sobota, 7 kwietnia 2018

Tomasz Kowalski 'Nie pozwolisz żyć czarownicy'

Nie jestem pierwszą recenzentką tej książki, ale będę pierwszą krytyczną recenzentką, recenzentką, która skrytykowała tę książkę. Sięgnęłam po nią pomna lektury jego pierwszej książki 'Mędrzec kaźni', która to książka była przewrotnym dialogiem filozoficznym na temat kary śmierci, makabry i wypierania przez ludzi samej czynności dokonywania kary śmierci. Owszem, wielu jest za karą śmierci, ale gdy kat z wieloletnim doświadczeniem unaoczni jak to się dokonuje, to już nas to szokuje...
Tak na marginesie wczoraj w Visat History leciał program o gilotynach Johanna Reichharta. Tak mi się skojarzyło, przepraszam. 
W każdym razie po tej pierwszej książce oczekiwałam od pana Tomasza Kowalskiego dużo. Chyba za dużo. Spodziewałam się szokującej książki o złośliwości natury ludzkiej, tu konkretnie o czarownicach, a zarazem dobrej fabuły. I o ile to pierwsze oczekiwanie zostało spełnione, to to drugie nie. Książka fabularnie jest troszkę naciągana. Czytając, miałam wrażenie, że po pięknym fabularnym wstępie, po bardzo dobrym zarysowaniu najpierw ramy narracyjnej, a następnie uroczego świata przedrozbiorowego Doruchowa, ni z tego ni z owego jeden z drugim, bez konkretnej potrzeby przyczynowo-skutkowej (bo jednak kołtun żony i jej wredny charakter raczej by faceta skłoniły do wizyty w karczmie, a nie do skakania wokół niej, ale może się nie znam na męskiej psychologii....), nagle pojawia się sąd czarownic. Rozumiem, w świecie obłędnego księdza, który napatrzył się na kozackich hajdamaków i kłócących się o ziemię sarmatów każdy powód jest dobry, ale jednak ja jestem zdania, że autora stać by było na więcej, że książka mogłaby być bardziej spójna fabularnie. Tym bardziej, że autor bardzo ładnie opowiada, rysuje przepiękne postaci, bardzo charakterystyczne. Moim zdaniem ma talent, ale w tym konkretnym przypadku za bardzo chciał się dopasować do tezy. Mógł napisać to lepiej. 
źródło: materiały MG

Ale przechodząc przez ten załom konstrukcyjny w książce mamy bardzo sugestywnie i znakomicie napisany opis torturowania i sądu nad kobietami. Te reakcje świadków, ich marne motywy, świetne to było. Ale na końcu znów pojawia się fragment sztuczny fabularnie: spotkanie z królem. Według mnie słabsze fabularnie niż reszta i chyba niepotrzebne. 
Reasumując, to autor o talencie fabularnym. Więcej, to autor o dużym potencjale. Przypuszczam, że, słusznie,  chce pisać książki o czymś więcej niż kolejne tomy o identycznym schemacie, czy to o tematyce historycznej, czy kryminalnej. Śmiem przypuszczać, że warsztatowo by podołał i jego książki byłyby znakomite. 'Nie pozwolisz żyć czarownicy' to kompletnie inny gatunek literacki niż 'Mędrzec kaźni', w obu daje radę, choć debiut był o wiele lepszy.Ale czekam na następne. 
Czy książka pokazała mi coś o złośliwej naturze ludzi, tak jak to chciał pokazać autor? Sądzę, że tak. Widzimy, że wobec mieszanki zacofania, przesądów, chciwości i sąsiedzkiej zawiści dobro musi się wycofać, musi być bezradne. I pewnie tak było, jest i będzie. Gdy myślimy o tym dlaczego w czasach terroru ludzie nie reagowali na to, że ich sąsiadom dzieje się zło, dlaczego nie ratowali, to możemy sobie przypomnieć tę książkę i trzy postawy dobrego człowieka:
1. Chłopiec, narrator: leży pod przykryciem i ukradkiem przygląda się bezradnie na dokonujące się zło. Wstyd mu, że nie może pomóc. 
2. Światły ksiądz proboszcz, który próbuje prawnie załatwić sprawę.
3. narzeczony Racheli/Anny: prywatnie i ukradkiem mści się na sprawcy zła
Co i tak nie zmienia postaci rzeczy. 

Książce daję tylko 5 gwiazdek, bo fabularnie mogło być lepiej. Autor ma takie zdolności i możliwości, żeby napisać zapierającą dech w piersiach książkę. Ta taka nie jest. Jednocześnie, jest w tej książce coś więcej niż w  setkach byle jakich powieści.  

Za książkę dziękuję wydawnictwu MG:

2 komentarze:

  1. Czytałam jakiś czas temu. Książka mi się podobała, choć przyznam Ci rację z wątkiem króla - nieco sztuczny i zbędny, mało realny. Niestety nie znam debiutu autora, więc nie mam porównania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przeczytać. Nie znam tej drugiej książki autora o grabarzach, ale pierwszą polecam. Akcja dzieje się w małym mieszkaniu, do którego zasłużony kat zaprasza dziennikarza na rozmowę. Napięcie rośnie kameralnie.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Więcej- kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje zdjęcia

Więcej- kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje zdjęcia
Wschód słońca

Więcej: kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje stosiki

Więcej: kliknij na zdjęcie albo w zakładkę  Moje stosiki
Stosik na czerwiec 2018

Zapraszam też do mojego drugiego bloga - o poezji i obrazach pt. Z poetyckiej półki Łęckiej...