wtorek, 26 czerwca 2018

Mary Beth Keane 'Gorączka' - bo to co nas spotyka przychodzi spoza nas....

 Jan Twardowski
Wiersz z banałem w środku
 
nie bój się chodzenia po morzu
nieudanego życia
wszystkiego najlepszego
dokładnej sumy niedokładnych danych
miłości nie dla ciebie
czekania na nikogo

przytul w ten czas nieludzki
swe ucho do poduszki
bo to co nas spotyka
przychodzi spoza nas
 

 Ten wiersz księdza Twardowskiego bardzo, ale to bardzo pasuje do tej książki. Nim więc zaczynam to swoje bajanie o 'Gorączce' Mary Beth Keane. Ta książka Wydawnictwa Literackiego, która swoją polską premierę miała miesiąc temu, czyli 23 maja 2018 roku, reklamowana jest jako historia Tyfusowej Mary, kobiety, która żyła naprawdę. Gdy zasiadłam do czytania tej książki, zastanawiałam się czym ta powieść właściwie jest? Kolejną biografią? Ale siadłam do czytania i się wciągnęłam tak treściowo, jak i pochłonęłam się emocjami z książki.
Trzeba tę książkę nazwać powieścią o miłości i o niespełnionych nadziejach. Tak mi się wydaje. Czasami w życiu jest tak, że żebyśmy jak się starali, że żebyśmy ile mieli talentu i dobrej woli, to los i tak nam popsuje szyki. Stara się człowiek, wkłada wszystkie siły w spełnienie marzeń, a one i tak się nie spełnią.  Life is brutal.... I o tym jest ta książka. Mary to imigrantka z Irlandii z przełomu XIX i XX wieku. Już od urodzenia ma szczęście, bo pomimo wysokiej śmiertelności udało jej się przeżyć wiek dziecięcy. Jako nastolatka przypływa do Ameryki i tam szuka szczęścia. Wspomnienia z tego okresu czytelnik poznaje w reminescencjach. Jawi się ten czas jako okres biedy. Ale jej się udaje, bo okazuje się, że ma talent do gotowania. To zapewnia jej zarobki wyższe niż gdyby była praczką. I tak sobie Mary gotuje dla bogatych domów. Początek akcji powieści to aresztowanie Mary i zamknięcie jej w na Wyspie North Brother na East River. Mary jest uważana za bierną nosicielkę tyfusu i rozsiewaczkę tej śmiertelnej gorączki - zagrożenie dla otoczenia. Okazuje się, że są też i inni bierni nosiciele tyfusu, ale to tylko ją, kobietę niezamężną, utrzymującą się samą, żyjącą bez ślubu z mężczyzną aresztowano i trzyma się ją w izolacji.

Pół książki to walka Mary z myślami, wspomnienia jej życia, tego jak doszła do swojej pozycji zawodowej, jak poznała Alberta, jak im było razem, tęsknota za ukochanym, myśli o tym, co dalej, jak to będzie. Jest to bardzo emocjonujące dla czytelnika, bo przeżywa się wraz z nią ten intrygujący związek. Poza tym czytelnik jest ciekawy czy Mary faktycznie zaraża? Czy stanowi zagrożenie dla otoczenia? W sumie to typowe dla USA, kraju utożsamianego z wolnością jednostki, żeby jednocześnie izolować 'zagrażających porządkowi społecznemu', żeby utrzymywać karę śmierci, więzienia Gantanamo... Ale to później. Wtedy była Tyfusowa Mary, którą bez dowodów, tylko na podstawie zeznań wścibskiego lekarza, zamknąć kobietę na 2 lata w kompletnej izolacji, pozbawić ją prawa do wykonywania jedynego zawodu, który dawał jej godziwe utrzymanie, rozdzielić z ukochanym mężczyzną na kilka lat.... i to wszystko na czas nieokreślony. 
Bardzo zaskakujące są wyniki tej sprawy z tyfusem, ale i ciekawy jest finał miłości Mary i Alfreda. Naprawdę się wzruszyłam, a przy tym kiwałam głową na stan ówczesnej medycyny. 
Mary jest jedną z najbardziej charyzmatycznych kobiet, jakie pojawiły się ostatnio w literaturze: inteligentna, zdeterminowana, mająca swoje własne poglądy i jak lwica walcząca o miłość. To niesamowita kobieta, której losy wciągają. Czytałam to jednym tchem. 

Na podstawie książki powstaje serial BBC, w którym główną rolę zagra Elisabeth Moss, znana m.in. z takich produkcji, jak Mad Men, Tajemnice Laketop i Opowieść podręcznej.- informuje Wydawnictwo Literackie. To na pewno będzie świetny serial!
Bardzo Wam polecam książkę! Jest świetna i nietuzinkowa. Daję jej 8 gwiazdek, a te dwie brakujące do 10 to tylko wynik klasycznej formy powieści.
Za książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu:


8 komentarzy:

  1. Widzialam dużo wpisów zapowiadających tę książkę.
    NIe czytałam i nie wiem, czy przeczytam ;)

    PS Uwielbiam ks. Jana Twarowskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo reklam? Ale książka bardzo ciekawa.

      Usuń
  2. Sam,a nie wiem... być moze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie nie zmuszaj się. Może kiedyś sama ją odkryjesz. We mnie ona siedzi, ale ja tam lubię książki o złamanych ludziach.

      Usuń
    2. Nie lubię i nie sięgam po książki wbrew sobie - przecież lektura ma sprawiać radość. Na różne książki przychodzi odpowiedni czas :)

      Usuń
  3. Zachęciłaś mnie tym bardziej, że ostatnio mam taki irlandzki czas....przeczytałam książki McCourta i w ogóle pociągają mnie irlandzkie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że ta książka Ci się spodoba, bo ma i świetną bohaterkę i akcję, i jest bardzo dobrze napisana. Tak, myślę, że Ci się spodoba. Mnie zachwyciła. Tam jest o miłości, takiej pomimo wszystko i aż po grób. I o przeznaczeniu. Chyba na starość się robię romantyczna.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: