środa, 28 lutego 2018

Kazuo Ishiguro 'Okruchy dnia' - za dobre na obyczajówkę, za słabe na Nobla

Okładka książki Okruchy dnia Do sięgnięcia po tę książkę skłoniła mnie nie Nagroda Nobla, ale film, którego ja co prawda nie obejrzałam, gdyż Morfeusz był silniejszy niż Anthony Hopkins, ale obejrzała go moja mama i jej się spodobał. Więc postanowiłam wysłuchać książki jako audiobook. Zaczęłam, ale byłam znudzona. No ale ten Nobel i film (a ja wolę najpierw przeczytać książkę), więc uczyniłam drugie podejście i postanowiłam ją przeczytać. Książka długa nie jest, więc jakoś dałam radę i ją ukończyłam czytać.Ale prawda jest taka, że gdyby nie ten film i nie ten Nobel to odrzuciłabym ją bez żalu już po porażce z audiobookiem.
Widziałam te wszystkie peany na cześć 'Okruchów dnia' na LubimyCzytać i zaledwie kilka opinii krytycznych. Ja napiszę swoją. 
Według mnie książka ma i zalety, i wady. Tak jak napisałam w tytule w mojej opinii jest za dobra na obyczajówkę, a za słaba na Nobla. I to zdanie podtrzymuję. Czytałam 'Nie opuszczaj mnie' kilka lat temu i wówczas wyrobiłam sobie zdanie o tym autorze, że pisze wzruszająco, że ma swój cel w powieści i się jego trzyma, że pisze dobrze, ale że to są bardzo dobrze napisane obyczajówki, że do arcydzieła im daleko. Teraz po przeczytaniu 'Okruchów dnia' jestem tego zdania już pewna. Powieść powinna zdobyć mistrzostwo świata w opisywaniu angielskości. Jednakże, może to zasmuci aglofilów, ale angielskość to nie wszystko! Życie pokazało, że europejskość to nie wszystko, że świat się nie kończy na europejskim stylu życia.
Jestem pełna podziwu dla warsztatu pisarskiego autora, bo konsekwentnie budował postać głównego bohatera w tej jego angielskiej sztywności. Pojawiły się akcenty polityczne w powieści, ale nie zostały one zrealizowane, a jedynie zarysowane. Myślałam, że relacja z ojcem zostanie bardziej rozpisana, a tymczasem nie. Myślałam, że wątek pani Kenton zostanie opisany - nie. Nawet wątek miłosny nie został w pełni pokazany. Ja po prostu jestem tą książką lekko rozczarowana. O ile 'Nie opuszczaj mnie' pomogło mi uświadomić sobie, że każde życie ma wartość, że trzeba doceniać człowieczeństwo, że w kulturze widać nasze życie wewnętrzne, a ta  wiedza była mi potrzebna wówczas, to ta książka uczy chyba, że można przegapić miłość i uczy jak postępować w pracy z tymi, którzy nas krytykują. Trzeba się obrazić i powiedzieć, żeby zwracał się na piśmie! Ba, trzeba było mi to powiedzieć 7 lat temu, gdy miałam takie problemy! Teraz to już za późno. 
Myślę, że film wyciągnął z fabuły więcej niż w książce jest w istocie. Nawet ten kadr z okładki książki. Czy w książce była taka scena? A gdzież tam. 
Książce daję 6 gwiazdek, bo to dobra obyczajówka. Nie widzę w niej nic wybitnego.

5 komentarzy:

  1. Czytałam ją dawno temu, podobała mi się. Film też mi się podobał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film też postaram się obejrzeć i mam nadzieję, że będzie ciekawy.

      Usuń
  2. Ja jeszcze autora nie znam, ale kusi mnie mimo wszystko trochę. Jednak nie jestem pewna czy po niego sięgnę. Czas pokaże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczyć możesz. Niekoniecznie książkę odbierzesz tak jak ja. W końcu większości ludzkości się podoba. Ona jest bardzo dobrze napisana, co muszę przyznać.

      Usuń
  3. Oglądałam film dla pary głównych aktorów....i tu się nie zwiodłam....
    Może uda mi się i książkę przeczytać.
    Chcesz coś jeszcze Ishiguro...poszukaj sobie na cda "Białą hrabinę"...pisał scenariusz. W klimacie lat 30-tych w Szanghaju.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...