wtorek, 30 stycznia 2018

Książki górskie - mój subiektywny przegląd.

Dzień dobry,
Jak wiemy, o górach obecnie piszą wszystkie media. Książki 'górskie' stanowią osobny nurt w literaturze faktu i są bardzo popularne. Ja jestem góralem nizinnym, ale wspomnienia taterników, alpinistów i himalaistów bardzo lubię czytać. Jest w nich coś z pierwotnej walki człowieka z przyrodą, bezkompromisowość, odwaga, szaleństwo, coś, wobec czego czuję respekt i nie śmiem osądzać. Jak myślę o wyprawach górskich, to automatycznie kojarzy mi się to z obrazem z jednej z tych książek, nie pamiętam której konkretnie, ze wspomnieniem alpinisty o nocy spędzonej na ścianie górskiej, gdy czekał na ranek, na to, żeby nie zamarznąć, nie spaść.
Przypomnę kilka staruśkich książek o górach, które są warte polecenia. Wydano je kiedyś w serii Naokoło świata:
Okładka książki Wspinaczki po chmurach "Może najtrudniej jest odnaleźć ów pierwszy,
ważniejszy, własny kopczyk, znaczący początek drogi,którą zgubiliśmy? Może tylko niewielu z nas go potrafi go spotkać w chwili rozjaśnienia, kiedy ukazuje się choć
przestrzeni wolnej od zamieci? Może ludzie daremnie szukający swego kopczyka - drogowskazu w zamęcie osobistego życia - błądzą coraz bardziej, coraz beznamiętniej, coraz bliżej absolutnej przepaści? Cóż możemy
wiedzieć o istnieniu kopczyków na bezdrożach, bez
wytyczonego szlaku? Kopczykach wiodących do życia
nadziei, do wyraźnej drogi prowadzącej w przyszłość,
tej donikąd, do nicości..."

Zaczęłam cytatem z tej książki. Jest to bodaj najbardziej refleksyjny fragment opowieści, bo tak ogólnie, książka napisana jest lekko, raczej spokojnie, bez zaznaczania dramatycznych uczuć. A historia życia autora, która wyłania się z książki naznaczona jest tymi niewidzialnymi bezdrożami i kopczykami z cytatu.
O co chodzi? Bezdroża to dziwne i pogmatwane powojenne losy lotnika z polskiej dywizji, który podczas wojny latał w RAFie. A po wojnie spotkał g los wielu innych patriotów. Więzienie, brak pracy. Można stracić sens życia. I tutaj pojawiają się kopce. Te kopce to drogowskazy, które nadają życiu sens. Dla autora były to góry Tatry i latanie.
Bardzo płynnie czytałam tę biografię, bo autor pisze lekko, humorystycznie, i nie popada w patos.
Powiem szczerze, że ta książka jest dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Chyba autor nie miał szczęścia do bycia zauważanym, bo nawet jego książka na liście 'Naokoło Świata' była przy końcu, o niepozornym tytule, po kilku innych książkach o górach. Myślałam sobie, kolejna książka o wspinaniu się! Ale przemogłam się i odnalazłam bardzo ciekawego autora. Wśród gawędziarzy powojennych (jeśli zestawię 'Wspinaczki po chmurach' z 'Królik i oceany') to Schiele jest dla mnie ciekawszy, bo pisze po coś. Ma jakąś myśl przewodnią, która udziela się czytelnikowi.
Autor godny polecenia, a ja dodam go do ulubionych, bo aż szkoda, że ma '0 fanów'. 
7 gwiazdek
Okładka książki W burzy i mrozie 




Kolejna książka o wspinaniu się w górach, do której nie dotarłabym, gdyby nie seria, którą czytam. Ale nawet taki 'szczur wyżynny' jak ja odnalazł w niej wartości uniwersalne - jest to pokonywanie lęków, ograniczeń, wspieranie się i oderwanie od układów cywilizacji. Warto przeczytać, tym bardziej, że czyta się płynnie.
6 gwiazdek







Okładka książki W stronę Pysznej W stylu książka przypomina mi Boya- Żeleńskiego o Krakowie. Ale jako że jestem szczurem wyżynnym, nudziłam się przy opowieściach o kolejnych lawinach i kolejnym udanym przejściu przez Tatry. Przy końcu książki znów się wciągnęłam - to dzięki opowieściom o zaginięciach turystów w Tatrach. Kilka życiorysów znanych narciarzy tatrzańskich, niestety, nie było tej niesamowitej historii Marusarza, choć sam olimpijczyk został wspomniany. Inni - może i ciekawi, ale nie znam ich. Ciekawe zdjęcia, gdzie widzimy piękne krajobrazy i przegląd mody narciarskiej. 
4 gwiazdki







Okładka książki Moje góry Biografia alpinisty, ale biografia 'wewnętrzna'. Autor opisuje swoje największe wyzwania, porażki i sukcesy. Wyjaśnia, co go pcha w góry, dlaczego człowiek chce narażać swoje życie. Ja nie jestem alpinistką, a nawet przeraża mnie wejście na drabinę, ale tę książkę czytałam z zapartym tchem. Dopiero teraz rozumiem Kukuczkę i innych. Czytając, miałam wrażenie, że 'mój duch' przebywa na półeczce skalnej i kuli się przed mrozem, śniegiem i lawiną. Przepiękny sposób opisu.
Przede wszystkim zaś autor opisuje niecodzienny dzisiaj system wartości, takich jak honor, współpraca, hart ducha i odporność na stres i wyczucie, kiedy należy walczyć do końca, a kiedy odejść, by powrócić, gdy dojście na szczyt będzie możliwe. Wiele się z tej książki nauczyłam. 
8 gwiazdek

Okładka książki Komin Pokutników Gdyby nie seria 'Naokoło Świata' do głowy by mi nie przyszło sięgać po książkę o taternictwie. Chyba nie ma tematu bardziej odległego ode mnie: bo nie lubię zimy, nawet na drabinę wchodzę z drżeniem nóg... I w ogóle jak już, to wolę się poopalać. No może nie będę ciągnąć dalej tej spowiedzi. W każdym razie bałam się, że będzie to 418-stronicowa (na czytniku) droga przez mękę nudy.
A jednak książka mnie zaskoczyła. Przede wszystkim tym, że czytało się ją dobrze. Autor pisał językiem ciekawym i widać, ze miał plan na książkę. Opisał w niej swoje dokonania, trudy wspinaczek, towarzyszy wypraw, przyjaciół, momenty radości i tragedii. Co prawda nie znam większości terminów z taternictwa, ale dzięki tej książce wyobraziłam sobie jakim hartem ducha muszą wykazywać się alpiniści, którzy walczą z wysokością, grawitacją, lawinami, pogodą i własnym zmęczeniem.
Poza hartem ducha, uczucia, które opisuje Jan Długosz to solidarność, odpowiedzialność za każdy krok swój i towarzyszy, odwaga walki o obrany cel, ale i odwaga poddania się, poczucie sukcesu i żal wobec klęski swojej i innych. Są to cechy, które cenię w ludziach i które giną w naszym obecnym świecie popkultury.
Wydaje mi się, że dzięki tej książce lepiej zrozumiałam te rzesze alpinistów, którzy ryzykują życie na 'szczytach świata'. 
7 gwiazdek

Czytaliście? Znacie?

2 komentarze:

  1. Nie czytałam tych książek, ale naprawdę podziwiam ludzi, którzy mają pasję wspinania się do góry. Chętnie sięgnęłabym po pierwszą pozycję i ostatnią. Przeczytałam za to książkę Moniki Witkowskiej :Everest. Góra gór", którą szczerze polecam. Książka pochłonęła mnie całkowicie i czułam się tak, jakbym to ja stanęła z Moniką i całą ekipą na szczycie góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej nie czytałam, ale jak będę miała okazję, to przeczytam. Tak, mam wrażenie, że oni zmagają się z przyrodą i z własnymi lękami. Niesamowici ludzie.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: