piątek, 26 stycznia 2018

Marcin Wroński cykl o Zydze Maciejewskim - recenzje i podsumowanie cyklu

Źródło zdjęcia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Marcin_Wro%C5%84ski
 Dzień dobry,
 Niedawno pisałam o jubileuszu tego lubelskiego pisarza:
Tak się złożyło, że miałam w planie przeczytać wreszcie całą serię o Zydze, więc ten jubileusz był dobrym pretekstem. Wcześniej przeczytałam i pokochałam 3 książki o Maciejewskim, drugą, trzecią i siódmą:
  Marcin Wroński, Kino Venus, A na imię jej będzie Aniela
Marcin Wroński, Kwestja krwi .
 Na pozostałe miałam ochotę, ale przez 2 lata nie miałam na to czasu. 
Oto cały cykl po kolei według Wikipedii:

Cykl z komisarzem Zygą Maciejewskim

  • Morderstwo pod cenzurą, wyd. I: Lublin, wyd. Red Horse, 2007 (pt. Komisarz Maciejewski. Morderstwo pod cenzurą); wyd. II: Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2010; wyd. III: Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2011 (Lato z kryminałem, „Polityka”, 2011, t. 7).
    • Wyd. ros.: Нецензурное убийство, tłum. Jelena Barzowa, Gajane Muradian, Moskwa, Gesharim/Mosty Kultury, 2012.
  • Kino Venus, wyd. I: Lublin, wyd. Red Horse, 2008 (pt. Komisarz Maciejewski. Kino Venus); wyd. II: Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2011; wyd. III: Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2012 (Lato z kryminałem, „Polityka”, 2012, t. 2); wyd. IV: Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2012.
    • Wyd. ros.: Кинотеатр «Венера», tłum. Natalia Wiertiaczyk, Moskwa, Gesharim/Mosty Kultury, 2012.
  • A na imię jej będzie Aniela, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2011.
  • Skrzydlata trumna, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2012.
  • Pogrom w przyszły wtorek, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2013.
  • Haiti, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2014.
  • Kwestja krwi, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2014.
  • Portret wisielca, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2016.
  • Czas Herkulesów, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2017.
Jak mówi sam autor w wywiadzie w GW, w planie jest jeszcze zbiór opowiadań, bo cały kontrakt przewidywał 10 książek. Mam nadzieję, że znajdzie się w tym zbiorze opowiadań coś o dalszych losach Zygi, czy na starość wrócił do Róży i czy poznał syna. 
Oto nagrody i wyróżnienia dla autora jakie wylicza Wikipedia:
 

Nagrody i wyróżnienia

  • Medal 700-lecia Miasta Lublin (2017)
  • Nagroda Wielkiego Kalibru oraz Nagroda Wielkiego Kalibru Czytelników za Pogrom w przyszły wtorek (2014)
  • Nagroda Artystyczna Miasta Lublin za rok 2012 (2013)
  • Kryminalna Piła dla najlepszej polskiej miejskiej powieści kryminalnej w roku 2013 za Pogrom w przyszły wtorek (2014)
  • Nagroda Wielkiego Kalibru Czytelników za Skrzydlatą trumnę (2013)
  • Medal Prezydenta Miasta Lublina (2012)
  • honorowy tytuł Bene Meritus Terrae Lublinensi (Dobrze Zasłużony dla Ziemi Lubelskiej) w 2009
  • siedmiokrotnie nominowany do Nagrody Wielkiego Kalibru w latach 2008-2017
  • nominowany do honorowego tytułu Ambasador Województwa Lubelskiego (2015)
  • zgłaszany do Paszportu Polityki za Kino Venus (2008) i Skrzydlatą trumnę (2012)
A to moje opinie o tych książkach z LubimyCzytać, przeczytanych w ciągu ostatnich 2 tygodni: 
  'Morderstwo pod cenzurą'
Okładka książki Morderstwo pod cenzurąPostanowiłam przeczytać wszystkie części serii z Zygą Maciejewskim, ale nie jest to moje pierwsze spotkanie ze światem Wrońskiego. Czytałam 'Kino Venus', 'I na imię jej będzie Aniela' oraz 'Kwestję krwi'. W
'Morderstwie pod cenzurą' poznajemy Zygę w roku 1930, gdy musi on zmierzyć się z wyjątkowo okropnym morderstwem. Jego policyjny nos prowadzi go do elit Lublina, wielkich pieniędzy i zadawnionych historii polsko-żydowskich.
Bardzo mi się spodobało to, że w każdym tomie autor pokazuje jakieś inne ciekawostki z życia Zygi, odkrywa coś nowego z jego bardzo skomplikowanego charakteru. Tutaj jest to epizod z wojny bolszewickiej oraz wspomnienia żony. Zdaje mi się, że nie było tego w tomach, które czytałam wcześniej.
Bardzo ciekawe są też detale z życia przedwojennego Lublina i wczucie się w przedwojenną mentalność. Z wielką przyjemnością śledziłam akcję, dialogi i całą intrygę.
Wszystko to sprawia, że jest to naprawdę pierwszorzędny kryminał retro i świetna rozrywka dla tak zbolałego umysłu jak mój.
Oceniam na 8 gwiazdek

'Skrzydlata trumna:
Okładka książki Skrzydlata trumna Pisałam Wam wczoraj, że czytam Wrońskiego całościowo i wreszcie w całości. Ta część cyklu o pechowym komisarzu rozgrywa się w dwóch planach czasowych, bo w 1945 i 1936. Tylko 9 lat, a świat Zydze zmienił się diametralnie! Jak zawsze u Wrońskiego kryminał napisany jest znakomicie. Zachwyca mnie ta oszczędność w narracji, ta umiejętność pokazywania indywidualności postaci poprzez ich gesty, zachowania, sposób mówienia. To naprawdę dobra proza i dopracowane książki. Przedwojenna intryga rozgrywa się w kręgach obronności, pojawia się też wątek narkotyków. Świetny jest wątek osobisty Zygi i Róży i ta jego walka wewnętrzna odnośnie ponętnej krawcowej. W tym 'odcinku' Wroński zwraca uwagę na analfabetyzm ludu, na ich ubóstwo i w zasadzie bezradność, bo ludzie, z którymi Zyga rozmawia w zasadzie nie mieli szans na wybicie się. Smutne jest też to, co mówi ten stróż. Miał skończone 'w zasadzie' 4 klasy i nie umiał czytać. A krytykuje się współczesnych nauczycieli za brak efektów! Słuchajcie: 4 klasy jednak skończył, a alfabet to materiał na 1 rok szkolny, za moich czasów na pół roku szkolnego.
Świetna, wciągająca seria. 
Też 8 gwiazdek 

'Pogrom w przyszły wtorek"
Okładka książki Pogrom w przyszły wtorek Jak zwykle u Wrońskiego powieść świetnie napisana, choć jak dotąd według mnie najbardziej smutna, bo w całości rozgrywa się po wojnie, gdy Zyga i cała jego ekipa, ba, cały jego świat, legł w gruzach. On czuje się skończony, Róża przechodzi z rąk do rąk jak kwiat, ale i tak świetnie się to czyta, jednym tchem. Nastrój jak w 'Czasie honoru'. Ta Izabela kojarzył ami się z postacią graną przez Bohosiewicz. Major Grabarz miał dla mnie twarz Adama Ferency, i nie chodzi tu o urodę, ale o postać. Według mnie świetnie by zagrał tę postać. W ogóle postać Grabarza została w tej części rozwinięta. Bardziej go rozumiemy. Według mnie była to najbardziej brutalna ze wszystkich części o Zydze Maciejewskim. Podtrzymuję swój zachwyt.
 8 gwiazdek




'Haiti'
Okładka książki Haiti Ta część przygód Zygi stoi na przeciwnym biegunie do poprzedniej, bo tamta była o samolotach, a ta jest o klasycznym koniu, a raczej o klaczy (kobyle?). Tamta rozgrywała się w trudnych czasach powojennych, a ta znów wraca do przedwojnia, a konkretnie do roku 1938. Rok 1951 pojawia się tylko szczątkowo i w scenach genialnych, gdy zrujnowany i złamany przez życie Zyga drepcze przez hipodrom w towarzystwie klaczy Haiti. A to dorożkarz, a to major powojenny chcą ją kupić, a on głupi w drogę służbową wierzy. Do końca miałam nadzieję, że pan Wroński (który przecież 'trzęsie' tym światem Zygi) oszczędzi konia.....
Sama intryga dotyczy zabójstwa człowieka w końskim boksie oraz kradzieży kasy pancernej. Akcja rozszerza się o różne miejscowości Lubelszczyzny, w tym o warsztat ślusarski oraz dworek ziemiański, a nawet lubelski burdel i plebanię ostatniego wierzącego wikariusza przedwojennej Lubelszczyzny.
Akcja przeprowadzona została znakomicie, dawkując informację i napięcie, świetnie konstruując postacie i ich wewnętrzne dylematy. Mamy nawiązania do wojny polsko-bolszewickiej, ale i urywki gazet z 1938 roku. Wszystko to napisane z klasą i talentem.
W roku opublikowania tej części, czyli 2015, Marcin Wroński został laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru. Bardzo słusznie, bo to naprawdę dobra seria, a ta konkretna część jest jedną z najlepszych książek o Zydze Maciejewskim. 
8 gwiazdek

 'Portret wisielca'
Okładka książki Portret wisielca Kolejny świetny kryminał pióra Wrońskiego. Najciekawsze było w nim to 'gonienie króliczka', bo samo rozwiązanie było chyba symbolem losów Zygi i jego ekipy, które znamy z poprzednich tomów? W każdym razie Wroński zanurzył się w świat międzywojennych studentów obu lubelskich uczelni: katolickiego KULu i żydowskiej jesziwy. W typowym dla siebie stylu autor 'obiera' świat przedstawiony z pozorów i dogmatów i szuka prawdziwych motywów postępowania bohaterów. W gruncie rzeczy to w tej części było wiele humoru, bo i te deski, i ta skąpa gospodyni.
Tym razem zwracałam uwagę na dialogi, w których autor zawarł całe retro tej książki. Świetna jest, po raz kolejny.
8 gwiazdek




'Czas Herkulesów'
Okładka książki Czas HerkulesówTo mój siódmy kryminał Wrońskiego w ciągu ostatnich dwóch tygodni, więc może i jestem po prostu zmęczona, ale książkę przeczytałam z wielką biedą i oceniam ją gorzej niż te pozostałe.
Jakoś nie kleiła się w niej intryga. Sami policjanci też nie mieli ochoty tego rozwikływać. Natomiast językowo oraz fabularnie autor pokazał klasę, bo pod względem klimatu retro książka jest świetna. Ukazany został Chełm z roku 1938, pełen uprzedzeń rasowych. Całe to dziwne śledztwo, na którym nikomu nie zależy, jest pretekstem do ukazania jak bardzo Polka międzywojenna była pełna uprzedzeń i ksenofobii. Więc rosnące takież nastroje obecne nie są nowe, są tylko ujawnianiem się tego co już było, niestety. Mamy więc w powieści chełmskie wyszynki, w których mieszkańcy wiedzą czy mogą chodzić, czy nie. Są też podejrzani oraz posterunkowi. Obowiązują też ścisłe reguły narodowościowe, którym wszyscy się podporządkowali, bo nie można inaczej. Panuje zmowa milczenia i - jak by to nazwać - niepisana umowa społeczna? W tym świecie władzy i podporządkowania się są też ludzie: chrześcijanie, prawosławni, żydzi (bo chyba kryterium chodzenia do świątyni definiuje ten świat z 1938 w książce), których motywy zachowań są prostsze i stare jak świat: rządzi nim władza, pieniądze i 'chuć', jak by powiedział Stanisław Przybyszewski.  To dosyć pesymistyczne zakończenie tej serii. 
6 gwiazdek

Ogólne podsumowanie:
Są to znakomite książki kryminalno-historyczne, pokazujące, że polska literatura kryminalna ma się znakomicie. Kryminały Wrońskiego pisane są z dbałością o język,o detale historyczne, o żart i zgodność z prawdopodobieństwem. Autor pisał 'tylko' jeden kryminał na rok, więc to świadczy o staranności autora. Ponadto jest to autor lubelski, z moich stron, więc tym większa jest moja sympatia do tych książek. Teraz kryminałów pisze się naprawdę dużo, książek retro też, ale książka książce nierówna. Te są naprawdę świetne i je polecam. Mi  je tez polecił znajomy, który lubi dobrze napisane książki. Ja tez jestem tego samego zdania, bo jest teraz tyle pisarzy kryminałów, że czytelnik zmuszony jest wybierać, te, które najbardziej by chciał przeczytać. Sam Wroński mówi o swojej serii, że starał się nie powtarzać schematów i w każdej książce pokazać się z innej strony. I mu to świetnie wyszło. Odbrązawianie legend i historii wyszło mu znakomicie. Według mnie jest to jedna z zalet tego gatunku literatury popularnej: kryminału  retro: że można w nim pokazać bolączki i wady narodowe w lekkostrawnej formie. Jak tak czytałam te książki i myślałam nad tym, co Wam napiszę, to mi się przypomniał Sowizdrzał z polskiego późnego średniowiecza. Nazywało się to karnawalizacja i polegało na tym, żeby wady świata, układy i koterie rządzące społeczeństwem oraz zbiorowe lęki i fobie ukazać w sposób lekki o obśmiać, a tym samym zneutralizować truciznę. A po wyjściu z teatru ludzie znów wracali do tego poukładanego na korzyść bogatych i wpływowych świata. 
Co mi pozostanie z tych książek? Wspomnienie miłej lektury oraz kilka kierunków, w które chciałabym się zagłębić z czytaniem. A konkretnie: 
'A na imię jej będzie Aniela' skłoniła mnie do czytania książek o donosach przez Polaków na 'Gistapo'. Ciekawy jest  też poruszany w ostatnich częściach wątek dyskryminacji prawosławia i Ukraińców w Polsce międzywojennej i to jak to się miało za życia Piłsudskiego i po jego śmierci. Sam klimat retro Lublina skłania mnie ku czytaniu innych retro powieści, których ostatnio kilka się ukazało.

3 komentarze:

  1. Dziękuję za wytrwałość :) Dodam tylko, że w teatralnej wersji "Pogromu..." mjra Grabarza zagrał Mirosław Zbrojewicz, a Izabelę Walakową - Agnieszka Wielgosz. Co Pani sądzi o takim zestawie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobre zestawienie, takie nieoczywiste. Pan Zbrojewicz ma twarz pypominającą tę z książki i to świetny aktor, ale w Grabarzu jest coś, co nie przystaje do tych jego podłych czasów. Major Grabarz to świetna potencjalnie rola dla aktora. Pan Ferency ma w sobie taką nutkę inteligenta, którego okoliczności zrobiły złym, ale który w gruncie rzeczy brzydzi się prostakami, ale musi, jak w tej scenie z tą prostytutką.
      Ja to się dziwię, że jeszcze filmu nie ma.

      Usuń
    2. I jeszcze powiem, że taka rola Grabarza byłaby okazją do wyjścia aktora z ról mięśniaków.
      Ciekawe czy TVP puści ten spektakl. Ostatnio wyemitowali Mocka.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Czytaliście najczęściej: