poniedziałek, 25 czerwca 2018

Zbigniew Białas 'Rutka' - miniaturka o dziewczynie, której życie przerwała nieludzka wojna

Zdaje się, że to Józef Stalin powiedział, iż zabójstwo jednej osoby to zbrodnia, a zabójstwo milionów to statystyka? Słowo holokaust odmienia się ostatnio przez wszystkie przypadki. Ale nie dość jest wspomnień o osobach, które żyły i żyć przestały, bo wojna im te życie zabrała. A co mówić o śmierci całej rodziny, całego osiedla, całego miasta? Kiedyś szłam sobie ulicą i do głowy mi przyszła myśl, że nagle jakiś szalony władca świata zmiata z tej ulicy wszystkich, którzy tamtędy idą: starych i młodych, ładnych i szpetnych, dobrych i złych. Straszna perspektywa, nieludzka, która jednak się zdarzyła. Gdy opowiada się o cyfrach, to może i mamy poczucie znudzenia tematem, ale gdy opowiadamy o jednej osobie, to już jest to wzruszająca historia. 
Książka ukazała się miesiąc temu w wydawnictwie MG. Autor jest mi znany z relacji z podróży po USA, a konkretnie Nebrasce. 
Tytułowa Rutka to Rutka Laskier, nastolatka z Zagłębia Dąbrowskiego, która zmarła w 1943 w Auschwitz, ale pozostawiła po sobie Pamiętnik.
Znalezione obrazy dla zapytania Rutka Laskier
Rutka Laskier, źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rutka_Laskier
W haśle w Wikipedii poświęconym Rutce mamy opis żródeł wiedzy o wersji śmierci dziewczyny opowiedzianej w książce Białasa:
  Istnieje też inna wersja (mniej prawdopodobna) ostatnich dni Rutki, której świadkiem miała być Zofia Minc, więźniarka tego obozu. Jak wspominała ona, w zeznaniach złożonych po zakończeniu wojny, w 1947, które znajdują się w Żydowskim Instytucie Historycznym:

Quote-alpha.png
Obok mnie w bloku sypiała moja koleżanka, 17-letnia Rutka Laskier z Będzina. (Minc podaje błędnie wiek Rutki – przyp. red.) Była taka śliczna, że nawet doktor Mengele zwrócił na nią uwagę. Wtedy wybuchła epidemia tyfusu i cholery. Rutka zachorowała na cholerę i w ciągu kilku godzin zmieniła się nie do poznania. Został z niej tylko marny ślad. Sama ją zawiozłam na taczce od śmieci do krematorium. Błagała mnie, bym zawiozła ją do drutów, to rzuci się na nie i prąd elektryczny ją zabije, ale za taczką szedł SS–man z karabinem i nie pozwolił na to.
Z zeznań tych wynika, że Rutka zginęła w grudniu 1943 w krematorium w KL Auschwitz-Birkenau. (źróło:https://pl.wikipedia.org/wiki/Rutka_Laskier) .
 Książka Białasa podzielona jest na trzy części: Bendsburg 1939-1941, Laskier Ruth Sara 11 sierpnia 1942-3 sierpnia 1943 i Auschwitz 4 sierpnia 1943 - połowa grudnia 1943. Całość mieści się na 118 stronach. Gatunek tego utworu to chyba miniaturka historyczna, coś jak w pozytywizmie, obrazek rodzajowy. Poznajemy małe miasteczko w Zagłębiu Dąbrowskim, w którym Żydzi stanowili połowę mieszkańców. Rodzice rutki byli zamożni, więc córka kształciła się w gimnazjum, miała ambicje, czytała książki, miała plany i ambicje życiowe. Świetnie odmalował to autor. Potem opowiada o Rutce, o zwykłej dziewczynie i jej dylematach, czyli marzeniach na przyszłość, pierwszych sympatiach itd. Część ostatnia to opis śmierci w obozie, poprzedzonej rozdzieleniem z rodzicami. Nie ma epatowania makabrą, całość jest stonowana. Ale i tak w efekcie wychodzi przerażająco, bo młoda, niczemu nie winna dziewczyna zginęła jako jedna z wielu, wraz z połową swojego miasteczka i wieloma innymi, w nieludzkich warunkach. 
Gdy się tak czyta takie wspomnienia albo opowieści to wychodzi przerażająco. Trochę jak w 'Dzienniku Anne Frank', bo w obu przypadkach mamy dobrze się zapowiadające i całkiem wrażliwe na świat i pełne planów dziewczęta, obie marzące o pisaniu, które zabiła chora ideologia. 'Dziennik Anne Frank' jest dyskutowany w kwestii jego autentyczności, ale pamiętniki Rutki są autentyczne. 
To straszne, że tak po prostu można zgładzić nie tylko niejedno życie, ale całe miasteczko i zrobić z tego fabrykę śmierci. W książce 'Rutka' mamy taką historię w przybliżeniu, co czyni ją jeszcze bardziej smutną i zatrważającą. 
Książkę oceniam na 7 gwiazdek
Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu MG:





4 komentarze:

  1. Jakiśczas temu miałam ochotę przeczytać ale teraz wiem, że to nie ten czas

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo interesująca pozycja.....przyzwyczailiśmy się faktycznie do statystyk a przecież na nie składają się jednostkowe losy poszczególnych rodzin czy osób. Każda taka książka nam o tym przypomina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Myślę, że o holokauście są bardziej drastyczne powieści, ale ta pokazuje jednostkową tragedię.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars

Ja na Instagramie

Zapraszam na moją stronę na facebooku:

Moje logo

Moje logo

Jeśli życzycie sobie kupić książki na stronie Paka Książek przez ten link to jest to tu: