poniedziałek, 7 maja 2018

Dave Goulson 'Łąka. Zapylacze, krwiopijcy i muchy flejtuchy' - nawet sobie nie wyobrażamy ile ciekawostek kryje się na łace kwietnej i w owadach?



Książka ukazała się w marcu, ale mi z jej czytaniem zeszło do teraz, a więc do wiosny. Mogłam więc czytać w towarzystwie opisywanych owadów. Nie omieszkałam wynieść książki na sesję zdjęciową wśród żonkili. Jak 'Łąka' to łąka.
Znam i czytałam książki z serii EKO od Marginesów. Poprzedniej książki autora co prawda nie czytałam, ale i tak uważam, że to jedna z najciekawiej napisanych książek z tej serii. A temat owadzi jest dosyć ciężki, jak sobie przypominam ze szkoły. Te wszystkie czułki i odnóża! Brzmi dla mnie nudno.  Dave Goulson zrobił z tego fascynującą opowieść, którą pochłonęłam jednym tchem.
Całość spaja łąka kwietna we Francji, którą autor, entomolog, czyli badacz owadów, postanowił stworzyć. Kupił w tym celu 13 ha i rozwalającą się, kamienną chałupinę pełną myszy i korników we Francji, czym pewnie wybawił sprzedającego od zmartwienia pod tytułem GDZIE JA ZNAJDĘ  KUPCA NA TAKĄ KUPĘ GRUZU i przygody z ta posesją autor opisuje w sposób ciekawy. 
Autor ma prawdziwy talent do bardzo ciekawego opowiadania i przystępnego sposobu wpajania wiedzy takim laikom owadzim jak ja. Szczególnie opowiada o 'smaczkach' owadzich, jakimi są zwyczaje seksualne tych stworzeń. I tak na stronie 73 mamy arcyciekawą opowieść o ważkach, których cechą szczególną są narządy analne i dziwne pozycje samców i samic. Na stronie 155 mamy opowieść o podchodach tykotka rudowłosa do tykotki. Są też obyczaje innych owadów, na przykład modliszki, pszczoły, trzmiela, a nawet rozważania na temat sensu płci w rodzinie owadów, bo w ich świecie, jak się okazuje, sprawy nie przedstawiają się tak proso jak u nas. Ale nie tylko o seksie jest ta książka, choć tym tematem chyba autor zaciekawia, ale i o szukaniu pyłku, o zwyczajach i uczeniu się owadów, o tym na ile na ich zachowania wpływają geny, na ile środowisko, a na ile obserwacja. To są bardzo ciekawe tematy, a autor potrafił to przekazać w sposób pasjonujący. Ostatnie rozdziały to opowieść o wpływie oprysków na zanikanie trzmieli. Jak się ma rzepak do trzmieli i pszczół. Jest też o muchach i wysypiskach śmieci i relacji pomiędzy nimi. 
W ogóle to mocno ciekawa książka. Szkoda, że nie było takich jak chodziłam do szkoły, bo może wpłynęłoby to na mój wybór zawodu. 
10 gwiazdek
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu Marginesy:




5 komentarzy:

  1. Ciekawostki z życie owadów i innych zwierząt wciąż mnie zaskakują i niezmiennie interesują. Chętnie przeczytam tę książkę, kiedy ją tylko znajdę. Niedawno miałem przyjemność przeczytać "Dlaczego ryby nie toną?", której recenzję zamieściłem na moim blogu https://krainslowa.blogspot.com/2018/02/tytu-dlaczego-ryby-nie-tona-autor-anne.html Pozdrawiam, Zdzisław

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi bardzo ciekawie. Ostatnio sporo tego typu książek się pojawiło i bardzo dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o niej i zastanawiałam nad nią. Z reguły nie sięgam po tego typu książki ale ostatnia Simony Kossak "O roślinach i zwierzętach" wciągnęła mnie. Tej też dam szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyroda jest fascynująca ....przekonałam się o tym podglądając ją.
    Książka z pewnością bardzo interesująca.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Ja na Instagramie

Zapraszam na moją stronę na facebooku:

Moje logo

Moje logo

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: