poniedziałek, 5 lutego 2018

Marilynne Robinson 'Gilead' - skondensowana, nieoczywista i wybitna proza amerykańska

Książkę tę kupiłam sobie jakieś 2 lata temu w Taniej Książce. Tę i następną, którą zrecenzuję jutro. Rzadko kupuję książki, ale jak już to robię to szukam czegoś co po pierwsze odpowiada na pytania, jakie w sobie noszę, a po drugie coś, czego nie znajdę nigdzie indziej. A 'Gilead' nie widziałam u nikogo. Ucieszyłam się więc, że były już, ale mój ulubiony, prezydent Obama wymienił tę powieść jako swoją ulubioną lekturę. Tak na marginesie dodam, że obecny prezydent USA mówił, że lubi 'Księcia' Machiavellego.Wróćmy do 'Gilead'. O prezydencie Obamie wypowiedziała się autorka w wywiadzie do The Guardian z listopada 2015 roku, jaki znalazłam w 'internetach', bo szukałam informacji o autorce.:

W wywiadzie tym jest powiedziane, że prezydent Obama jest jednym z legionu fanów, że odwiedził autorkę Gilead w Iowa, że rozmawiała z Nim o  religii, nauce i demokracji. Powiedziane jest też, że prezydent Obama nauczył się z jej książek empatii i zrozumienia innych ludzi. Polecam Wam ten artykuł, link jest wyżej. 

Znalezione obrazy dla zapytania Marilynne Robinson
Marilynne Robinson
 Autorka jest amerykańską pisarką, urodzoną w roku 1943 oraz wykładowcą uniwersyteckim. Pierwszą powieść 'Housekeeping' (po polsku 'Dom nad jeziorem smutku") opublikowała w 1980 roku, a następną, 'Gilead', w roku 2004. Powieść zdobyła Nagrodę Pulitzera. Potem napisała i wydała kontynuację tej powieści, czyli 'Home' - powieść z punktu widzenia Jacka i 'Lila' - powieść z punktu widzenia żony Amesa. Tam mówią opisy, gdyż książki te są dopiero w mojej sferze marzeń, bo zdaje się, że nie ma ich jeszcze po polsku.
Poza tym wydaje książki eseistyczne:
  • Mother Country: Britain, the Welfare State, and Nuclear Pollution (1989) 
  • The Death of Adam: Essays on Modern Thought (1998) 
  • Absence of Mind: The Dispelling of Inwardness from the Modern Myth of the Self (2010)
  • When I Was a Child I Read Books (2012)
  • The Givenness of Things: Essays (2015) 
  • What Are We Doing Here?: Essays (2018) 
Trudno coś powiedzieć o powieści 'Gilead', tak jest niepozorna i skondensowana, ale spróbuję. Jest dosyć skromnych rozmiarów, bo liczy 270 stron, ale czytanie tego zajęło mi 3 dni, tyle co tysiącstronicowej powieści. Nie można też powiedzieć, że czyta się to z trudem, bo nie, ale trzeba książkę czytać bardzo uważnie. Czasami, często, wracałam do początku strony, żeby zrozumieć tok myślenia narratora i głównego bohatera. 
Fabuła jest listem narratora, starego pastora Johna Amesa do swojego siedmioletniego syna, któremu chce przekazać to, co wie o ludziach i nauczyć go jak ma oceniać innych i życie, gdy już umrze. Ames czuje się słabo, spodziewa się śmierci, stąd ten list. Jest rok 1956, a tytułowe Gilead to mała mieścina, z której wszyscy prawie wyjechali. Jednocześnie jest to miejscowość biblijna i takich porównań starotestamentowych jest tutaj dużo. Pierwsze i najważniejsze to obraz Abrahama prowadzącego syna Izaaka na śmierć. Ames mówi o tym, że sam szedł tak kiedyś ze swoim ojcem w poszukiwaniu dziadka, a teraz on czuje się Abrahamem. Zastanawia się nad tym, analizuje, bo również ma syna w późnym wieku, tak jak Abraham. To ofiarowanie go Bogu i powiedzenie aniołom dla Amesa zyskuje nowe znaczenie. On wie, że umrze, więc ofiarowuje wychowanie syna Opatrzności. To mocno przejmujący obraz, który przewija się przez całą książkę. 
Ames pamięta wojnę secesyjną i wojny światowe, pamięta segregację rasową, która w czasie akcji powieści wciąż dotyka USA, pamięta walkę o zniesienie segregacji rasowej i Johna Browna. Pamięta też swoją młodość, gdy w jego miejscowości Gilead tętniło życie, gdy było wiele kościołów i ludzie żyli w większej zażyłości społecznej. Dlatego wydaje mi się, że ta powieść jest bardzo ważna dla Amerykanów, bo oddaje ich problemy i mentalność. 
Ames jest pastorem i nad sprawami wiary rozważa najdogłębniej. Zastanawia się nad tym, co osiągnął, czego nie udało mu się dokonać i bardzo serio traktuje Biblię i swoje kaznodziejstwo. Jego list do syna, a właściwie pamiętnik, to zbór tego co myśli i jak postrzega swoje otoczenie i życie. Bardzo mnie ujęła subtelność i niepozorność Amesa. To człowiek, który cztery razy myśli, zanim wydaje sąd i to człowiek, który równie starannie przegotowuje kazanie dla dwóch wiernych w zapadłej dziurze, jak i dla bogatych w katedrze. Przez całą powieść trawi go strach o syna, o żonę, której przez to, że przez całe życie wszystko oddawał parafii, nie zostawi żonie nic, tylko kufer kazań, oraz trawi go zazdrość i strach o syna swojego przyjaciela, jego imiennika, czarną owcę w rodzinie, Johna Amesa juniora. Pół książki jest odkrywaniem prawdy o tym młodym człowieku i dokopywaniu się do prawdy. Z punktu widzenia Amesa jest zmaganiem się starca z własnymi uprzedzeniami i z własnym doświadczeniem życiowym. Dodatkową kwestią postawioną w książce jest sprawa predystynacji, czyli przeznaczenia człowieka. Czy niektórzy ludzie są z góry przekreśleni? Żona Amesa, która sama w życiu wiele przeszła, twierdzi, że każdemu należy dać szansę. 
Czy należy?
Właściwie cała fabuła, sposób napisania książki, język, obrazy, sposób przedstawiania zdarzeń są podporządkowane Amesowi, są subiektywne, oddają sposób myślenia tego człowieka. To wielki kunszt pisarski. Jestem bardzo ciekawa, czy następne powieści oddają mentalność Lily i Amesa Juniora?

Książka jest powolna i subtelna, ale zarazem dosadnie pokazuje Stany Zjednoczone i ich korzenie. Jest też uniwersalną opowieścią o człowieku, o współczesnym Abrahamie, który musi oddać swoje owoce życia innym i musi innym zaufać. Musi zaufać Bogu, w którego wierzy. Bogu, który dopuścił tyle cierpień. 
To piękna książka. Zdecydowanie nie zmarnowałam tych 6 złotych, jakie wydałam na tę książkę.
10 gwiazdek


9 komentarzy:

  1. Tak piszesz o tej książce, że mam wielką ochotę po nią sięgnąć! W bibliotece ją mam, bo właśnie sprawdziłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kilka lat temu. Podobał mi się sposób, w jaki autorka ukazała mentalność mieszkańców stanu Iowa. Główny bohater to bardzo zacny człowiek i dobry ojciec, jednak nużyły mnie jego wywody teologiczne. Książkę oceniłam jako średnią, za to "Domowi nad jeziorem smutku" tej samej autorki przyznałam ocenę najwyższą z możliwych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie te wywody aż tak nie nudziły, bo lubię takie tematy, ale zaliczam je do stylu mówienia i myślenia głównego bohatera. To wielka sztuka ze strony pisarza, żeby w całości stać się głównym bohaterem. Bardzo jestem ciekawa, czy w tych kolejnych częściach jest styl głównych bohaterów, czyli Lily i Johna? Nie czytałaś tych książek?
      Ale to tłumaczenie 'Homeland' jako 'Dom nad jeziorem smutku' to mistrzostwo świata, podobne do 'Wirującego seksu'.

      Usuń
    2. Nie, nie czytałam, ale mam w planach. :)

      Usuń
  3. Mam tę książkę na liście...ktoś widocznie o niej pisał.
    Twoja opinia utwierdza mnie w tym, że dobrze zrobiłam umieszczając ją liście ..do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz. Tak myślę, że książka pasuje do Ciebie.

      Usuń
  4. Też kupuję w Taniej zazwyczaj, ale zazdroszczę, że kupujesz sporadycznie, mi się zdarza za często niestety. Co do książki, to zawsze jestem ciekawa tych spokojnych i subtelnych, takie wydaje mi się, najtrudniej jest napisać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz czego zazdrościć, bo ja tego nie robię z rozsądku, ale dlatego, że by mi w domu nie wypominali. ;)
      Tak. Książki takiej jak 'Gilead' trudno jest spotkać.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Ja na Instagramie

Zapraszam na moją stronę na facebooku:

Moje logo

Moje logo

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: