piątek, 11 maja 2018

Beata Agopsowicz 'Oczy Pana' - czy krzywdę da się naprawić?

Podobnie jak z wczorajszą recenzją książki tzw. kobiecej, która jest druga książką recenzencką autorki i z którą przeprowadziłam wywiad dzisiaj jest analogiczna sytuacja. Oto link do recenzji pierwszej powieści autorki: Beata Agopsowicz 'Cztery pory miłości', a to jest link do wywiadu: Wywiad z panią Beatą Agopsowicz, autorką książek ‘Cztery pory miłości’ i ‘Trudne wybory miłości’ . 
Wszystko to było prawie dwa lata temu. Książka, którą za chwilę zrecenzuję jest trzecią powieścią tej autorki. Cechy charakterystyczne tej twórczości to wiara oraz skupienie się na relacji i analiza przyczyn konfliktu. 
Jest to historia troszkę inna niż w 'Czterech porach miłości'. Bohaterką jest Jagoda, która zaczyna pracę jako księgowa. Jej celem jest niewracanie do domu, do nadopiekuńczej babki. Dowiadujemy się, że Jagoda nie ma rodziców, że jej babka jest jej jedyną rodziną. Poznajemy współlokatorkę dziewczyny i jej chłopaka, Piotra, który był bohaterem pierwszej powieści. Teraz jest sam i szuka kogoś na stałe. Cała fabuła jest wciągająca, bo okazuje się, że historia dzieciństwa Jagody jest ciekawsza niż to się wydaje na pierwszy rzut oka. Okazuje się, że 25 lat temu wydarzyła się 'tajemnica', szczelnie przed nią ukrywana przez całe jej życie, to zaś rzutuje na teraźniejszość. Dopiero wyjście na jaw tej prawdy i wyjaśnienie sobie przez wszystkie strony tego, co ich boli i jaka była ich racja sprawia, że atmosfera się oczyszcza.  Ten wątek rodzinnych tajemnic jest jednym z głównych wątków książki. Innym, ale równie ważnym jest problem relacji w związku. W powieści są trzy takie wątki, a nawet więcej, jeśli wziąć pod uwagę przeszłość Barbary. Przypomnijmy, że w 'Czterech porach miłości' był tylko jeden wątek - główny. Tutaj mamy kilka 'chorych relacji'. Pierwszą jest małżeństwo Barbary i Krzysztofa, a drugim jest związek Piotra i Magdy. Potem pojawia się relacja Piotra i Jagody.
Nie-katolików może razić religijność bohaterów, to ciągłe odwoływanie się do wiary. Sporo jest tego, a to nieczęste w powieściach obyczajowych. Według mnie w całej historii to podejście terapeutyczne przeważa i rozwiązuje ich problemy. Fajne jest to, ze wiara bohaterów pozwala im spojrzeć na problemy w świetle prawdy. Ta wielowątkowość sprawia, że książka nabiera odcienia prawdziwości, że czytelnik może się w niej odnaleźć, ale niekoniecznie czuć się jedną z tych osób. Myślę, że nauką moralną płynącą z tej książki jest to, że zawsze trzeba szukać prawdy nawet w tych, którzy nas krzywdzą, a zarazem że zawsze trzeba dbać o to, żeby nie ignorować siebie w związku, choć czasami jest to trudne. Historie rodziców Jagody oraz problemy małżeńskie Barbary i Krzysztofa, pokazane w powieści, są bardzo trudne i autorka chyba nie próbowała szukać złotego środka. Przypuszczam, że kryje się za tym doświadczenie zawodowe autorki, która jest terapeutą rodzinnym, ale w całym tym nagromadzeniu trudnych spraw w powieści nie ma moralizowania, co można by oczekiwać w powieści z obecnością religii. Mamy bardzo trudne życiowe sprawy, problemy i krzywdy nie do rozwiązania, gdy można jedynie pochylić się nad każdą ze skrzywdzonych stron.
Zazwyczaj uważa się podejście religijne do związków jako coś wykluczającego podejście terapeutyczne. Pani Agopsowicz, autorka, łączy oba te podejścia i to mnie do jej książki przyciągnęło. Bardzo byłam ciekawa tej powieści. W pierwszej recenzji napisałam tak o stylu autorki:
Szukam słów, żeby jakoś ładnie opisać tę powieść. I powiem tak: 'Cztery pory miłości' jest jak panna  pracowita, ale brzydka. (...) Gdy czytałam taki zbiór opowiadań amerykańskiej pisarki Karen Kingsbury, zastanawiałam się nad tym, dlaczego w Polsce nie powstają takie katolik-powieści. Na poziomie czytadła, ale potrzebne jako odskocznia, w miarę łatwo przyswajalne powieści o ludziach z problemami takimi jak nasze.
Teraz nie odżegnuję się od tych słów, ale ujmę je inaczej. Powieści autorki mają wiele plusów i minusów. Mogę wypowiedzieć się tylko o dwóch, które czytałam. Troszkę zbyt mało jest lekkości dialogów w dialogach, taka za mała lekkość opisów, ale z drugiej strony wielkim plusem książek jest pokazywanie ludzi od wewnątrz i pokazanie ich z ich problemami, krzywdami, niespełnionymi oczekiwaniami.  To bardzo emocjonalne książki. W pierwszej powieści pisałam o 'katolik-powieści'. Wydaje mi się, że teraz autorka mniej akcentuje katolickość bohaterów, choć i to jest, ale bardziej to, że wiara jest ważnym elementem do przedyskutowania w związku. To jest jednak tylko jeden wątek powieści i nie najważniejszy, jak się wydaje, bo już w relacji Piotra i Jagody to co ich ze sobą spaja to podobne podejście do życia, do przyszłości, do przeszłości, do rodziny. Wiara pozwoliła mu to sobie uświadomić. W wątku zasadniczym, dotyczącym Jagody, Barbary i babki mamy problemy etyczne, psychiczne i najzwyklejszą w świecie krzywdę, jaką człowiek może wyrządzić człowiekowi. 
Pomimo niedociągnięć technicznych książkę oceniam na pewne 6 gwiazdek, a wiec wyżej niż pierwszą powieść autorki. Bardzo mi odpowiada wielowątkowość i rozmaitość poruszanych tematów. Dodatkowo, nie czułam się osaczona problemami bohaterów, a więc nie denerwowałam się tak jak mogę przy książkach kobiecych. 
Jutro zapraszam na zestawienie dwóch książek kobiecych i porównanie. 
A za książkę dziękuję autorce. 

12 komentarzy:

  1. Do mnie książka nie dotarła, chyba zaginęła na poczcie.

    OdpowiedzUsuń
  2. "wiara bohaterów pozwala im spojrzeć na problemy w świetle prawdy" - teraz pewnie wyjdę na dewotkę ale jest w tym wiele prawd, tak jak wiara wielu osobom pomaga rozwiązać problemy, dodaje siły, jednak o tym chyba nie powinno się dyskutować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie czytuję powieści obyczajowe, nad którymi autentycznie odpoczywam. Mnie właśnie aspekt religijny przekonał mnie do tej powieści, o której tak interesująco napisałaś. Przy najbliższej okazji chętnie ją przeczytam. Dziękuję za propozycję i pozdrawiam, Zdzisław www.krainslowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! Odpoczynek przy obyczajówce! To nieczęste, bo zazwyczaj, przynajmniej ja, mocno przeżywam fabułę. Tutaj też jest poważnie, ale jednocześnie czytało mi się ją miło. No i aspekt religijny, który i dla mnie jest ważny. Autorka pokazuje bohaterów przy modlitwie.

      Usuń
    2. Utwierdziłaś mnie w przekonaniu o wartości tej powieści. Dziękuję i pozdrawiam, Zdzisiek

      Usuń
    3. Czytałaś "Chatę" Williama Paula Young'a?

      Usuń
    4. Jakoś nie. to chyba sentymentalna młodzieżowka?

      Usuń
    5. Pomyślałaś widocznie o innej książce podobnie zatytułowanej. Wspomniana przez powieść to dramat zrozpaczonego ojca, który spotyka Boga w chacie na odludziu. Zaprezentowany tu jest bardzo ludzki obraz Boga. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4268669/chata Polecam Ci te książkę.

      Usuń
    6. Faktycznie, myślałam o innej książce. Ta, o której mówisz, by mnie zainteresowała. Jakiś film jest pt. 'Chata'.

      Usuń
    7. Filmu nie obejrzałem i ie planuję tego, mimo że słyszałem o nim wiele dobrego. Moja wyobraźnia szalała podczas czytania książki. Tę powieść polecono nam podczas rekolekcji 2 lata temu. Zaraz po powrocie do Łodzi poszukałem ją i byłem bardzo pozytywnie zaskoczony.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Ja na Instagramie

Zapraszam na moją stronę na facebooku:

Moje logo

Moje logo

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: