sobota, 30 czerwca 2018

Książki na wakacje - moje subiektywne propzycje

Zaczytane dzień dobry wszystkim!
Tak sobie pomyślałam, że napiszę post o książkach, jakie ja sama wybrałabym na wakacje. Będzie to bardzo subiektywna lista, oparta na moim guście czytelniczym. Troszkę na wyrost, bo niektóre z poleconych poniżej książek nie przeczytałam jeszcze, więc na razie oczekuję dobrej lektury. A czy będzie dobra, to się przekonam, bo planuję je czytać. A część książek już przeczytałam. Ale dość gadania..... Zapraszam na zestawienie. Okładki i opisy cytuję ze strony Znak.com.pl
Moim zdaniem wakacje wakacjami, ale nawet na relaksujący urlop trzeba wybrać książki 'z pazurem'! Coś z dreszczykiem, a nie mdłą papkę, coś z humorem, coś z wyraźnie opowiedzianym miejscem, bohaterami, które będą nam się wydawali realni....Czyli powieści. 
Najpierw mój numer jeden na wakacje, książka, którą już przeczytałam i polecam (recenzja na moim blogu):

Żmijowisko - okładka Mistrzowski thriller Wojciecha Chmielarza.
Ostatnie wspólne wakacje... Tragedia, która niszczy. Czas, który nie przynosi pocieszenia. Koniec, od którego nie ma ucieczki.
Grupa trzydziestolatków, przyjaciół ze studiów, co roku wyjeżdża wspólnie ze swoimi rodzinami na wakacje. Tym razem trafiają do zagubionej wśród jezior i lasów agroturystyki w niewielkiej wsi Żmijowisko. Bawią się jak zwykle – odreagowując stres szybkiego wielkomiejskiego życia. Jest alkohol, są narkotyki. A także skrywane od lat urazy, dawne uczucia i wzajemne pretensje. (https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,115112,Zmijowisko)
Książka, którą przeczytałam i polecam. Recenzja - na blogu.
Sześć Cztery - okładka Styczeń 1989 roku. Przez pięć dni rodzice siedmioletniej uczennicy wsłuchują się w żądania porywacza ich dziecka. Już nigdy nie zobaczą jej żywej, a sprawca nie zostanie ujęty. Sprawa o kryptonimie „Sześć Cztery” wyląduje w katalogu zbrodni niewyjaśnionych.
Grudzień 2002 roku. Od trzech miesięcy policjant Yoshinobu Mikami bezskutecznie poszukuje zaginionej córki. Wizyta komisarza generalnego policji, który przyjeżdża w związku z porwaniem sprzed trzynastu lat oraz kolejne uprowadzenie nastolatki ze szkoły średniej sprawiają, że Mikami zagląda do dawnych akt.
Co przeoczył w czasie, gdy prowadził tamto dochodzenie? Jak wytłumaczyć podejrzane ślady, na które teraz się natyka? Gdyby przeczuł, czego się dowie, nigdy nie wracałby do tamtej sprawy. (https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,112401,Szesc-Cztery).
Też polecam, bo czytałam. 

Targi z Bogiem - okładka „Targi z Bogiem” to opowieść o walce o przetrwanie i sprawiedliwość, ale też próba spojrzenia na więzienne życiorysy, zarówno za kratkami, jak i na wolności.
Masz trzydzieści lat, żonę, dzieci, pracę – normalne życie. Pewnego dnia trafiasz za kratki. Nie wiesz, za co, nie wiesz, na jak długo. Mierzysz się z nową rzeczywistością: strażnicy, więźniowie, układy, adwokaci, rozprawy. Poznajesz nowych przyjaciół i wrogów – obcy, równoległy świat, który ma niewiele wspólnego z życiem na zewnątrz. (https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,117630,Targi-z-Bogiem).
Coś lekkiego, romans, lekki w treści i swojej fizycznej wadze, zmieści się do samolotu ;):
Okładka książki Tu i teraz Majka chce uporać się z demonami własnej przeszłości, ale żeby tego dokonać, musi najpierw tę przeszłość poznać. Wskutek wypadku kobieta traci pamięć i dzięki pomocy przypadkowo spotkanego na swojej drodze mężczyzny rozpoczyna tymczasowe życie w obcym miejscu, gdzie po jakimś czasie zaczyna się czuć jak u siebie.

 (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4845370/tu-i-teraz)



A  teraz przedstawię kilka książek, które sama planuję przeczytać w wakacje, o ile zdążę:
Tak jak powiedziałam, jest to mój własny wybór, wydaje mi się, że to będą ciekawe książki. Ciekawa jestem, czy i Was te książki interesują:

Młyn do mumii Mistyczny porno - gastro thriller z XIX - wiecznej Pragi - okładkaNadchodzi nowy rok. Kiedy praski Orloj wybija północ, odkryta zostaje bestialska zbrodnia. Śledztwo w tej sprawie prowadzi ekscentryczny komisarz Durman.

Czy jego nietypowe metody doprowadzą do ujęcia sprawcy? Jak powstrzymać mordercę, który zawsze o krok wyprzedza policję? I czym jest tajemnicze Ordo Novi Ordinis?

Petr Stančík oprowadza czytelnika po Pradze pięknej i Pradze ponurej, odwiedza burdele, kościoły i gospody, a w tle tej fantastycznej opowieści przetacza się 1866 rok i pobrzmiewa czeski śmiech. (https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,71283,Mlyn-do-mumii-Mistyczny-porno-gastro-thriller-z)
Gliny z innej gliny - okładka Po jedenastu latach od premiery pierwszego lubelskiego kryminału dziesiąty tom wieńczy historyczne dzieło!
Jak zapowiadał po opublikowaniu Czasu Herkulesów, dziewiątej i ostatniej powieści z Zygą Maciejewskim, Marcin Wroński pomysłowo i ciekawie zamyka swój kryminalny cykl retro. Na pożegnanie w tomie Gliny z innej gliny zbiera opowiadania i prozy, których bohaterem jest niepokorny komisarz oraz Lublin od lat 20. do 80. XX wieku. A nawet w XXI wieku! To wyborna lektura dla miłośników serii z Maciejewskim oraz wielbicieli kryminalnych historii.
Autor zaprosił do udziału w tym przedsięwzięciu Ryszarda Ćwirleja, Roberta Ostaszewskiego i Andrzeja Pilipiuka, których opowiadania z Zygą Maciejewskim są prawdziwą ozdobą zbioru i wzruszającym, literackim podziękowaniem dla sławnego kolegi po piórze. (https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,116766,Gliny-z-innej-gliny)
Człowiek tygrys - okładka Wszystko zaczyna się od morderstwa, które wstrząsa życiem małego miasteczka, położonego na indonezyjskim wybrzeżu. Oto Margio, młody mężczyzna o raczej nieposzlakowanej opinii, zabija znacznie starszego lokalnego artystę. Robi to w wyjątkowo niespotykany sposób — zaciskając zęby na szyi ofiary. Nic nie jest jednak takie, jak mogłoby się wydawać. Margio nosi w sobie bowiem pewną tajemnicę…
Magiczna i brutalna zarazem. Traktująca onirycznie o najprzyziemniejszych namiętnościach. Powieść, którą Kurniawan mocno zaznacza swoją obecność na międzynarodowej scenie literackiej.https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,106721,Czlowiek-tygrys

Ostatnia arystokratka - okładkaChcesz podejrzeć osobliwy świat arystokracji, w którym bohaterowie są jak kukiełki zmagające się z rolami przypisanymi im przez złośliwą historię? Chcesz spędzić miło czas, śmiejąc się i śmiejąc?
Doskonale, czekamy właśnie na Ciebie, by zacząć przedstawienie. Witamy w Czechach i u Czechów, którym niezmiennie dopisuje dobry humor. Dowód? Ostatnia arystokratka Evžena Bočka.

Rodzina Kostków powraca z Ameryki do Czech, by przejąć dawną siedzibę rodu – zamek Kostka. W zamku zastają dotychczasowych pracowników: kasztelana, ogrodnika oraz kucharkę. Jak nowi właściciele poradzą sobie w nowej rzeczywistości? Jak odnajdą się w rolach dotychczas nieodgrywanych?

Przewrotny humor i galeria nietuzinkowych osobowości gwarantują dobrą zabawę. Obok historii opowiedzianej w taki sposób nie można przejść obojętnie. Mamy do czynienia z jedną z najzabawniejszych książek XXI wieku! https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,48448,Ostatnia-arystokratka
Trzewiczki Matki Boskiej - okładka Zabawna i w pełni realistyczna powieść o przygodzie kryminalnej, w którą wplątuje się młode małżeństwo z warszawskiego Żoliborza. Dorota Sadowska, córka Ewy i Romana, żona Filipa, specjalistka od szyitów, od półtora roku szuka pracy. I kiedy ją znajduje - a jest to praca marzeń - okazuje się, że nie może jej przyjąć. To nie wszystko. Dorota, córka niepraktykującego złodzieja kieszonkowego,...


Wszystkie kwiaty Alice Hart - okładka Zniewalająca powieść, o tym, jak nas prześladują przemilczane historie – i o historiach, które sobie opowiadamy, aby przetrwać.
Dziewięcioletnia Alice traci rodzinę, psa, dom, przestaje mówić. Trafia na położoną na odludziu farmę, gdzie jej babcia uprawia australijskie kwiaty, przyjmuje pod swój dach kobiety szukające nowego początku i sama zmaga się z demonami przeszłości.
Dziewczynka uczy się mowy kwiatów, języka, który pomoże jej nazwać to, czego nie umiała dotąd wyrazić słowami. Czyta książki, które są jej wielką miłością, i powoli dochodzi do siebie. Dorasta, cierpliwie czekając, aż babcia opowie jej tragiczną historię rodziny.
Zdradzona, ucieka na czerwoną pustynię środkowej Australii, by rozpocząć samodzielne życie i znaleźć ukojenie. Niestety, zakochuje się w mężczyźnie wyjątkowo niebezpiecznym. Żeby się wyzwolić, musi zawrócić – poznać rodzinne tajemnice i odzyskać swoją przeszłość.
Holly Ringland jest utalentowaną, naturalną gawędziarką, a jej powieść o poszukiwaniu magii w ciemnościach, o potędze wolności i sile opowieści– daje otuchę. Fascynujący, poruszający debiut.

Dom bez klamek - okładka  12 grudnia rano pielęgniarka na oddziale C8 szpitala psychiatrycznego w Weseliskach dokonuje makabrycznego odkrycia. W nocy jeden z pacjentów został brutalnie zamordowany. Podejrzenie pada na pozostałych chorych i personel medyczny. Policja, która wkrótce przyjeżdża na miejsce zdarzenia, nie może pozwolić, by ktokolwiek opuścił oddział. C8 zostaje zamknięte dla świata.

Niebawem okaże się, że pytań jest więcej niż odpowiedzi, a przeszłość osób zamieszanych w zbrodnię pełna jest mrocznych tajemnic, przemocy, bólu i zła. Splątane wątki śledztwa próbuje rozwikłać podkomisarz Nina Warwiłow. Jednak morderstwo w szpitalu psychiatrycznym to nie jedyne, co zaprząta jej myśli. Musi poradzić sobie ze swoją przeszłością i podjąć trudne decyzje, które zaważą na jej przyszłości. https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,116098,Dom-bez-klamek

Pokuszenie - okładkaBogdan Popiołek postanawia skorzystać z zaproszenia swego kolegi i odwiedzić jego dom rodzinny we Wschowie. Wkrótce okazuje się, że detektyw-amator znajdzie się w samym sercu kryminalnej intrygi, gdy seria brutalnych morderstw wstrząśnie mieszkańcami spokojnego dotąd miasteczka.

Przy okazji Popiołek odkrywa niebezpieczną tajemnicę sprzed wieków. Nie jest jednak jedynym, który chce ją rozwikłać. Wizja skarbu ukrytego w gdzieś w starej części miasta kusi również pewnego kolekcjonera z Niemiec, a także lokalnego mafiosa. Zainteresowany sprawą Popiołek musi uważać, by nie stać się kolejną ofiarą mordercy. https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,118944,Pokuszenie

 I na koniec w wakacyjną walizkę włożyłabym książkę, która nie pozwoli zapomnieć o inteligentnym humorze. Jest lekka, więc też się zmieści w torebkę do samolotu, a nawet w ciągnik, gdy pojedziemy na żniwa....:

Czekoladki dla Prezesa - okładka Olbrzymia dawka humoru, szczyty urzędniczych absurdów opisanych w mistrzowskim stylu.
Zbiór wszystkich opowiadań Sławomira Mrożka, których głównym bohaterem jest Prezes, a towarzyszą mu różni skromni współpracownicy jak Referent, Księgowy, Magazynier, Kasjer, Radca. Przeczytamy o Kanceliście, który w akcie rozpaczy po tym, jak rzuciła go narzeczona, decyduje się na wyprawę w celu Uporządkowania Spraw Niezałatwionych, o próbie nawiązania kontaktu ze zmarłym Kancelistą, z którego śmiercią zniknęły wszystkie pieniądze, o zatrudnieniu emeryta, żeby udawał na cokole pomnik Mickiewicza, o tym, czy Prezes był już w Starożytności i nazywał się Prezus...
Wspaniałe przykłady efektywnego współdziałania ludzi szanujących autorytet (Prezesa) i starających się rozwiązywać skutecznie problemy (Prezesa). https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,114900,Czekoladki-dla-Prezesa
 Wyszło mi 13 książek, które ja bym wepchnęła do walizki na lato. Do tego jakieś coś do opalania, okulary, krem i byłoby fajnie ;) Ech. Ale nie pojadę, ale książki planuję przeczytać. Chcę zaznaczyć, że nie wszystkie są recenzenckie, część chcę pożyczyć, ale planuję. Zapewne są i inne ciekawe książki, ale nie można opisać wszystkiego...
Zostawiam Was z tymi.
Pozdrawiam,
Łęcka-Wokulska





piątek, 29 czerwca 2018

Aneta Grabowska 'Tu i teraz'

Pierwsza książka nowego wydawnictwa WasPos.Ukazała się pod koniec kwietnia. Mnie skusiła nie tematyką, nie fiołkową okładką, ale nazwiskiem autorki, bo mieliśmy takie w rodzinie i choć jest ono mocno popularne, to i tak staram się czytywać książki pań Grabowskich. 
Tutaj mamy romans z przeszkodami, ale w nowej otoczce, czyli scenerii współczesnej. Jest ona i on oraz obiektywne przeszkody do szczęścia. To bardzo miła książka na lato, napisana tak, że nie obraża czytelnika sztucznością. Było OK. 
Maja traci pamięć i przypadkowo trafia na Łukasza, przystojnego singla, który ma tylko jedną kobietę, której słucha: babcię. Inne traktuje przelotnie. I tak to się u nich zaczyna, bo i Maja żyje tu i teraz, nie znając swojej przeszłości. Miłość jednak zwycięża przeszkody i pomaga podjąć decyzje, które zmieniają życie. Oboje, gdy już mają siebie, razem czują się silniejsi. 
Bardzo mi się spodobało, że bohaterowie nie są materialistami. Owszem, pracują, bo potrzebują tego do życia, ale w książce mamy wyraźne nacechowanie emocjonalne. Nie ważne są pieniądze, ale to co się ma w sobie. Trzeba żyć tak, żeby nie zapomnieć o bliskich. Czasami trzeba wyrzec się pieniędzy, żeby pełniej żyć.  Czyli 'Trędowata' w nowoczesnej odsłonie. No i ta nowoczesna Stasia nie jest taką szarą myszką jak trędowata sprzed stu lat. Nowoczesna dziewczyna może po prostu zebrać klocki i iść do piaskownicy, która jej odpowiada. 
Książka jest miła i absorbująca, w sam raz na lato. Naprawdę można ją poczytać, bo o miłości zawsze się miło czyta. 
Daję 6 gwiazdek
Za książkę dziękuję wydawnictwu WasPos:
Znalezione obrazy dla zapytania WasPos

czwartek, 28 czerwca 2018

Waldemar 'Zajonc' Panek 'Targi z Bogiem' - wspomnienia z więziennego interioru

RECENZJA PREMIEROWA
Rzadko kiedy 'rzucam się' na książkę recenzencką tuż po tym, gdy listonosz przynosi mi paczkę, a tak było w tym wypadku. Nic bym o niej nie słyszała, gdyby nie mail z wydawnictwa. I zaciekawiła mnie ona już po jej opisie. Cieszę się, że po 'Ambasadorowej' z ubiegłego roku 'Dlaczemu' wydaje kolejną mocną tematycznie książkę. Tym razem są to wspomnienia kilkumiesięcznego pobytu w areszcie, tytułowe targi z Bogiem. 
Główny bohater to alter ego autora. Nazywa się on Walduć Anek. Opowiada on o swoim doświadczeniu życiowym, gdy kilkanaście lat temu został aresztowany, ni z tego, ni z owego, a potem zostało mu 'wyplątywać się' z czegoś, czego nie zrobił. Czy mu się to udało? Czy też podzielił los Tomasza K. z mediów?
Zaczyna się jednak od ucieczki z pijackiej meliny złodziejaszka Fiei. Potem okaże się, że autor spotkał go w areszcie, jak i wielu innych. Nasz Walduć miał to nieszczęście, że miał brata zamieszanego w różne kradzieże i że on tegoż brata odkupił starego poloneza. To oraz lenistwo służb sprawiedliwości, którym potrzeba było winnego do raportu i do premii sprawiło, że chociaż posiadał świadków na to, że w chwili przestępstwa był ze swoją rodziną, to został aresztowany. Potem widzimy codzienność w więzieniu, inny świat, który rządzi się swoimi prawami i machinę nie-sprawiedliwości. Owszem, można domagać się prawdy, ale adwokaci potrzebują być opłacanymi. Nawet do pobytu w więzieniu potrzebne są pieniądze od rodziny: na papierosy, na kawę. Kto ma pieniądze i wsparcie z rodziny, temu jest łatwiej. 
Bardzo ciekawy jest świat więzienia z książki. Jest tam plejada postaci, rozmaitych, bo mądrych i głupich, żuli i przedsiębiorców, winnych i niewinnych. Ale wytwarza się tam hierarchia więzienna. Ważna jest też nadzieja i determinacja, żeby się nie poddać. 
Jeśli chodzi o książkę to jest ona napisana ciekawym językiem człowieka wykształconego i oczytanego, choć stereotypy sugerowałyby coś innego. Z tymi stereotypami autor walczy. Chce pokazać, że w życiu różnie bywa, że czasami zdarza się tragedia, ale chyba pokazanie, że nie wszyscy, którzy byli aresztowani są marginesem społecznym jest ważną myślą. Na końcu książki zresztą mamy wyliczenie jak towarzyszom więziennym ułożyło się życie. 
Poza postaciami, jak to w życiu, mądrymi i głupimi, zaradnymi i ofermami, bogatymi i biednymi, przewijającymi się w książce, jest jedna zdecydowanie negatywna postać, a raczej zjawisko, grupa, czy jak ją można nazwać: chodzi o ponadjednostkowy system sprawiedliwości. Trochę jak w 'Procesie' Kafki, polski system sprawiedliwości pokazany w tej książce , a z życia autora wzięty, działa na oślep i trochę jak maszynka z trybami, która wciąga nie patrząc na ofiary. Z powietrza wzięty akt oskarżenia, świadkowie których zmanipulowano, opieszałe działanie prokuratury i sądów, których zdaje się nie interesować prawda. Czasami trafia się na uczciwych sędziów, prokuratorów, klawiszy, policjantów, ale zdaje się, że chory jest system, który każe tym uczciwym nie afiszować się, nie robić 'Rejtana'. 
Słowem, to bardzo, bardzo ciekawa książka. Bardzo ją polecam. 
Na dziś wydawnictwo Dlaczemu zorganizowało spotkanie autorskie:
Zdjęcie użytkownika Dlaczemu.Zapraszamy już 28 czerwca
na premierę książki "Targi z Bogiem''.
Tego dnia spotkanie poprowadzi Redaktorka książki - Ewa Spirydowicz.
Wraz z autorem opowiedzą o walce o przetrwanie i sprawiedliwości, ale też próbie spojrzenia na więzienne życiorysy. Zarówno za kratkami, jak i na wolności. 📖

Widzimy się jak zawsze na Schroegera 90/B


Ja natomiast wraz z Dlaczemu - fundatorem nagrody - do końca niedzieli 30 czerwca - zapraszam na rozdawajkę nowego egzemplarza tej świetnej książki. 

Zapraszam i zachęcam do czytania tej książki. Literackie zamieszanie poleca! 8 gwiazdek!
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu Dlaczemu:
Znalezione obrazy dla zapytania Dlaczemu

środa, 27 czerwca 2018

Igor Newerly 'Leśne morze' - piękna, klasyczna powieść

Okładka książki Leśne morze Książkę posiadam od dawna. To prezent od brata, ale długo, wiele lat stał na półce i był nieczytany, gdyż autora kojarzyłam z socjalistyczną 'Pamiątką z celulozy'. W 2012 roku, pamiętam, podczas długiego weekendu majowego, w ciepłym słoneczku przez tydzień czytałam tę piękną powieść i się zakochałam w stylu autora. 
Trzeba przyznać, że nie jest to autor dla nastolatków. Pisze troszkę jak Orzeszkowa w 'Nad Niemnem' - z opisami przyrody, z klasycznym bohaterem. Klasycznie. A jednak jest to piękna, dojrzała proza. Jako powieść jest 'Leśne morze' czwartą powieścią autora, przed 'Wzgórzem Błękitnego Snu', 'Zostało z uczty bogów' i 'Żywym wiązaniem' (której nigdzie nie mogę dostać), ale i tak powieść powstała gdy autor dobiegał sześćdziesiątki, jak dla niektórych pisarzy to byłoby późno, dla Newerlego było to jedno z wcześniejszych dzieł. 
Akcja rozgrywa się w Mandżurii w czasie II wojny światowej. Bohaterem jest Polak, Wiktor Domaniewski, który po uzyskaniu matury wraca do domu w tajdze. Chce wrócić do Polski, ale wojna mu w tym przeszkadza. Ma wiele przygód. W jego życie wkracza wielka polityka i rozmaite przygody. Wiktor ma dodatkową, poza wykształceniem umiejętność, bo jest myśliwym. To mu pozwala przeżyć. Opowieści o pięknie tajgi to wielka zaleta powieści. 

A teraz zacytuję Wam co napisałam o książce w 2012, gdy założyłam profil na LubimyCzytać. O ile mniej obficie pisałam....:
Powieść czytałam z przyjemnością, głównie ze względu na opisy życia w tajdze i detale z życia zamieszkałych na tym terenie Polaków, Rosjan i Chińczyków. Za zaletę uważam sposób przedstawienia problemów ideologicznych i politycznych - poprzez świadomość i losy przeciętnych ludzi. Dzięki temu, moim zdaniem, uważam, że książkę można czytać dziś jako powieść o życiu ówczesnych ludzi.

Wówczas oceniłam książkę na 6 gwiazdek. Teraz dałabym jej 8. 

wtorek, 26 czerwca 2018

Mary Beth Keane 'Gorączka' - bo to co nas spotyka przychodzi spoza nas....

 Jan Twardowski
Wiersz z banałem w środku
 
nie bój się chodzenia po morzu
nieudanego życia
wszystkiego najlepszego
dokładnej sumy niedokładnych danych
miłości nie dla ciebie
czekania na nikogo

przytul w ten czas nieludzki
swe ucho do poduszki
bo to co nas spotyka
przychodzi spoza nas
 

 Ten wiersz księdza Twardowskiego bardzo, ale to bardzo pasuje do tej książki. Nim więc zaczynam to swoje bajanie o 'Gorączce' Mary Beth Keane. Ta książka Wydawnictwa Literackiego, która swoją polską premierę miała miesiąc temu, czyli 23 maja 2018 roku, reklamowana jest jako historia Tyfusowej Mary, kobiety, która żyła naprawdę. Gdy zasiadłam do czytania tej książki, zastanawiałam się czym ta powieść właściwie jest? Kolejną biografią? Ale siadłam do czytania i się wciągnęłam tak treściowo, jak i pochłonęłam się emocjami z książki.
Trzeba tę książkę nazwać powieścią o miłości i o niespełnionych nadziejach. Tak mi się wydaje. Czasami w życiu jest tak, że żebyśmy jak się starali, że żebyśmy ile mieli talentu i dobrej woli, to los i tak nam popsuje szyki. Stara się człowiek, wkłada wszystkie siły w spełnienie marzeń, a one i tak się nie spełnią.  Life is brutal.... I o tym jest ta książka. Mary to imigrantka z Irlandii z przełomu XIX i XX wieku. Już od urodzenia ma szczęście, bo pomimo wysokiej śmiertelności udało jej się przeżyć wiek dziecięcy. Jako nastolatka przypływa do Ameryki i tam szuka szczęścia. Wspomnienia z tego okresu czytelnik poznaje w reminescencjach. Jawi się ten czas jako okres biedy. Ale jej się udaje, bo okazuje się, że ma talent do gotowania. To zapewnia jej zarobki wyższe niż gdyby była praczką. I tak sobie Mary gotuje dla bogatych domów. Początek akcji powieści to aresztowanie Mary i zamknięcie jej w na Wyspie North Brother na East River. Mary jest uważana za bierną nosicielkę tyfusu i rozsiewaczkę tej śmiertelnej gorączki - zagrożenie dla otoczenia. Okazuje się, że są też i inni bierni nosiciele tyfusu, ale to tylko ją, kobietę niezamężną, utrzymującą się samą, żyjącą bez ślubu z mężczyzną aresztowano i trzyma się ją w izolacji.

Pół książki to walka Mary z myślami, wspomnienia jej życia, tego jak doszła do swojej pozycji zawodowej, jak poznała Alberta, jak im było razem, tęsknota za ukochanym, myśli o tym, co dalej, jak to będzie. Jest to bardzo emocjonujące dla czytelnika, bo przeżywa się wraz z nią ten intrygujący związek. Poza tym czytelnik jest ciekawy czy Mary faktycznie zaraża? Czy stanowi zagrożenie dla otoczenia? W sumie to typowe dla USA, kraju utożsamianego z wolnością jednostki, żeby jednocześnie izolować 'zagrażających porządkowi społecznemu', żeby utrzymywać karę śmierci, więzienia Gantanamo... Ale to później. Wtedy była Tyfusowa Mary, którą bez dowodów, tylko na podstawie zeznań wścibskiego lekarza, zamknąć kobietę na 2 lata w kompletnej izolacji, pozbawić ją prawa do wykonywania jedynego zawodu, który dawał jej godziwe utrzymanie, rozdzielić z ukochanym mężczyzną na kilka lat.... i to wszystko na czas nieokreślony. 
Bardzo zaskakujące są wyniki tej sprawy z tyfusem, ale i ciekawy jest finał miłości Mary i Alfreda. Naprawdę się wzruszyłam, a przy tym kiwałam głową na stan ówczesnej medycyny. 
Mary jest jedną z najbardziej charyzmatycznych kobiet, jakie pojawiły się ostatnio w literaturze: inteligentna, zdeterminowana, mająca swoje własne poglądy i jak lwica walcząca o miłość. To niesamowita kobieta, której losy wciągają. Czytałam to jednym tchem. 

Na podstawie książki powstaje serial BBC, w którym główną rolę zagra Elisabeth Moss, znana m.in. z takich produkcji, jak Mad Men, Tajemnice Laketop i Opowieść podręcznej.- informuje Wydawnictwo Literackie. To na pewno będzie świetny serial!
Bardzo Wam polecam książkę! Jest świetna i nietuzinkowa. Daję jej 8 gwiazdek, a te dwie brakujące do 10 to tylko wynik klasycznej formy powieści.
Za książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu:


poniedziałek, 25 czerwca 2018

Zbigniew Białas 'Rutka' - miniaturka o dziewczynie, której życie przerwała nieludzka wojna

Zdaje się, że to Józef Stalin powiedział, iż zabójstwo jednej osoby to zbrodnia, a zabójstwo milionów to statystyka? Słowo holokaust odmienia się ostatnio przez wszystkie przypadki. Ale nie dość jest wspomnień o osobach, które żyły i żyć przestały, bo wojna im te życie zabrała. A co mówić o śmierci całej rodziny, całego osiedla, całego miasta? Kiedyś szłam sobie ulicą i do głowy mi przyszła myśl, że nagle jakiś szalony władca świata zmiata z tej ulicy wszystkich, którzy tamtędy idą: starych i młodych, ładnych i szpetnych, dobrych i złych. Straszna perspektywa, nieludzka, która jednak się zdarzyła. Gdy opowiada się o cyfrach, to może i mamy poczucie znudzenia tematem, ale gdy opowiadamy o jednej osobie, to już jest to wzruszająca historia. 
Książka ukazała się miesiąc temu w wydawnictwie MG. Autor jest mi znany z relacji z podróży po USA, a konkretnie Nebrasce. 
Tytułowa Rutka to Rutka Laskier, nastolatka z Zagłębia Dąbrowskiego, która zmarła w 1943 w Auschwitz, ale pozostawiła po sobie Pamiętnik.
Znalezione obrazy dla zapytania Rutka Laskier
Rutka Laskier, źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rutka_Laskier
W haśle w Wikipedii poświęconym Rutce mamy opis żródeł wiedzy o wersji śmierci dziewczyny opowiedzianej w książce Białasa:
  Istnieje też inna wersja (mniej prawdopodobna) ostatnich dni Rutki, której świadkiem miała być Zofia Minc, więźniarka tego obozu. Jak wspominała ona, w zeznaniach złożonych po zakończeniu wojny, w 1947, które znajdują się w Żydowskim Instytucie Historycznym:

Quote-alpha.png
Obok mnie w bloku sypiała moja koleżanka, 17-letnia Rutka Laskier z Będzina. (Minc podaje błędnie wiek Rutki – przyp. red.) Była taka śliczna, że nawet doktor Mengele zwrócił na nią uwagę. Wtedy wybuchła epidemia tyfusu i cholery. Rutka zachorowała na cholerę i w ciągu kilku godzin zmieniła się nie do poznania. Został z niej tylko marny ślad. Sama ją zawiozłam na taczce od śmieci do krematorium. Błagała mnie, bym zawiozła ją do drutów, to rzuci się na nie i prąd elektryczny ją zabije, ale za taczką szedł SS–man z karabinem i nie pozwolił na to.
Z zeznań tych wynika, że Rutka zginęła w grudniu 1943 w krematorium w KL Auschwitz-Birkenau. (źróło:https://pl.wikipedia.org/wiki/Rutka_Laskier) .
 Książka Białasa podzielona jest na trzy części: Bendsburg 1939-1941, Laskier Ruth Sara 11 sierpnia 1942-3 sierpnia 1943 i Auschwitz 4 sierpnia 1943 - połowa grudnia 1943. Całość mieści się na 118 stronach. Gatunek tego utworu to chyba miniaturka historyczna, coś jak w pozytywizmie, obrazek rodzajowy. Poznajemy małe miasteczko w Zagłębiu Dąbrowskim, w którym Żydzi stanowili połowę mieszkańców. Rodzice rutki byli zamożni, więc córka kształciła się w gimnazjum, miała ambicje, czytała książki, miała plany i ambicje życiowe. Świetnie odmalował to autor. Potem opowiada o Rutce, o zwykłej dziewczynie i jej dylematach, czyli marzeniach na przyszłość, pierwszych sympatiach itd. Część ostatnia to opis śmierci w obozie, poprzedzonej rozdzieleniem z rodzicami. Nie ma epatowania makabrą, całość jest stonowana. Ale i tak w efekcie wychodzi przerażająco, bo młoda, niczemu nie winna dziewczyna zginęła jako jedna z wielu, wraz z połową swojego miasteczka i wieloma innymi, w nieludzkich warunkach. 
Gdy się tak czyta takie wspomnienia albo opowieści to wychodzi przerażająco. Trochę jak w 'Dzienniku Anne Frank', bo w obu przypadkach mamy dobrze się zapowiadające i całkiem wrażliwe na świat i pełne planów dziewczęta, obie marzące o pisaniu, które zabiła chora ideologia. 'Dziennik Anne Frank' jest dyskutowany w kwestii jego autentyczności, ale pamiętniki Rutki są autentyczne. 
To straszne, że tak po prostu można zgładzić nie tylko niejedno życie, ale całe miasteczko i zrobić z tego fabrykę śmierci. W książce 'Rutka' mamy taką historię w przybliżeniu, co czyni ją jeszcze bardziej smutną i zatrważającą. 
Książkę oceniam na 7 gwiazdek
Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu MG:





sobota, 23 czerwca 2018

Lisen Sundgren 'Zielnik - jedzenie i domowe kuracje z łona natury'


Dzień dobry,
Piękna, prawda? Książka o ziołach pociąga, bo zioła są dobre. Tak jak kiedyś, i dziś dodajemy je do kosmetyków, ale i coraz częściej do potraw. A nawet robimy z nich potrawy, możemy robić potrawy, często zaskakujące. Co z czym i jak, żeby się nie zatruć i nie wylądować na SORze, to już trzeba mieć wskazówki, kogoś, kto się zna. Autorka książki 'się zna', bo Lisen Sundgren to zielarka. Według biogramu na stronie wydawnictwa Marginesy:
Znalezione obrazy dla zapytania lisen sundgren
Lisen Sundgren, źródło zdjęcia: link

pracuje w ogrodach Rosendals w centrum Sztokholmu. Od lat zbiera i dodaje do potraw dziko rosnące rośliny, stworzyła na nie modę wśród szwedzkich restauratorów. Publikuje, udziela wykładów, prowadzi warsztaty.



 O ziołach pisze się obecnie dużo. Moje ulubione wydawnictwa wydały jednocześnie książki o ziołach, które znalazły się na mojej półce:





O 'Pięknie z pól i łąk' już pisałam. Ten post poświęcę 'Zielnikowi'. Jest to kompletnie inna książka niż tamta, pani Enerlich. W 'Zielniku' swoją uwagę zwraca przede wszystkim śliczna i staranna szata graficzna. Twarda oprawa, starannie wykonane ilustracje to zalety tej książki:

Zdjęcie z książki
Układ treści jest następujący. Najpierw autorka opowiada o pozyskiwaniu roślin i tym, jak i kiedy je zrywać, a czego nie zrywać, jak suszyć, mrozić i i jakie części rośliny. Następnie jest alfabetyczny spis ziół i roślin o właściwościach leczniczych albo upiększających. Przy każdej roślinie jest jej ilustracja i opis:
- forma
- cechy
- miejsca
- zbieranie
- zapach i smak
- w kuchni
- spiżarnia
- apteczka
- niegdyś  (przy niektórych roślinach)
Na końcu jest indeks przepisów i indeks roślin.
Zdumiało mnie to, że pomimo, że autorka pochodzi ze Skandynawii, to wszystkie rośliny są mi znane z naszego otoczenia. 

Książka to kopalnia często zaskakującej wiedzy o właściwościach roślin z naszych łąk i podwórek! A te zaskakujące przepisy? Może się odważę zrobić sałatkę z koniczyny łąkowej albo hit książki czyli frytki z łopianu! Są też przepisy na maseczki do twarzy czy krem do twarzy. I te opowieści o roślinach, ich sokach i substancjach odżywczych! To dobra książka i na pewno potrzebna na półce, bo zawiera mnóstwo informacji.
Polecam 8 gwiazdek
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu Marginesy:





piątek, 22 czerwca 2018

Konkurs rozdawajka na blogu! Wspaniała książka. Zapraszam: Waldemar 'Zajonc' Panek 'Targi z Bogiem'

Cześć,
Dziś wraz z wydawnictwem Dlaczemu chciałam Was serdecznie zaprosić do przeczytania świetnej książki, która ukazała się 2 czerwca tegoż roku w wydawnictwie Dlaczemu, które to wydawnictwo niektórzy mogą skojarzyć z książki 'Ambasadorowa', albo tak jak ja z wspaniałego poradnika o samodzielnym wykonywaniu przedmiotów w domu i z 'kotesu' - pięknie wydanego notesu z kotami....

targi_z_bogiem_okladka-front.jpgMasz trzydzieści lat, żonę, dzieci, pracę – normalne życie. Pewnego dnia trafiasz za kratki. Nie wiesz, za co, nie wiesz, na jak długo. Mierzysz się z nową rzeczywistością: strażnicy, więźniowie, układy, adwokaci, rozprawy. Poznajesz nowych przyjaciół i wrogów – obcy, równoległy świat, który ma niewiele wspólnego z życiem na zewnątrz.
Ta powieść wciąga i intryguje losami głównego bohatera i galerią ciekawych postaci drugoplanowych. Dlaczego trafili za kratki? Jak długo posiedzą? Czy naprawdę są wśród nich niewinni? Czy sprawiedliwości stanie się zadość?
„Targi z Bogiem” to opowieść o walce o przetrwanie i sprawiedliwość, ale też próba spojrzenia na więzienne życiorysy, zarówno za kratkami, jak i na wolności.
Książka porusz trudną tematykę niewinnie skazanych, która w obecnych czasach stała się wyjątkowo aktualna.Jak podaję statystyki,liczba niesprawiedliwych aresztowań i wyroków w naszym kraju sięga nawet 300 osób rocznie.

Czujecie się zaintrygowani opisem? Bo ja tak, bardzo. Cieszę się, że mam już tę książkę w domu i że będę ją mogła przeczytać. NA razie ją przekartkowałam, ale już widzę, że to świetna książka. 

Wydawnictwo ma dla moich czytelników dodatkowy egzemplarz książki, którą wyśle Wam bezpośrednio do domu. Należy wziąć udział w rozdawajce, zgłosić się, poczekać na łut szczęścia, jeśli wylosuję Twoje zgłoszenie wysłać mi swoje dane na maila: renax79@wp.pl i czekać na przesyłkę od wydawnictwa:
REGULAMIN:
1. Organizatorem rozdawajki jestem ja, Izabela Łęcka-Wokulska, autorka bloga Literackie zamieszanie, a nagrodę wyśle wydawnictwo Dlaczemu.
2. Nagrodą w konkursie jest jeden nowy egzemplarz książki 'Targi z Bogiem'
3. Konkurs trwa od momentu opublikowania tego posta, dnia 22.06.2018 do 30.06.2018 do godziny 23:59 (zgłoszenia po tym terminie nie będą brane pod uwagę).
4. Uczestnik musi mieć adres korespondencyjny na terenie Polski.
5. Uczestnik konkursu musi zgłosić  się pod postem konkursowym na blogu albo na facebooku:  
albo pod postem konkursowym tutaj, na blogu: 
Bezpośredni link do posta konkursowego
6. Należy udostępnić baner konkursowy
7. Zwycięzca zostanie wybrany przeze mnie drogą losowania.
8. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu w osobnym poście. 
9. Zwycięzca będzie proszony o podanie mi swojego adresu korespondencyjnego i numeru telefonu dla kuriera, więc proszę być tego świadomym.
10. Zgłoszenie się do konkursu jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu.
11. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych 
(Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
Wzór zgłoszenia:
Zgłaszam się:
Udostępniłam baner:

PROSZĘ NIE PODAWAĆ SWOICH DANYCH. ZWYCIĘZCA PODA JE PRYWATNIE. 
Wystarczy napisać: zgłaszam się. Udostępniłem/udostępniłam baner konkursowy na: 
I czekać na mój post z wynikami.

czwartek, 21 czerwca 2018

Moja rekomendacja na okładce.... Maz Evans 'to wypuścił bogów?" i 'Po prostu misja"

Dwa pierwsze tomy serii młodzieżowej
Kojarzycie te książki? Pisałam o nich. O obu przedpremierowo:
 Bardzo polubiłam te książki, czekam na dalsze części i gdy w internecie ktoś prosi o dobre książki dla tej grupy wiekowej, to polecam im właśnie Maz Evans. Pisałam o nich tak w swojej recenzji:
To o pierwszym tomie: 
'Sięgnęłam po tę książkę z dwóch powodów. Po pierwsze, szukam jakiejś książki dla mojego chrześniaka, który czyta tylko leksykony z biologii. Według mnie potrzebuje jakiejś książki z fabułą, bo mimo wszystko to wciąż dziecko. Po drugie, chyba jestem zdziecinniała, bo opis: że jest to opowieść o chłopcu, który potyka bogów greckich, zaciekawiła mnie. Tak więc zasiadłam do lektury. Byłam świeżo po dwóch tygodniach z kryminałami retro Marcina Wrońskiego, więc lekka lektura była wskazana dla odprężenia.  Oceniam tę książkę wysoko. Według mnie książka (czy raczej seria, bo rozumiem, że będzie ciąg dalszy) ma szansę stać się popularna jak Harry Potter. W sumie mają ze sobą wiele wspólnego. Bohaterem jest chłopiec, Elliot, który chodzi do szkoły, ma kłopoty z nauczycielem. Poza tym ma problemy w domu, problemy, które przerosłyby dorosłego, a on musi się z nimi zmierzyć sam'.  
To o drugim tomie:
' Podsumowując, książka ma coraz więcej cech współczesnej baśni magicznej, a jednocześnie osadzona jest bardzo w świecie realnym. Problemy chłopca, podjęte w książce są bardzo 'życiowe": strata rodziny, strach o dom i jednocześnie odpowiedzialność za chorą matkę, problemy w szkole i brak przyjaciół. Książka uczy walczenia z problemami i pokonywania trudności, a także tego, żeby dziecko zaufało bliskim i pozwoliło sobie pomóc'.
A moja polecajka znalazła się na okładce pierwszego tomu:

Ta o Harrym Potterze to moja ;)Zgrzyta mi tylko w uszach brak słów 'popularna tak jak'. Ale trudno.

Chciałam Wam oznajmić, że bratanek, dla którego te książki kolekcjonuję, otrzymał je i połknął w ciągu 4 dni! On ma dopiero 10 lat! I kazał mi spytać 'panią w wydawnictwie', kiedy będzie trzecia część. 
Cieszę się, że mój chrześniak połknął bakcyla czytania. 
Zachęcam i was.
Iza

środa, 20 czerwca 2018

Wojciech Chmielarz 'Żmijowisko' - gdy ciemna strona natury wychodzi na światło dzienne....

Dużo dobrego słyszałam o pisarstwie Wojciecha Chmielarza, ale - niestety - nie czytałam jeszcze jego kryminałów. Dopiero teraz znalazłam czas na jego najnowszy thriller psychologiczny pt. 'Żmijowisko'. To majowa premiera Marginesów. Bardzo udana premiera, a książka zatyka dech w piersiach! 
Akcja dzieje się podczas wakacji: wcześniej, pomiędzy i teraz. W sielskiej scenerii łona natury i okoliczności przyrody wychodzą na światło dzienne ciemne strony osobowości. Przez całą książkę czytelnik nie ma pojęcia co się stało z dziewczyną i kto jest tym złym charakterem. W tych znakomicie się przeplatających 3 planach czasowych poznajemy bohaterów i ich 'napięcia psychiczne'. Jest tam taki troszkę czworokąt emocjonalny i bohaterowie, których nienawidzimy. Zakończenie jest zaskakujące! Nawet epickie!
Głównymi bohaterami są ludzie z Warszawy, po 30-tce, znajomi ze studiów, który latem spotykają się w gospodarstwie agroturystycznym. Tam robią 'reset, reset' i nie spodziewają się, że może stać się tragedia. Gdy już to się stało,, wszystkie zainteresowane strony skaczą sobie do oczu, a podłe jednostki próbują coś ugrać dla siebie. Dzieje się misterna gra psychologiczna, niby taka jak w życiu, ale jednak okazująca się grą  diabelską w skutkach. Książkę czytałam z zapartym tchem! Nie nudziłam się ani chwili, a co najważniejsze, miałam swoje sympatie i antypatie. O tym napiszę za chwilę. Teraz chciałam omówić wszystkie zalety książki. Muszę więc tu wspomnieć o języku książki. Bardzo barwnym, jędrnym - chciałoby się powiedzieć -soczystym, zróżnicowanym od treści, ciekawym. Jest nastrojowo i w sposób urozmaicony. Brawa dla autora. 
Co ciekawsze, kryminał o porwaniu dziewczynki czytałam kilka dni temu. Zachwalał go również pan Chmielarz. Chodzi mi o 'Sześć cztery'. Trzeba przyznać, że obie książki są kompletnie różne od siebie i oryginalne, ciekawe same w sobie. Nie ma żadnych kalek fabularnych. Można więc na podobny temat ukuć kompletnie różne historie i poruszyć w nich całkiem inne problemy. W 'Sześć cztery' było o pracy policji, a w 'Żmijowisku' jest psychologia postaci i manipulacja jednych przez drugich. 
Już Freud przecież zauważył, że Eros i Tanatos to dwie najpotężniejsze siły w człowieku. Mamy w książce parę małżeńską z dwójką dzieci, typową parę. Pierwsza córka to tzw. wpadka, a oni, jak to często jest praktykowane w naszym kraju pobrali się 'bo wpadka'. Potem mieli jeszcze synka, ale starsza była córka. Na planie czasowym 'Wcześniej', czyli sprzed roku od współczesności akcji widzimy Arka i Kamilę w chwilach codzienności. I w tych chwilach cała moja sympatia czytelnicza stała przy Arku. Bo prawdę mówiąc, Kamila była jedzą, która nie kochała go i traktowała jak domowe popychadło. Ustawiła sobie chłopa jak zegarek, można powiedzieć. Arek idź,  Arek kup, Arek milcz, Arek zamknij się. Zrobienie z męża obsługę domową i odmawianie czułości i seksu plus granie na zazdrości to kiepsko wróżące połączenie. Nie jestem fanką facetów, ale ona naprawdę była żoną jędzowatą. Czy ona używała wobec niego przemocy psychicznej? Na pewno nie było to dla niego miłe, chociaż był miłym facetem i się starał dbać o rodzinę. Nie jestem tez fajną rozstań, ale jak się jest dorosłymi ludźmi, tak jak oni, to nie wiem czy można tak zrobić z drugiego człowieka wycieraczkę do władnych frustracji. Kamilę spotkała potem wielka tragedia, to fakt, ale przyczyna tego, moim zdaniem leży po jej stronie. Pojawia się też i przyczyna zazdrości i wielka niespełniona miłość Kamili, jej wymarzony Romeo, czyli Robert. Robert jest bawidamkiem, człowiekiem pracującym w mediach, który bez skrupułów zwalnia ludzi, śpi z najpiękniejszymi modelkami w Polsce i nie ma skrupułów, żeby zrobić Arkowi z życia piekło. Jego dziewczyna, Adaoma jest jego maskotką, którą on zdradza bez zmrużenia okiem. I to jego Kamila traktuje jako wymarzonego Romea, nie Arka, który jest na każde żądanie. Napięcie powstaje też u gospodarzy gospodarstwa agroturystycznego, za sprawą problemów medialnych, ale i sąsiada, który chce wykupić gospodarstwo. W ciągu roku  dorasta też syn gospodarzy i jego fascynacja córką tego sąsiada Sabiną robi się niebezpieczna. 
Niedawno na moim blogu pod książką 'Spadek' zaczęła się rozwijać ciekawa rozmowa na temat piekła w związkach. Tutaj, w 'Żmijowisku' mamy takie właśnie piekło.  Zazdrość i ignorowanie człowieka, który nas kocha może doprowadzić do tragedii. To smutne i przerażające. A jeszcze smutniejsze jest to, że kobiety nie zawsze są aniołami. W książce powiedzenie, że 'kobieta jest szyją, która kreci głową' jest jak najbardziej uzasadnione. Wiem, wiem, Kamila była po prostu nowoczesna, a potem doznała tragedii, ale naprawdę była wredna. Bo nie można igrać z czyimś sercem bez końca. Miałam wrażenie, że pan Chmielarz poruszył bardzo ważny temat społeczny, o którym nikt nie wspomina, czyli problem ignorowania potrzeb psychicznych i fizycznych mężów w związkach.
Jednym słowem, książka trzyma w napięciu od początku aż do końca! Jak najbardziej polecam na wakacje!
Daję książce 9 gwiazdek i polecam ją bardzo!
Za wspaniałą lekturę dziękuję wydawnictwu Marginesy:





wtorek, 19 czerwca 2018

Hideo Yokoyama 'Sześć cztery' - kryminał trzymający czytelnika w napięciu...





RECENZJA PREMIEROWA
Gdy słyszymy słowo kryminał japoński to czujemy zaciekawienie i niewiadomą? Czy ciekawy? Czy nas nie rozczaruje? Ja się zaciekawiałam bardzo. 'Sześć cztery' to gruba książka, ale czyta się ją jednym tchem. Problemem jest to, że jak się zaczyna go czytać, to nie sposób się oderwać, więc nie radzę zaczynać lektury na 2 minuty przed dzwonkiem na lekcję albo na10 minut przed odjazdem autobusu. Bardzo jest adekwatne to amerykańskie odkreślenie 'page-turning-book'. Ja chłonęłam tę książkę zachłannie. Na szczęście nie spieszyłam się na autobus ;)



Tak się składa, że niedawno czytałam reportaż o Tokio, w którym autor pisał o charakterze tokijczyków i Japiończyków w ogóle. Mówienie o historii Tokio zmusza do mówienia o rozwarstwieniu społecznym dawnej Japonii, ale i o zaciętości w pokonywaniu trudności przez ten naród. W każdym razie wszystkie te cechy charakterologiczne pojawiły się w powieści kryminalnej 'Sześć cztery'. A zarazem, postacie z książki mają problemy takie jak wielu ludzi na całej ziemi, czyli muszą wykazać się efektywnością w pracy, zmagać się z problemami w domu, a nawet czasami z dramatem, gdy dziecko ginie bez śladu. Zresztą, już jutro napiszę o książce na ten sam temat, a jednak całkiem innej. Dwóch utalentowanych autorów...
Książka wciąga i czyta się ją jednym tchem. Żeby tak było, autor musi wzbudzić w czytelniku napięcie, które musi narastać. Tutaj poza głównym problemem, jakim jest poszukiwanie porywacza sprzed 14 lat oraz wyjaśnienie zniknięcia Ayumi: córki policjanta - głównego bohatera Yoshinobu Mikami, główną osią napięcia dramatycznego jest konflikt wewnętrzny w japońskiej policji i parcie szefów na efektywność w pracy, który ciągnie się przez całą książkę i wpływa na śledztwo w sprawie porwania.  Mikami pracuje jako kierownik Biura Prasowego, ale będąc doświadczonym policjantem śledczym czuje swoim policyjnym węchem, że archiwalna już nierozwiązana sprawa sprzed 14 lat jest jakaś dziwna. Podczas pytań to tu, to tam przekonuje się, że jego ciekawość przeszkadza przełożonym. Policjant szuka sprzymierzeńca. Ponadto, jako rodzic doświadczający horroru niewiedzenia, gdzie się podziewa jego własna córka, rozumie rozgoryczonego ojca pierwszej ofiary. Napięcie polega na tym, że nie wiemy kim był porywacz, a po drugie, angażujemy się emocjonalnie w rozgrywki personalne na policji.

źródło: materiały WL

 Bardzo ciekawa jest też sprawa roli prasy, bo to prasa mąci i domaga się informacji. Nie wiem jak to dokładnie jest z prawem prasowym w Polsce, ale mnie oburzyło to ciągłe domaganie się prasy o jak najwięcej informacji, o nazwiska i wszystkie szczegóły tak ofiar, jak i podejrzanych, wydaje mi się - wychowanej w polskich realiach przesadą, ale i pogwałceniem prawa każdego obywatela do anonimowości. Czy w Japonii można tak dowiadywać się o każdy szczegół śledztwa? O adresy, nazwiska i każdy detal? A gdzie poszanowanie prywatności? 
Poniekąd główny bohater jest pracownikiem ogromnej korporacji, w której liczy się efektywność i hierarchia. Z jednej strony normy zachowania opisane w książce pokazują uniżoność wobec osób wyższych rangą i jednocześnie zachowania demonstrujące swoją wyższość wobec podwładnych. Nie chodzi tu o chamstwo, ale o inne formy zwracania się  do przełożonego i do podwładnego, o przyjęte w społeczeństwie gesty, o typowo japońskie normy zachowań, które dla Europejczyków są  czymś orientalnym.  Jednocześnie widać determinację i skupienie Mikami na celu, jego niepoddawanie się i znoszenie stresu w pracy, ponagleń przełożonych, ciągłych konfliktów, presji czasu, poczucia bezsilności. To wszystko jest ważnym elementem tej książki.
Sama intryga i jej rozwikłanie wyjaśnia się na końcu w sposób zaskakujący, pokazując jaką wielka tragedią dla rodzin jest piekło zaginięcia ich bliskich, a szczególnie dziecka. Smutne jest też to, że policja musi się wykazywać efektywnością i procedurami, musi bać się zwolnienia, nagany, zamiast robić wszystko żeby ukarać winnych. Z drugiej strony dla kryminału jest to korzystne, bo taki policjant samotny wilk, który ma przeciwko sobie cały świat jest ciekawszy dla czytelnika. 
Książka pochłania całkowicie, jest niebanalna i świetnie napisana. Polecam 
8 gwiazdek
Za książkę do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zapraszam też do mojego drugiego bloga - o poezji i obrazach pt. Z poetyckiej półki Łęckiej...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Ja na Instagramie

Zapraszam na moją stronę na facebooku: