. W 'Oczach Pana' bohater idzie się modlić, a w 'To nie może być prawda' nie. To jest pierwsza różnica. 
Druga różnica pomiędzy nimi to problematyka. Powieść kobieca niejedno ma imię. Wbrew pozorom, to nie tylko powieści o ucieczce na wieś i o mężu, który bije. Obie pisarki próbowały się zmierzyć z problemem błędów przeszłości i tego jak one rzutują na teraźniejszość. Obie powieści pokazują ten ważny problem w inny sposób. 
Powieść 'To nie może być prawda' pokazuje życie oczami głównej bohaterki. Poznajemy jej szczęście, potem problem i to jak to wpływa na dalsze losy. Powieść oddziałuje na emocje czytelniczki, co akurat mi przeszkadzało, bo nie lubię wzruszających książek. No i otwarte, problematyczne zakończenie, które uwielbia autorka, zawsze pozostawiające bohaterów z poczuciem straty, ze świadomością tego że coś w życiu się popsuło.Ja wolę jak się bohaterom nie psuje w życiu. Lubię dobre zakończenia, a tutaj tak nie jest. Pewnie tak jest i w życiu, ale ja już od 'Ani z Zielonego Wzgórza' nie lubiłam nierozwiązanych spraw. Większość ludzi jednak lubi powieści emocjonalne i dlatego myślę, że ta powieść zachwyci kobiety.
Druga książka, 'Oczy Pana', nie skupia się na jednej bohaterce. Mamy dwa plany czasowe, teraźniejszość i przeszłość, mamy poza główną bohaterką inną ważną postać, związaną z główną postacią, Barbarę. Emocje czytelników rozkładają się więc na różne postacie. W ogóle miałam wrażenie, że 'Oczy Pana' nie generowały aż tak moich emocji co 'To nie może być prawda'. W 'Oczach Pana' przeważało u mnie zrozumienie bohaterów. Nawet jeśli początkowo moje sympatie kierowały się w stronę niektórych postaci, a antypatie w kierunku ich wrogów, to potem okazywało się, że i ta druga strona miała trochę racji. W końcu pisała tę książkę profesjonalna terapeutka rodzinna. Tę książkę wybiorą osoby, które wolą, gdy poza emocjonalną lekturą mają czas na refleksję. 
Patrząc czysto warsztatowo powiedziałabym, że 'To nie może być prawda' jest zgrabniejsza, ale i w tej drugiej jest wiele zalet. Obie powieści  oceniłam na 6 gwiazdek, a tyle daję czytadłom, które mnie wciągnęły. Obie są powieściami popularnymi, raczej skierowanymi do szerszej publiczności niż do estetów czytelniczych. 
Trudno jest mi zakończyć jakąś mądrą maksymą, bo takiej nie ma. Chyba zakończę tym, że obie książki w sumie mówią o ważnej sprawie jaką jest w życiu prawda. I chrześcijańska powieść pani Agopsowicz, i powieść 'laicka' pani Dikty pokazują, że prawda i powiedzenie prawdy osobie najbliższej jest bardzo oczyszczające, ale i ryzykowne. Dwa różne podejścia do religii prowadzą do analogicznego wniosku, że prawda jest potrzebna. Bohaterka 'To nie może być prawda' wybiera prawdę. Na ujawnienie prawdy decyduje się też Jagoda. Od prawdy uciekała Barbara. Prawda okazuje się wartością ważną, uniwersalną. Szkoda tylko, że czasem troszkę boli, jak piasek spod kopyt Tygryska, tego od Puchatka. 
A Wy którą wersję powieści kobiecej wybieracie?

piątek, 11 maja 2018

Beata Agopsowicz 'Oczy Pana' - czy krzywdę da się naprawić?

Podobnie jak z wczorajszą recenzją książki tzw. kobiecej, która jest druga książką recenzencką autorki i z którą przeprowadziłam wywiad dzisiaj jest analogiczna sytuacja. Oto link do recenzji pierwszej powieści autorki: Beata Agopsowicz 'Cztery pory miłości', a to jest link do wywiadu: Wywiad z panią Beatą Agopsowicz, autorką książek ‘Cztery pory miłości’ i ‘Trudne wybory miłości’ . 
Wszystko to było prawie dwa lata temu. Książka, którą za chwilę zrecenzuję jest trzecią powieścią tej autorki. Cechy charakterystyczne tej twórczości to wiara oraz skupienie się na relacji i analiza przyczyn konfliktu. 
Jest to historia troszkę inna niż w 'Czterech porach miłości'. Bohaterką jest Jagoda, która zaczyna pracę jako księgowa. Jej celem jest niewracanie do domu, do nadopiekuńczej babki. Dowiadujemy się, że Jagoda nie ma rodziców, że jej babka jest jej jedyną rodziną. Poznajemy współlokatorkę dziewczyny i jej chłopaka, Piotra, który był bohaterem pierwszej powieści. Teraz jest sam i szuka kogoś na stałe. Cała fabuła jest wciągająca, bo okazuje się, że historia dzieciństwa Jagody jest ciekawsza niż to się wydaje na pierwszy rzut oka. Okazuje się, że 25 lat temu wydarzyła się 'tajemnica', szczelnie przed nią ukrywana przez całe jej życie, to zaś rzutuje na teraźniejszość. Dopiero wyjście na jaw tej prawdy i wyjaśnienie sobie przez wszystkie strony tego, co ich boli i jaka była ich racja sprawia, że atmosfera się oczyszcza.  Ten wątek rodzinnych tajemnic jest jednym z głównych wątków książki. Innym, ale równie ważnym jest problem relacji w związku. W powieści są trzy takie wątki, a nawet więcej, jeśli wziąć pod uwagę przeszłość Barbary. Przypomnijmy, że w 'Czterech porach miłości' był tylko jeden wątek - główny. Tutaj mamy kilka 'chorych relacji'. Pierwszą jest małżeństwo Barbary i Krzysztofa, a drugim jest związek Piotra i Magdy. Potem pojawia się relacja Piotra i Jagody.
Nie-katolików może razić religijność bohaterów, to ciągłe odwoływanie się do wiary. Sporo jest tego, a to nieczęste w powieściach obyczajowych. Według mnie w całej historii to podejście terapeutyczne przeważa i rozwiązuje ich problemy. Fajne jest to, ze wiara bohaterów pozwala im spojrzeć na problemy w świetle prawdy. Ta wielowątkowość sprawia, że książka nabiera odcienia prawdziwości, że czytelnik może się w niej odnaleźć, ale niekoniecznie czuć się jedną z tych osób. Myślę, że nauką moralną płynącą z tej książki jest to, że zawsze trzeba szukać prawdy nawet w tych, którzy nas krzywdzą, a zarazem że zawsze trzeba dbać o to, żeby nie ignorować siebie w związku, choć czasami jest to trudne. Historie rodziców Jagody oraz problemy małżeńskie Barbary i Krzysztofa, pokazane w powieści, są bardzo trudne i autorka chyba nie próbowała szukać złotego środka. Przypuszczam, że kryje się za tym doświadczenie zawodowe autorki, która jest terapeutą rodzinnym, ale w całym tym nagromadzeniu trudnych spraw w powieści nie ma moralizowania, co można by oczekiwać w powieści z obecnością religii. Mamy bardzo trudne życiowe sprawy, problemy i krzywdy nie do rozwiązania, gdy można jedynie pochylić się nad każdą ze skrzywdzonych stron.
Zazwyczaj uważa się podejście religijne do związków jako coś wykluczającego podejście terapeutyczne. Pani Agopsowicz, autorka, łączy oba te podejścia i to mnie do jej książki przyciągnęło. Bardzo byłam ciekawa tej powieści. W pierwszej recenzji napisałam tak o stylu autorki:
Szukam słów, żeby jakoś ładnie opisać tę powieść. I powiem tak: 'Cztery pory miłości' jest jak panna  pracowita, ale brzydka. (...) Gdy czytałam taki zbiór opowiadań amerykańskiej pisarki Karen Kingsbury, zastanawiałam się nad tym, dlaczego w Polsce nie powstają takie katolik-powieści. Na poziomie czytadła, ale potrzebne jako odskocznia, w miarę łatwo przyswajalne powieści o ludziach z problemami takimi jak nasze.
Teraz nie odżegnuję się od tych słów, ale ujmę je inaczej. Powieści autorki mają wiele plusów i minusów. Mogę wypowiedzieć się tylko o dwóch, które czytałam. Troszkę zbyt mało jest lekkości dialogów w dialogach, taka za mała lekkość opisów, ale z drugiej strony wielkim plusem książek jest pokazywanie ludzi od wewnątrz i pokazanie ich z ich problemami, krzywdami, niespełnionymi oczekiwaniami.  To bardzo emocjonalne książki. W pierwszej powieści pisałam o 'katolik-powieści'. Wydaje mi się, że teraz autorka mniej akcentuje katolickość bohaterów, choć i to jest, ale bardziej to, że wiara jest ważnym elementem do przedyskutowania w związku. To jest jednak tylko jeden wątek powieści i nie najważniejszy, jak się wydaje, bo już w relacji Piotra i Jagody to co ich ze sobą spaja to podobne podejście do życia, do przyszłości, do przeszłości, do rodziny. Wiara pozwoliła mu to sobie uświadomić. W wątku zasadniczym, dotyczącym Jagody, Barbary i babki mamy problemy etyczne, psychiczne i najzwyklejszą w świecie krzywdę, jaką człowiek może wyrządzić człowiekowi. 
Pomimo niedociągnięć technicznych książkę oceniam na pewne 6 gwiazdek, a wiec wyżej niż pierwszą powieść autorki. Bardzo mi odpowiada wielowątkowość i rozmaitość poruszanych tematów. Dodatkowo, nie czułam się osaczona problemami bohaterów, a więc nie denerwowałam się tak jak mogę przy książkach kobiecych. 
Jutro zapraszam na zestawienie dwóch książek kobiecych i porównanie. 
A za książkę dziękuję autorce. 

czwartek, 10 maja 2018

Hanna Dikta 'To nie może być prawda' - powieść kobieca.....

Dziś będzie o powieści kobiecej, gatunku, który czytam chyba najrzadziej....To już moja druga książka tej autorki. Recenzowałam już Jej debiut, powieść 'We troje': recenzja.
Przeprowadziłam tez wywiad z autorką: Wywiad z Hanną Diktą, autorką powieści 'We troje'.
 Najbardziej z poprzedniej książki zapamiętałam otwarte zakończenie. Pamiętam, ze spytałam o to autorkę, a ona odpowiedziała, że tak ma być. 
Teraz też zakończyło się niewiadomą....
W każdym razie jest powieść, która toczy się w środowisku znanym autorce, bo w szkole i na Śłąsku. Główna bohaterka jest nauczycielką. Ma wspaniałego męża i pracę, którą może się realizować, a pensję przeznaczać na książki i sukienki, bo mąż zarabia na życie świetnie. Realistycznie oddała autorka zawistne środowisko nauczycielskie. Człowiek człowiekowi żmiją, o czym miałam możliwość przekonać się kiedyś. Już ten wątek trochę zadrażnił mi nerwy i przypomniał mi o pracy w szkole, którą wspominam jako zbiorowisko żmij, z czasową obecnością nieszkodliwych zaskrońców... Mniejsza z tym. Czytałam dalej, bo obiecałam autorce.Główna akcja przenosi się do życia osobistego głównej bohaterki. Ma ona wielki dylemat, który jest wynikiem jej błędów z przeszłości. Jej życie się wali, a ona ma do wyboru powiedzieć prawdę, albo nie. I tak jak w 'We troje' nie da się tak zrobić, żeby nie nie skrzywdzić kogoś. 
To jest zaleta powieści Hanny Dikty, że wprowadza czytelników w dylematy etyczne. Zrobić tak, czy tak? Jej bohaterki wybierają prawdę, a prawda wyzwala, ale i niszczy.... Jak to w życiu. 
Jeśli chodzi o konstrukcję powieści, to jest ona bardzo zgrabna. Świetne, naturalne dialogi, ciekawe opisy i sytuacje, dosyć zabawne sceny, naturalność i 'życiowość' sytuacji, wszystko to sprawia, że powieść czyta się lekko i przyjemnie. Dla fanów książek kobiecych jest to powieść warta polecenia.
 
Przeczytałam gdzieś 'w internetach' tekst oburzonej czytelniczki na blogerkę, że ta napisała o książce 'To nie może być prawda': 'przeczytałam, bo mnie autorka prosiła'. Że jak mogła to napisać. 
Ale skoro to prawda, to dlaczego miała tego nie pisać?
No to i ja napiszę, że przeczytałam, bo mnie autorka prosiła.  Jakby nie to, to bym nie sięgnęła i już wyjaśniam powody.
Tzw. powieści kobiece mają to do siebie, że traktują o tzw. życiowych problemach, o złamanym życiu, o chorobach, o złym mężu, o rodzinie, małżeństwie itd. itp. Czytelnik szykuje się więc na skondensowaną dawkę emocji. Ale jeśli czytelnik chce książkami uciec od problemów tzw. życiowych? Jeśli nie ma ochoty czytać o czyimś życiu? To unika takich książek. Tak też było i ze mną. Miałam wrażenie, że jestem świadkiem czyichś problemów, czyjegoś życia, a mam wystarczająco dużo swoich. To co dla większości czytelniczek jest zaletą tej książki, dla mnie było prawie barierą, którą przebrnęłam z szacunku dla autorki. 
 Nie chodzi o samą książkę, bo ta jest naprawdę ciekawa, ale o to, że to w sumie trudne sprawy emocjonalnie. Rozwody, zdrady, strata rodziny, walące się życie, to wszystko sprawia, że lektura nie poprawiała mi nastroju. A musiałam skończyć, bo podjęłam się recenzji. 
 Wówczas, dwa lata temu, byłam bardziej zainteresowana powieściami kobiecymi. Dałam wtedy, jak teraz czytam, pierwszej książce autorki 8 gwiazdek. Tą teraz oceniam na 6. Nie więcej, nie mniej, ale nie zmienię już tamtych 8. Niech więc tak te oceny zostaną. 
6 gwiazdek 
Za książkę dziękuję autorce.


środa, 9 maja 2018

Informacja o festiwalu Apostrof. Międzynarodowego Festiwalu Literatury

Cześć,
Może już słyszeliście o tym festiwalu? A jeśli nie to z chęcią podam parę informacji o nim. Już lada dzień, bo zacznie się 14 maja. Kuratorem festiwalu jest pan Jacek Dehnel, więc zapowiada się impreza na wysokim poziomie merytorycznym. Organizatorzy zapowiadają przyjazd ciekawych gości:
 Orhan Pamuk, Nathan Hill, Graham Masterton, Sofi Oksanen, Peter V. Brett, Magdalena Grzebałkowska, Katarzyna Bonda, Natalia Fiedorczuk, Andrzej Franaszk, Wojciech Chmielarz, Jacek Hugo-Bader, Mariusz Czubaj, Jakub Żulczyk, Olga Tokarczuk, Katarzyna Nosowska.


 
Tegoroczna edycja Apostrofu poszerzyła się o kolejne festiwalowe premiery oraz gości światowego formatu. Ogłoszony wcześniej zestaw zagranicznych gwiazd zamyka A. J. Finn, autor porywającego thrillera „Kobieta w oknie” (Wydawnictwo W.A.B, tłum. Jacek Żuławnik). Wśród polskich premier znajdzie się „Pokochawszy. O miłości w języku” (Wydawnictwo Agora) Jerzego Bralczyka i Lucyny Kirwil. Dorota Masłowska zaprezentuje czytelnikom swoją najnowszą gatunkową hybrydę „Inni ludzie” (Wydawnictwo Literackie). Z publicznością spotka się także Jakub Małecki, który przedstawi intrygujące połączenie realizmu magicznego z powieścią dresiarską, jaką nakreślił na kartach książki „Dżozef” (Wydawnictwo SQN). Miłośnicy literatury porozmawiają również z Katarzyną Puzyńską o jej powieści „Nora” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka), z Wojciechem Tochmanem o wydanym ponownie reportażu „Dzisiaj narysujemy śmierć” (Wydawnictwo Literackie) oraz z Jackiem Dukajem, który przedstawi najodważniejszy projekt literacki 2017 roku „Serce ciemności” (Wydawnictwo Literackie).

W tym roku Apostrof to nie tylko spotkania z pisarzami, ale również szereg dyskusji wokół tłumaczeń. O to „Jak pisać o przelanej krwi” Łukasz Orbitowski zapyta Ewę Winnicką, Cezarego Łazarewicza i Justynę Kopińską. „Tłumaczenia świata” dokona Włodzimierz Nowak w towarzystwie Olgi Stanisławskiej, Macieja Zaremby Bielawskiego i Magdaleny Grochowskiej. O „Tłumaczenie wspólnoty” pokusi się Monika Płatek w rozmowie z Joanną Tokarską-Bakir, Mikołajem Grynbergiem oraz Mirosławem Tryczykiem. Pisarze (Beata Chomątowska, Małgorzata Czyńska, Marcin Kołodziejczyk i Adam Leszczyński) będą również dyskutowali o „Tłumaczeniu brzydoty”, a Sylwia Chutnik zapyta Martynę Bundę, Patrycję Pustkowiak oraz Radkę Franczak o doświadczenie bycia dziewczyną. To zresztą tylko część tematów z cyklu dyskusji przygotowanych przez kuratora tegorocznej edycji festiwalu – Jacka Dehnela - piszą organizatorzy.
Oto szczegółowy program:

Na wszystkie wydarzenia festiwalu obowiązuje wstęp wolny.
Wyjątek stanowią warsztaty, na które obowiązują zapisy.

PROGRAM FESTIWALU:

WARSZAWA

Legenda:
/DS/ Duża Scena
/MS/ Mała Scena
/OP/ Ogród Powszechny
/OP/ Ogród Powszechny
Teatr Powszechny, Warszawa, ul. Zamoyskiego 20

poniedziałek, 14 maja

14 maja, 18:00 /DS/ Dorota Masłowska
otwarcie festiwalu, spotkanie z autorką książki Inni ludzie, prowadzenie Jacek Dehnel

14 maja, 20:00 /DS/ Tłumaczenie brzydoty. Polskość jako kategoria estetyczna
dyskusja z udziałem Beaty Chomątowskiej, Małgorzaty Czyńskiej oraz Marcina Kołodziejczyka, prowadzenie Adam Leszczyński

wtorek, 15 maja

15 maja, 18:00 /DS/ Katarzyna Bonda
premierowe spotkanie z autorką książki Czerwony Pająk, prowadzenie Łukasz Orbitowski

15 maja, 19:00 /MS/ Nathan Hill
spotkanie z autorem książki Niksy, prowadzenie Anna Dziewit-Meller

15 maja, 20:00 /DS/ Tłumaczenie zbrodni. Jak pisać o przelanej krwi?
dyskusja z udziałem Ewy Winnickiej, Justyny Kopińskiej oraz Cezarego Łazarewicza,
prowadzenie Łukasz Orbitowski

środa, 16 maja

16 maja, 18:00 /DS/ Natalia Fiedorczuk
premierowe spotkanie autorką książki Ulga, prowadzenie Weronika Wawrzkowicz

16 maja, 19:00 /MS/ Sofi Oksanen
spotkanie z autorką książki Norma, prowadzenie Karolina Sulej

16 maja, 20:00 /DS/ Tłumaczenie zakwitających. Jak pisać o doświadczeniu bycia dziewczyną?
dyskusja z udziałem Martyny Bundy, Patrycji Pustkowiak oraz Radki Franczak,
prowadzenie Sylwia Chutnik

czwartek, 17 maja

17 maja, 18:00 /DS/ Magdalena Grzebałkowska
premierowe spotkanie z autorką książki Komeda. Osobiste życie jazzu, prowadzenie Michał Nogaś

17 maja, 19:00 /MS/ Tłumaczenie hiciorów, czyli blockbustery po polsku
dyskusja z udziałem Anny Bańkowskiej, Małgorzaty Hesko-Kołodzińskiej i Pauliny Braiter, prowadzenie Michał Tabaczyński

17 maja, 20:00 /DS/ EABS (Electro Acoustic Beats Sessions)
koncert Repetitions (Letters to Krzysztof Komeda)

17 maja, 21:00 /MS/ Sparing translatorski
pojedynek na tłumaczenia z udziałem Macieja Frońskiego i Szymona Żuchowskiego (poezja) oraz Magdaleny Heydel i Joanny Kozak (proza), prowadzenie Maciej Robert


piątek, 18 maja

18 maja, 16:00 /OP/ Kuchnia festiwalowa Apostrof Zero Waste
start pop-up restauracji Zero Waste inspirowanej książkami Mai Sobczak i Sylwii Majcher
restauracja czynna do 22:00

18 maja, 16:00 /OP/ Mrówki wspaniałe
plenerowa wystawa dla dzieci, kuratorka Ewa Solarz, grafika Małgorzata Gurowska, aranżacja Kosmos Projekt
wystawa czynna do 20:00

18 maja, 18:00 /DS/ Olga Tokarczuk
spotkanie z autorką książki Opowiadania bizarne, prowadzenie Jacek Dehnel

18 maja, 19:00 /MS/ Andrzej Franaszek
spotkanie z autorem książki Herbert. Biografia, prowadzenie Katarzyna Janowska

18 maja, 20:00 /DS/ Orhan Pamuk
spotkanie wokół książki Rudowłosa i twórczości noblisty, prowadzenie Michał Nogaś

18 maja, 20:30 /OP/ Karolina Czarnecka + UV
koncert na scenie klubu festiwalowego

sobota, 19 maja

19 maja, 12:00 /OP/ Kuchnia festiwalowa Apostrof Zero Waste
pop-up restauracja Zero Waste inspirowana książkami Mai Sobczak i Sylwii Majcher
restauracja czynna do 22:00

19 maja, 12:00 /OP/ Mrówki wspaniałe
plenerowa wystawa dla dzieci, kuratorka Ewa Solarz, grafika Małgorzata Gurowska, aranżacja Kosmos Projekt
wystawa czynna do 20:00

19 maja, 12:00 /OP/ Bez resztek – Maia Sobczak i Sylwia Majcher
spotkanie z autorkami książek Qmam kasze. Do ostatniego okruszka oraz Gotuję, nie marnuję. Kuchnia zero waste po polsku, prowadzenie Małgorzata Minta

19 maja, 13:00 /MS/ Nowe otwarcie. Po co artystom i tłumaczom stowarzyszenia?
dyskusja z udziałem Justyny Czechowskiej (Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury), Katarzyny Górnej (Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej) i Jacka Dehnela (Unia Literacka), prowadzenie Grzegorz Sroczyński

19 maja, 14:00 /OP/ Klancyk gra z naturą zero waste
spektakl improwizowany z udziałem Mai Sobczak oraz Sylwii Majcher

19 maja, 14:00 /DS/ Jakub Żulczyk
premierowe spotkanie z autorem książki Zrób mi jakąś krzywdę, prowadzenie Marcin Sendecki

19 maja, 15:00 /MS/ Wojciech Chmielarz
premierowe spotkanie z autorem książki Żmijowisko, prowadzenie Natalia Szostak

19 maja, 15:00 /OP/ Qmam kasze
warsztaty z aranżacji i fotografowania jedzenia na Instagram i Facebook, prowadzenie Maia Sobczak
udział w warsztacie możliwy na podstawie konkursu, szczegóły www.qmamkasze.pl/konkurs

19 maja, 16:00 /OP/ Gotuję, nie marnuję. Od trzonka do korzonka
warsztaty kulinarne, prowadzenie Sylwia Majcher
obowiązują zapisy pod adresem pawel.bitowt@empik.com

19 maja, 16:00 /DS/ Jacek Dukaj
spotkanie wokół książki Serce ciemności, prowadzenie Paweł Goźliński

19 maja, 17:00 /OP/ Poczytalni na trawie
audycja TOK FM na żywo z udziałem publiczności Apostrofu

19 maja, 18:00 /DS/ Tłumaczenie wspólnoty
dyskusja z udziałem Joanny Tokarskiej-Bakir, Mikołaja Grynberga oraz Mirosława Tryczyka, prowadzenie Monika Płatek

19 maja, 19:00 /MS/ Jakub Małecki
premierowe spotkanie z autorem książki Dżozef, prowadzenie Olga Wróbel

19 maja, 20:00 /DS/ Jacek Hugo-Bader
premierowe spotkanie z autorem książki Audyt, prowadzenie Grzegorz Wysocki

19 maja, 20:30 /OP/ Król
koncert na scenie klubu festiwalowego

niedziela, 20 maja

20 maja, 12:00 /OP/ Kuchnia festiwalowa Apostrof Zero Waste
pop-up restauracja Zero Waste inspirowana książkami Mai Sobczak i Sylwii Majcher
restauracja czynna do 22:00

20 maja, 12:00 /OP/ Mrówki wspaniałe
plenerowa wystawa dla dzieci, kuratorka Ewa Solarz, grafika Małgorzata Gurowska, aranżacja Kosmos Projekt, wystawa czynna do 20:00

20 maja, 12:00 /DS/ Peter V. Brett
premierowe spotkanie z autorem książki Otchłań. Księga II, prowadzenie Jakub Kukla

20 maja, 13:00 /OP/ Anna Kamińska i Joanna Pawluśkiewicz
spotkanie wokół książki Białowieża szeptem, prowadzenie Weronika Wawrzkowicz

20 maja, 13:00 /OP/ Projekt Rośliny
warsztaty z tworzenia makram, prowadzenie Weronika Muszkieta, Ola Sieńko
obowiązują zapisy pod adresem pawel.bitowt@empik.com

20 maja, 13:00 /MS/ Tłumaczenie (się) wydawcom
dyskusja z udziałem Anny Butrym, Rafała Lisowskiego oraz Jerzego Jarniewicza,
prowadzenie Katarzyna Kłosińska

20 maja, 14:00 /OP/ Klancyk gra z naturą puszczy
spektakl improwizowany z udziałem Anny Kamińskiej oraz Joanny Pawluśkiewicz

20 maja, 14:00 /DS/ Tłumaczenie świata
dyskusja z udziałem Olgi Stanisławskiej, Magdaleny Grochowskiej oraz Macieja Zaremba Bielawskiego, prowadzenie Włodzimierz Nowak

20 maja, 15:00 /MS/ Mariusz Czubaj
premierowe spotkanie z autorem książki Dziewczynka z zapalniczką, prowadzenie Paweł Sołtys

20 maja, 15:00 /OP/ Qmam kasze
warsztaty kulinarne z kiszonek, prowadzenie Maia Sobczak
udział w warsztacie możliwy na podstawie konkursu, szczegóły www.qmamkasze.pl/konkurs

20 maja, 16:00 /OP/ Gotuję, nie marnuję. Data ważności czy uważności?
warsztaty kulinarne, prowadzenie Sylwia Majcher
obowiązują zapisy pod adresem pawel.bitowt@empik.com

20 maja, 16:00 /DS/ Wojciech Tochman
premierowe spotkanie z autorem książki Dzisiaj narysujemy śmierć, prowadzenie Cezary Łazarewicz

20 maja, 17:00 /MS/ A. J. Finn
spotkanie z autorem książki Kobieta w oknie, prowadzenie Bartosz Węglarczyk

20 maja, 17:00 /OP/ Weronika Muszkieta i Ola Sieńko
premierowe spotkanie z autorkami książki Projekt Rośliny, prowadzenie Agata Napiórska

20 maja, 18:00 /DS/ Katarzyna Nosowska
premierowe spotkanie z autorką książki A ja żem jej powiedziała, prowadzenie Karolina Korwin Piotrowska

20 maja, 20:30 /OP/ Bisz/Radex feat. Nosowska
koncert na scenie klubu festiwalowego



Wydarzenia Apostrofu. Międzynarodowego Festiwalu Literackiego w innych miastach:

KRAKÓW

empik Bonarka, Kraków, ul. Kamieńskiego 11

14 maja, 18:00 Katarzyna Puzyńska
spotkanie z autorką książki Nora, prowadzenie Łukasz Wojtusik

15 maja, 18:00 Peter V. Brett
spotkanie z autorem książki Otchłań. Księga II, prowadzenie Piotr Krasnowolski

16 maja, 18:00 Magdalena Grzebałkowska
spotkanie z autorką książki Komeda. Osobiste życie jazzu, prowadzenie Łukasz Wojtusik

17 maja, 18:00 Mariusz Czubaj
spotkanie z autorem książki Dziewczynka z zapalniczką, prowadzenie Krzysztof Maćkowski

18 maja, 18:00 Jakub Żulczyk
spotkanie z autorem książki Zrób mi jakąś krzywdę, prowadzenie Anna Marchewka

Pauza in garden, Kraków, ul. Rajska 12

20 maja, 16:00 Jerzy Bralczyk i Lucyna Kirwil
spotkanie z autorami książki Pokochawszy. O miłości w języku, prowadzenie Rafał Romanowski

20 maja, 18:00 Jacek Dukaj
spotkanie wokół książki Serce ciemności

KATOWICE

empik Silesia, Katowice, ul. Chorzowska 107

14 maja, 18:00 Jacek Hugo-Bader
spotkanie z autorem książki Audyt, prowadzenie Adam Szaja

15 maja, 18:00 Magdalena Grzebałkowska
spotkanie z autorką książki Komeda. Osobiste życie jazzu, prowadzenie Adam Szaja

17 maja, 18:00 Natalia Fiedorczuk
spotkanie autorką książki Ulga, prowadzenie Katarzyna Głowacka

18 maja, 18:00 Mariusz Czubaj
spotkanie z autorem książki Dziewczynka z zapalniczką, prowadzenie Adam Szaja

19 maja, 16:00 A. J. Finn
spotkanie z autorem książki Kobieta w oknie, prowadzenie Maria Olecha

WROCŁAW

empik Renoma, Wrocław, ul. Świdnicka 40

14 maja, 18:00 Magdalena Grzebałkowska
spotkanie z autorką książki Komeda. Osobiste życie jazzu, prowadzenie Dorota Wodecka

14 maja, 20:00 Olga Tokarczuk
spotkanie z autorką książki Opowiadania bizarne, prowadzenie Dorota Wodecka

15 maja, 18:00 Jacek Hugo-Bader
spotkanie z autorem książki Audyt, prowadzenie Jędrzej Morawiecki

16 maja, 18:00 Peter V. Brett
spotkanie z autorem książki Otchłań. Księga II, prowadzenie Joanna Płoszaj

17 maja, 18:00 Jakub Żulczyk
spotkanie z autorem książki Zrób mi jakąś krzywdę, prowadzenie Krzysztof Majewski

17 maja, 20:00 Jerzy Bralczyk i Lucyna Kirwil
spotkanie z autorami książki Pokochawszy. O miłości w języku, prowadzenie Jakub Żary

18 maja, 18:00 Katarzyna Bonda
spotkanie z autorką książki Czerwony Pająk, prowadzenie Jacek Antczak

18 maja, 20:00 Natalia Fiedorczuk
spotkanie autorką książki Ulga, prowadzenie Anna Wiatr

Mediateka, Wrocław, Pl. Teatralny 5

19 maja, 16:00 Dorota Masłowska
spotkanie z autorką książki Inni ludzie, prowadzenie Dorota Wodecka

POZNAŃ

empik Ratajczaka, Poznań, ul. Ratajczaka 44

14 maja, 18:00 Natalia Fiedorczuk
spotkanie autorką książki Ulga, prowadzenie Milena Buszkiewicz

15 maja, 18:00 Jakub Żulczyk
spotkanie z autorem książki Zrób mi jakąś krzywdę, prowadzenie Milena Buszkiewicz

16 maja, 18:00 Wojciech Chmielarz
spotkanie z autorem książki Żmijowisko, prowadzenie Anna Misztak

17 maja, 18:00 Katarzyna Bonda
spotkanie z autorką książki Czerwony Pająk, prowadzenie Kalina Olejniczak

18 maja, 18:00 Magdalena Grzebałkowska
spotkanie z autorką książki Komeda. Osobiste życie jazzu, prowadzenie Dionizy Piątkowski

19 maja, 16:00 Mariusz Czubaj
spotkanie z autorem książki Dziewczynka z zapalniczką, prowadzenie Leszek Koźmiński

Pawilon, Poznań, ul. Ewangelicka 1

20 maja, 16:00 Dorota Masłowska
spotkanie z autorką książki Inni ludzie, prowadzenie Agata Grenda

20 maja, 18:00 Olga Tokarczuk
spotkanie z autorką książki Opowiadania bizarne, prowadzenie Przemysław Czapliński

SZCZECIN

empik Kaskada, Szczecin, al. Niepodległości 36

14 maja, 18:00 Wojciech Chmielarz
spotkanie z autorem książki Żmijowisko, prowadzenie Andrzej Skrendo

15 maja, 18:00 Natalia Fiedorczuk
spotkanie z autorką książki Ulga, prowadzenie Elżbieta Bielecka

16 maja, 18:00 Jakub Żulczyk
spotkanie z autorem książki Zrób mi jakąś krzywdę, prowadzenie Andrzej Skrendo

17 maja, 18:00 Graham Masterton
spotkanie z autorem książek Wirus oraz Duch zagłady, prowadzenie Sebastian Sokołowski

18 maja, 18:00 Jacek Hugo-Bader
spotkanie z autorem książki Audyt, prowadzenie Inga Iwasiów

GDAŃSK

empik Galeria Bałtycka, Gdańsk, Al. Grunwaldzka 141

14 maja, 18:00 Jakub Żulczyk
spotkanie z autorem książki Zrób mi jakąś krzywdę, prowadzenie Jarosław Zalesiński

15 maja, 18:00 Wojciech Chmielarz
spotkanie z autorem książki Żmijowisko, prowadzenie Iwona Demska

16 maja, 18:00 Graham Masterton
spotkanie z autorem książek Wirus oraz Duch zagłady, prowadzenie Łukasz Radecki

18 maja, 18:00 Jakub Małecki
spotkanie z autorem książki Dżozef, prowadzenie Elżbieta Żukowska

Gdański Teatr Szekspirowski, Gdańsk, ul. Bogusławskiego 1

20 maja, 16:00 Natalia Fiedorczuk
spotkanie autorką książki Ulga, prowadzenie Iwona Demska

20 maja, 18:00 Katarzyna Bonda
spotkanie z autorką książki Czerwony Pająk, prowadzenie Hanna Toczko


Apostrof. Międzynarodowy Festiwal Literatury, 14-20 maja 2018 roku
Miasta festiwalowe: Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław, Gdańsk, Katowice i Szczecin
Organizator: Empik
Partnerzy: Teatr Powszechny w Warszawie, Wydawnictwo Literackie, Wydawnictwo Znak, Wydawnictwo Muza, Wydawnictwo Wielka Litera, Wydawnictwo W.A.B., Wydawnictwo Marginesy, Wydawnictwo Świat Książki, Wydawnictwo Agora, Wydawnictwo Fabryka Słów, Wydawnictwo Czarne, Wydawnictwo Albatros, Dom Wydawniczy Rebis, Wydawnictwo Buchmann, Wydawnictwo SQN, Wydawnictwo Prószyński i Ska, Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury, Strefa Wolnosłowa, Stół Powszechny, Nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego
Patroni Medialni: POLITYKA, VOGUE, lubimyczytac.pl, Gazeta Wyborcza, Książki. Magazyn do czytania, cojestgrane24, TOK FM

Link do wydarzenia na Facebooku: https://www.facebook.com/events/404391530006734


Zapraszam w imieniu organizatorów.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...