czwartek, 25 stycznia 2018

Stephenie Meyer Cykl 'Zmierzch' - parę słów o tej sadze




Źródło: https://www.thebalance.com/what-can-we-learn-from-writer-stephenie-meyer-1277074

Dzień dobry,
Pakiet: Saga Zmierzch - Meyer Stephenie
Źródło: Empik
Dziś chciałam napisać parę słów na temat pewnego czytadła, w którym zaczytywały się kobiety i dziewczęta na całym świecie kilka lat temu. Moda na to była ogromna, jak wszyscy pamiętamy, potem były filmy, a teraz moda na nie przeminęła równie gwałtownie jak nastała. Mówię o sadze wampirycznej dla nastolatków Stephenie Meyer. Nie znam aż tak bardzo tzw. new adult , którego to wyrażenia szczerze nie znoszę, ale wiem, że świetnie pokazuje ono modne książki o romansach w liceum.W samym wyrażeniu jest sprzeczność, bo albo coś jest młode albo dorosłe. Jest też zwrot tzw. stary maleńki, ale chodzi w nim o coś innego.

Niedawno jakaś dziewczyna na jakimś forum o książkach zadała całkiem sensowne pytanie. Dlaczego wszyscy tak źle oceniają te książki, chociaż tyle osób je czytało? Nikomu się one nie spodobały? A że ja czytałam je 'onegdaj', a następnie na LubimyCzytać po kilku latach dałam temu cyklowi 1 gwiazdkę, więc  pomyślałam, że napiszę o tym. 

Już mówię szczerze, jak ja widzę tę serię. Konkretnie 3 pierwsze części czytałam z oczekiwaniem na to, żeby ta dziewczyna wybrała tego na motorze, a czwartą przeczytałam dla porządku, ale uważam, że 'Przed świtem' to bełkot. Te walki wampirów były żenująco głupie, a już najbardziej żenujące było zapisywanie w 'testamencie' mp3-ki z muzyką. To jest gniot wszech czasów, ta czwarta część. Nie uważam jednocześnie, że pozostałe były wybitne, bo to po prostu czytadła. 
'Zmierzch' był według mnie tak popularny, bo poruszył problem ważny dla wielu nastolatek i nastolatków. Przypomnijmy, że bohaterka przenosi się do ojca, gdzie czuje się samotna, nie ma przyjaciół i czuje się obco, a jednocześnie chce być sobą, ze swoim stylem ubierania się i spędzania czasu. Sympatie, które się pojawiają, i sceny w książce są subtelne. Nie ma tam ostrego seksu przecież, są za to marzenia nastolatki, a to jest bliskie wielu młodym czytelniczkom. 'Księżyc w nowiu' i 'Zaćmienie' to historia tego uczucia i dylemat dziewczyny, którego wybrać i sporo scen obyczajowych realnej Ameryki, takiej małomiasteczkowej. Przyznam się Wam się, że czytałam to z ciekawością, bo chciałam, żeby wybrała tego wilkołaka, tego ciemnego. Wciągnęłam się wtedy. Bo czytałam to w jednym ciągu, w czasie Bożego Narodzenia. Koleżanka z pracy pożyczyła mi najpierw 2 tomy, a za 2 dni następne. Moim skromnym zdaniem, i miałam takie zdanie już jak to czytałam, głupim pomysłem, był ten wątek wampirzej rodziny. Jeszcze w książce jakoś to się czyta, ale filmy z tymi pobielonymi twarzami i skokami obrobionymi na komputerze, są dosyć głupie i niestraszne. 4 części nawet nie oglądałam, bo było to ponad moje siły.  
Rozmawiałam na temat tej sagi z taką moją koleżanką, polonistką. Ona czyta rzadko, ale czyta. Opowiadała, że  jej uczniowie przynosili te książki na lekcję i czytali pod ławkami. No i ona przeczytała to. Ta moja koleżanka zawsze miała inny gust niż ja, więc jej ta miłość Belli (o, dopiero sobie jej imię przypomniałam) i tego chudego wampira, jej się to podobało i te sceny z jego rodziną. Ja mam zdanie przeciwne, bo pomijając niskie walory artystyczne, w tym całym wątku drażniło mnie izolowanie dziewczyny od zewnętrznego świata. Dlatego kibicowałam temu drugiemu. Pomijając fantasy, co mówi ta książka czytelniczkom? Że dziwny chłopak, który ma rodzinę  na uboczu, gdzie nikt nie chodzi, jest wspaniały i romantyczny. Że izolowanie jej od zewnętrznego świata jest pociągające. Nie spodobało mi się to w ogóle, ale to przeczytałam. 
Wiecie, to było jeszcze zanim miałam czytnik i zanim założyłam bloga i konto na LubimyCzytać. Nie wiedziałam o wielu ciekawych nowościach. Więc obyczajówkę sobie przeczytałam z miłą chęcią. Poza tym 4 tomem, co już Wam mówiłam. Teraz pewnie bym to sobie darowała. Stąd jedna gwiazdka na LubimyCzytać. Ale znalazłam gdzieś audiobook po angielsku, z pierwszej części. I mogę go polecić dla uczących się angielskiego, bo jest łatwy, czytany wolno i zrozumiale.
Meyer trafiła w jakąś niszę czytadeł, miała swój czas i trafiła na modę na tę książkę. Tak to czasami bywa. Wydaje mi się, że moda ta minęła i nie ma co rozdzierać szat nad tym, że saga ta jest czytadłem.  I tak jest mniej wulgarna niż wiele obecnych książek dla tej grupy wiekowej. Czy poleciłabym ją komuś? Nie wiem. Wolałabym, żeby czytali mądrzejsze książki, ale jak już by się uparli, to może lepsze jest to niż te ociekające seksem i pijaństwem powieści dla nastolatek?
A Wy co myślicie?

9 komentarzy:

  1. Czytałam jeszcze w liceum i miło wspominam. Lubię też ekranizację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To młodziutka jesteś, skoro w liceum. Ja jak byłam w liceum to nie było tej książki. Powiem Ci, że jak ja była w liceum to popularny był Cohelo i Wharton. Wszyscy to czytali.

      Usuń
    2. Tak na marginesie to dizś w TVN ma lecieć
      Zmierzch.

      Usuń
  2. To po prostu książka o byciu innym i cudownej miłości. Z resztą niewiele ludzi doszukuje się tak wielkiego sensu w książkach. Po prostu czytają dla tego romansu, dla nieśmiertelności, o której ludzie marzą od pokoleń.
    Jeśli ktoś jest wampiromaniakiem to pokochał tę sagę, a jak nie to ją znienawidził.
    Ja uwielbiam i nie wstydzę się. Jestem wampiromaniaczką od zobaczonego w kinie filmu "Pamiętniki wampirów". Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Pamiętam, że byłam bliska przeczytania 'Pamiętników wampirów', ale zaczęłam czytać Christie i już nie w głowie mi były wampiry.

      Usuń
  3. Ja nie czytałam tych książek i raczej już po nie nie sięgnę, więc się nie wypowiem. Moja córka to lubiła, moja młodsza siostra pamiętam, że chodziła wszędzie z tymi powieściami:) Z tego co pamiętam, to autorka zapoczątkowała modę na książki o wampirach dla młodzieży i był na nie prawdziwy szał. A teraz większość się wstydzi, że to czytała, zupełnie nie rozumiem czemu;p Dla mnie jedyną i najlepszą książką o wampirach jest "Wywiad z wampirem".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam 'Wywiadu z wampirem', ale oglądałam film.
      Wstydzą się, bo czytają, że to wstyd. Faktycznie, seria jest nie gorsza niż te wszystkie hity ostatnich lat. No, może ta ostatnia część jest. Bo to bełkot.

      Usuń
  4. Moda jeszcze trwa, choć największy szał minął. Ten podgatunek fantasy nazywa się "paranormal romance" - po wyeksploatowaniu wampirów przyszedł czas na anioły, nefilim, wilkołaki, a nawet zombi. Ot, taki fantastyczny odpowiednik harlequinów. I pewnie jako taki będzie "zawsze" obecny.

    Przeczytałem (czy raczej próbowałem przeczytać, bo w jednym przypadku nie zdołałem dobrnąć do końca) trzy pozycje tego typu (właśnie "Zmierzch" i - jednak znacznie lepsze - "Miasto kości" Cassandry Clare oraz "Wrzawę śmiertelnych" Erica S. Nylunda). Zmierzch oceniam identycznie jak Ty:
    http://seczytam.blogspot.com/2015/12/stephenie-meyer-zmierzch.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam Twój post. Fajny.
      Faktycznie, epitet paranormal jest całkiem trafny. Ja myślę, że to raczej lektura dla dziewcząt.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: