sobota, 6 stycznia 2018

Laetitia Colombani 'Warkocz' - o poszukiwaniu szczęścia, nadziei i beznadziei


Źródło, WL
Tematem dzisiejszego posta będzie słynna powieść 'Warkocz'. W Polsce ukazała się 5 listopada 2017 roku w Wydawnictwem Literackim. Autorka jest scenarzystką filmową i teatralną, aktorką, realizatorką programów telewizyjnych, a Warkocz to jej debiut książkowy. 
Źródło: https://www.wydawnictwoliterackie.pl/autorzy/1192/Laetitia-Colombani
Na mój odbiór tej książki wpłynął fakt, iż wciąż mam 'kaca książkowego' po Lemie, ale stos czeka, więc nie mogłam czekać z czytaniem. W każdym razie książkę odebrałam pozytywnie, choć Lem to nie jest. Wiadomo. Są to trzy historie trzech kobiet z różnych części świata: Kanady, Indii i Włoch. Reprezentują kompletnie inne światy, problemy i rozterki, ale łączy ich trudna sytuacja życiowa. Wszystkie trzy stoją przez problemem i wszystkim trzem ich świat się wali. Tak jakby w kilku etapach autorka przedstawia ich życie, używając w narracji czasu teraźniejszego. Czytelnik przeskakuje z Indii do Kanady, a z Kanady na Sycylię. Po spiętrzeniu problemów każda z nich wpada na rozwiązanie swojego problemu. Książka ma za zadanie nie tyle pokazać, że problemy magicznie znikną, ale że w każdej z nas tkwi siła, która pozwala podnieść się i iść dalej. I to jest przesłanie dla mnie!
Jeśli chodzi o powieści obyczajowe, to te książkę na pewno oceniłabym wysoko i na pewno będę polecać znajomym, bo jej zalety to powściągliwość stylu, skupianie się na opowiadaniu o bohaterach, a emocje zostawiając czytelnikowi, nie odwrotnie, co zawsze szkodzi książce, aż wreszcie to poruszanie ważnych problemów. Już sam wybór bohaterek pokazuje jak bardzo problemy ludzi różnią się od siebie w zależności od pozycji społecznej, od miejsca w świecie, w jakim przyszło im żyć, od pieniędzy, jakimi dysponują. I autorka pokazała, że nie można zazdrościć innym, bo nie wiadomo jak im się żyje. Nietykalna, Smita mogłaby zazdrościć prawniczce Sarze wszystkiego. Ale w sumie, to Sara żyje w większym lęku i większym rozdarciu wewnętrznym niż ta zbieraczka ludzkich kup. A Giulia? Ani biedna, ani bogata, ale też z problemami i marzeniami. Ciekawe jest tez to, z czego te kobiety zaczęły czerpać siłę do walki o życie. Bo nie z tych samych wartości: jedna z macierzyństwa, druga z miłości, a trzecia z determinacji wewnętrznej. Ale postanowiły przebić głową mur  i to jest ważne. 
Mam nadzieję, że nie zdradziłam zakończenia. 
Podsumowując, książka jest obyczajówką, co trzeba stwierdzić, ale ciekawą obyczajówką i napisaną z klasą. Daję jej 7 gwiazdek
Za książkę do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu:

11 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Mam ją w planach.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle o tej książce czytałam (we Francji bardzo była rozreklamowana), że narazie jakoś nie mam na nią ochoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama podjęłam się czytania, bo mi mi napisałaś, że to taaka omawiana książka.

      Usuń
  3. Przeczytałam twoja recenzję - i taki wniosek mi się nasnuł. Czy to książka o silnych kobietach? Które zdołają pokonać wiele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie silne, ale takie, które tą siłę skądś biorą.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...