środa, 18 kwietnia 2018

Iwona Menzel 'Po wsze czasy' - powieść popowstaniowostyczniowa i piękny romans

Powieść wyniosłam na łono natury, w plener

 Przyznam się, że dla mnie autorka ta była nieznana, ale zachęciła mnie tematyka książki, to że rozgrywa się w czasie popowstaniowym i że pojawiają się w niej osoby ze szlachty, które wskutek represji popowstaniowych straciły majątek. Wieść rodzinna niesie, że mój prapradziadek był takim człowiekiem. Fakt, nazwisko zostawił na 'ski', ale poza tym nie mówił nic o sobie. Ponoć. Dziadek, po którym otrzymał swoje 'szczęśliwe' imię, mówił, że pradziadek nie mówił o sobie nic. Myślę, że dzisiaj nazywałoby się to depresją... W każdym razie ciekawią mnie te czasy, a poza tym, uwielbiam 'Wierną rzekę'. Tak, tak, to sentymentalna książka, ale piękna. 
Czytam sporo powieści z historią w tle, a czasami i współczesnych obyczajówek. Są wśród nich książki lepsze i gorsze, ale jedna plaga dominuje, a mianowicie to, że czytelnik rozpoznaje, że 'tu o' są dialogi, a 'tam o' jest narracja, a przecież wielkie powieści takie nie są. W wielkich powieściach czyta się książkę w środku świata przedstawionego! Powieść 'Po wsze czasy' wielka nie jest, ale jest wyjątkowo dobrą powieścią historyczną. Widać dobry pomysł, ciekawą realizację, myśl przewodnią i sporo dowcipu. To naprawdę świetna książka. Ostatnio, a konkretnie w ostatni weekend dopadła mnie tęsknota za POWIEŚCIĄ. Ale póki takie zdobędę wzięłam najwyżej leżącą książkę z półki 'recenzenckiej', czyli 'Po wsze czasy' i książka ta mnie pochłonęła na amen. 
Bohaterką jest Augusta, młode dziewczę, z Niemiec, którą to jej rodzice postanowili wydać za starszego od niej o 30 lat niemieckiego przemysłowca mieszkającego pod kojarzącej się dla niej z Syberią Białymstokiem. Były to lata siedemdziesiąte XIX wieku, czyli okres popowstaniowy. Autorka uniknęła banału, a zarazem potrzeby łopatologicznego wyjaśniania czytelnikowi spraw oczywistych wprowadzając Augustę, która kompletnie nie znała Polski, nie wiedziała co to jest, a wieści o Imperium Rosyjskim i historii Kongresu Wiedeńskiego znała z punktu widzenia Darmstadt i europejskich gazet. Dziwi się więc, że nagle przyjeżdża do swojego nowego domu i widzi kobiety w czerni z kajdankami u pasa, że słyszy coś o zamachach, o powstaniach z kosami na sztorc itd. itp. To wszystko dodaje kolorytu książce i sprawia, że na powstanie styczniowe i to co było potem patrzy się świeżym okiem i wraz z pełnią życia Augustą przeżywa się akcję. 
Poza tym wątkiem powstańczym, książka jest bardzo barwnym romansem o tym  jak się czuje młoda dziewczyna w małżeństwie z o wiele starszym od niej mężczyzną. W książce jest miłość i to namiętna. 
Ostatnim ciekawym smaczkiem w książce jest 'psia narracja', bardzo ciekawa, która wprowadza do książki elementy wzruszenia i dowcipu. 
Reasumując, naprawdę spodobała mi się ta książka. Położę ją sobie na najwyższej półce książki, do których wrócę. Świetna. Daję jej 8 gwiazdek
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu MG:

9 komentarzy:

  1. Kiedyś się zaczytywałam takimi książkami, ostatnio jednak trudno o naprawdę dobrą powieść w tym gatunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to to racja. Na kopy takich książek. Ale ta jest wyjątkowo dobra.

      Usuń
  2. O świetnie się zapowiada, przeczuwam, że chce :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ile znam Twój gust, to Tobie też Ci się spodoba.

      Usuń
  3. Interesujący tytuł, ale póki go wpadłam w zdecydowanie inny gatunek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tę powieść i bardzo mi się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie ;) Ale dlaczego nie pamiętam, żebym czytała posta?

      Usuń
  5. Czekam na tę książkę w bibliotece, zapisałam się zaraz jak ją kupili. Lubię Iwonę Menzel, bardzo podobała mi się jej "Szeptucha", myślę że i na tym się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...