poniedziałek, 9 lipca 2018

Powieści z Rosją w tytule... Chcę przeczytać

Cześć,
Wyliczałam już powieści obozowe, sagi historyczne, a jest jeszcze jedna grupa tematyczna powieści, które chciałabym przeczytać. To powieści z Rosją w tytule, z Rosją w tle. Oto one, te moje chciejki:

Numer 1:
Okładka książki Sześć dni w LeningradzieNieopowiedziana dotąd historia podróży, która dała początek uwielbianej przez miliony czytelniczek trylogii. Równie emocjonująca i chwytająca za serce jak dzieje Tatiany i Aleksandra.

Paullina Simons urodziła się w Leningradzie, ale w 1973 roku jako dziesięcioletnia dziewczynka wyjechała wraz z rodziną ze Związku Radzieckiego; jak jej się wydawało, na zawsze. W 1998 roku wróciła jednak, żeby zbierać materiały do powieści "Jeździec miedziany". Podczas sześciu dni pobytu w Petersburgu towarzyszył jej ojciec, Jurij Handler, szef sekcji rosyjskiej Radia Wolna Europa. Dla obojga była to przede wszystkim podróż sentymentalna: powrót do dawnych, dobrze znanych miejsc i spotkania z przyjaciółmi. W rodzinnym mieście Paullina uświadomiła sobie, że tak naprawdę Leningrad będzie nosić w sobie do końca życia, bo choć w młodości rozpaczliwie starała się zostać Amerykanką, jej dusza pozostała boleśnie rosyjska.
(http://lubimyczytac.pl/ksiazka/268252/szesc-dni-w-leningradzie).

Numer 2:


Okładka książki Miłość w czasie rewolucjiBiały Szanghaj     Sowiecki książę

„Miłość w czasie rewolucji” jest pierwszą powieścią w serii „Burzliwa epoka”. Pochodzący z Rosji argentyński dziennikarz Klim Rogow wraca do ojczyzny, aby po śmierci ojca załatwić sprawy spadkowe. Wybrał jednak złą porę – w kraju narasta zamęt przed zbliżającą się rewolucją październikową. (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4222731/milosc-w-czasie-rewolucji)

Numer 3
Okładka książki Czerwone niebo Najnowsza powieść Simona Sebaga Montefiorego. Jest lato 1942 roku, na stepach nad Donem Armia Czerwona rozpaczliwie broni się przed nacierającymi wojskami Wehrmachtu. Pisarz Benia Golden, odbywający karę w kołymskim łagrze za zbrodnie, których nie popełnił, zgłasza się do batalionu karnego, by walczyć z Niemcami. Jako żołnierz oddziału kawalerii zostaje razem z Kozakami wysłany na tyły wroga... (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4808247/czerwone-niebo)









Numer 4
 
Okładka książki Saszeńka Powieść przedstawiająca dramatyczne losy trzech kobiet z bogatej rodziny pochodzenia żydowskiego na tle burzliwych dziejów Rosji od czasów cara Mikołaja II do lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Tytułowa bohaterka, córka bankiera z Petersburga, tuż przed rewolucją angażuje się w podziemny ruch rewolucyjny. Poznaje przywódców bolszewickich, zostaje sekretarką Lenina i żoną wysokiego oficera NKWD....(http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3867230/saszenka)








 Numer 5
Pokolenie zimy Wojna i więzienie Więzienie i pokój 

Rodzina inteligencka Gradowów, niegdyś żyjąca spokojnie i dostatnio w podmoskiewskim Srebrnym Borze, walczy o przetrwanie. Lata dwudzieste – w kraju panuje terror policyjny i kult wodza narodu, J.W. Stalina. Minęły w Rosji trudne czasy wojennego komunizmu i nastała ożywcza epoka NEP-u, ale mimo większej obfitości dóbr na rynku i pozornej swobody, ludziom to nie przynosi nic dobrego. Życiem... (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4039315/pokolenie-zimy)

Numer 6: - Zapomniałam podać tę serię w poście o sagach, a czytelnicy na fb napisali mi, że jest godna polecenia)
  
 Jeździec miedziany Tatiana i Aleksander Ogród letni 
 Wybucha II wojna. Siedemnastoletnia Tatiana błyskawicznie staje się dorosła. Podczas blokady Leningradu jest podporą dla całej rodziny. Wielką miłością do Aleksandra, młodego oficera, nie ma kiedy się nacieszyć. Gdy chłopak, skrywający politycznie niebezpieczną tajemnicę, nagle znika, Tatiana jest w ciąży i udaje się w głąb Rosji, by odnaleźć ukochanego. Wspaniała historia uczucia, które... (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/271935/jezdziec-miedziany)

Numer 7: - Książkę poleciła mi Joasia ;)

Okładka książki Syberia. Moje miejsce na ziemi  Tak mało wiedziano o Syberii, w tak niewielkim stopniu wykorzystywano niezmierzone bogactwa tej krainy.
Syberia była krainą grozy, krajem zsyłki i deportacji, nie chciano o niej nic więcej wiedzieć. Wydawało się, że całe jej piękno i bogactwa są przeklę­te a przez tę klątwę odcięte od wszelkiego postępu, nieskończone w swoich wymiarach i melancholii.

Kiedy rozpoczyna się I wojna światowa, Theodor Kröger, Niemiec mieszkający w Petersburgu, słyszy wyrok, którego obawiają się wszyscy przeciwnicy Rosji: zesłanie. W ten sposób trafia do Nikitino, wsi w głębi groźnej Syberii, gdzie lato jest krótkie i upalne, a zima mroźna i śmiertelnie niebezpieczna. Dzięki funduszom otrzymanym od ojca udaje mu się uzyskać ograniczoną swobodę ruchów i rozpoczyna swoją walkę o przetrwanie i powrót do domu. Okazuje się jednak, że Syberia ma mu do zaoferowania znacznie więcej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać: cel, pracę, przyjaźń, a nawet miłość. Jednym słowem – życie.
Historia zesłańca, będąca opowieścią o poszukiwaniu szczęścia i sensu życia tam, gdzie pozornie nie sposób ich odnaleźć.
(http://lubimyczytac.pl/ksiazka/220624/syberia-moje-miejsce-na-ziemi)

I dwie 'pozycje', których nie sposób nie przeczytać, gdy się chce czytać o Rosji:

Numer 8: - Waham się, czy czytać, czy słuchać.
 Okładka książki Wojna i pokój. Tom I i II Okładka książki Wojna i pokój. Tom III i IV

 Numer 9: '
Last but not least" (chyba do niej wreszcie dorosłam. Film był prześliczny, Zamierzam słuchać, a niech tam, najwyżej zajmie mi to miesiąc):
Okładka książki Doktor Żywago

 Co polecacie? Co jeszcze znacie? 


29 komentarzy:

  1. Doktor Żywago niedawno przywędrował na moją półkę. ♡
    Mi z kolei marzy się przeczytać "Cichy Don" Michaiła Szołochowa, "Sierpień czternastego" Aleksandra Sołżenicyna, "Rosję" Edwarda Rutherfurda oraz "Patriotów" Sany Krasikov. I nie wiem, kiedy to ogarnę, bo wszystkie są konkretnymi "cegłami" - odwieczny dylemat książkoholików. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dobrze, że mi przypomniałaś o 'Cichym Donie'. Jeśli chodzi o Rutherforda to słyszałam o tej jego serii, ale jakoś mnie nie pociąga do czytania. O 'Patriotach' z kolei pani Orzeszkowa napisała, że rozwlekła i nudna.

      Usuń
    2. Ale "Rosja" Rutherfurda (nie Rutherforda jak napisałaś) to nie jest żadna seria, a przynajmniej mi nic o tym nie wiadomo. :) To monumentalna powieść, która zbiera raczej dobre opinie (poza zarzutami o pewne zwroty, które pasują bardziej do Ameryki niż Rosji, co jest raczej winą tłumacza, nie autora, ale dla mnie do przełknięcia, jeżeli sama historia okaże się być wciągającą i prawdziwą), ale oczywiście nie każdy musi mieć ochotę ją przeczytać! :)
      Nie wiem, kim jest pani Orzeszkowa, wiem natomiast, że każdy ma własny gust i ma prawo coś mu się nie spodobać. Ja jednak po "Patriotów" sięgnę z przyjemnością, ponieważ polecał tę książkę Jerzy z Kto czyta żyje podwójnie, a ja bardzo ufam jego poleceniom, ponieważ najwyraźniej mamy zbliżone gusta - jeszcze się na jego poleceniach nie zawiodłam. :) Dla mnie nudne i płytkie są książki takie, jakie pisze Paullina Simons, więc może po prostu gusta nam się rozchodzą w dwie różne strony. Już same okładki tych książek podpowiadają mi, że to będzie jakaś popelina, choć podobno po okładce książki się nie ocenia. A jednak często potrafi ona zdradzić, czy mamy do czynienia z dziełem ambitnym, czy czytadłem za 5 groszy. Np. o książce "Syberia moje miejsce na ziemi" wystarczyło mi przeczytać kilka negatywnych opinii na Lubimy Czytać i już wiem, że ta książka nie jest dla mnie.

      Usuń
    3. Po pierwsze, bardzo mnie ciekawi co napiszesz o tych książkach ;) Bo sama, myślę, nie będę miała czasu ich przeczytać. 'Patrioci' ponoć jest opasłą książką. 'Rosja' to powieść? Nie wiedziałam. Myślałam, że to przewodnik po mieście. Czytałam wpisy blogerów o tej książce, ale nikt nie pisał jaki gatunek ona reprezentuje. Kojarzę tytuły książek tego autora z innymi miastami: Londyn, Paryż. Dlatego myślałam, że to taka dziwna seria geograficzna.
      Książki Simons czy 'Syberia', o czym napisałam poniżej Dofi, są powieściami popularnymi, więc nie wiadomo, czy są ciekawe, czy nie. Ale raz na jakiś czas trzeba przynajmniej spróbować czegoś lżejszego. Tym bardziej, że to wakacje. Na pewno umieszczenie w tym moim zestawieniu Tołstoja i Simons w jednym poście ma jedynie wspólne to, że i to, i tamto chcę przeczytać.

      Usuń
    4. Tak, "Patrioci" to dość opasłe tomiszcze. Podobnie zresztą jak "Rosja" Rutherfurda. Opis tej książki z Lubimy Czytać podsyłam w takim razie, bo to z pewnością nie jest żaden rodzaj przewodnika geograficznego. ;)
      "Na kartach tej przebogatej powieści spotykają się chłop i jego pan, kozak i car, pop i Żyd, a ich losy splatają się w wielką rodzinną sagę, która płynie przez stulecia historii, odsłaniając przed nami kraj najbardziej niedostępny i tajemniczy: Rosję. Poprzez dzieje miasteczka leżącego na wschód od Moskwy Edward Rutherfurd buduje rozległą opowieść złożoną z zaskakujących sprzeczności rosyjskiego narodu i rosyjskiej kultury – opowiada o kraju ponurym i egzotycznym zarazem, brutalnym i romantycznym, zanurzonym w rytuałach i jednocześnie przesiąkniętym zabobonnymi lękami. Początki państwa ruskiego, okrutne najazdy tatarskie, panowanie Iwana Groźnego, dzicy Kozacy, Piotr, Katarzyna, czasy Wojny i pokoju, wreszcie dramat rewolucji październikowej i niezwykła współczesność – oto historia Rosji w tej fascynującej powieści, historia odtworzona z pasją i zachwycającym bogactwem szczegółów".
      Ja sięgam oczywiście również po książki lżejsze, jednak są książki napisane ładniej, bardziej spójnie i sensownie, w sposób bardziej realistyczny, pięknym językiem i z jakimś konkretnym przesłaniem, i książki, które są zwyczajnie słabe, mdlące swoim naciąganiem faktów i przepełnione jakimiś dla mnie zupełnie infantylnie brzmiącymi scenkami. No weźmy takiego "Jeźdźca miedzianego" - ach, zachwytów tyle, ale piszą je chyba tylko ci, którzy kompletnie nie znają realiów życia, jakie panowały w stalinowskiej Rosji, do tego płytkie postaci, za dużo erotyki itp., dla mnie zwykłe zmarnowanie dobrze zapowiadającego się tematu. Książki lżejsze nie zawsze muszą tak wyglądać i na szczęście nie wszystkie tak wyglądają.

      Usuń
    5. Dzięki za podesłanie mi informacji o książce. faktycznie, zapowiada się ciekawie.
      Natomiast jeśli chodzi o popularne powieści to bywa z nimi różnie i rzeczywiście, czasem nie ma w nich w ogóle tła historycznego albo jest anachronicznie. Na szczęście zawsze można przerwać nudną lekturę.

      Usuń
  2. Czytałam Saszeńkę - nie spodobała mi się. Nudziła mnie ta książka i męczyła.
    Wojna i pokój? Według mnie to taka nierówna powieść - miejscami wciąga a miejscami jest zbyt bardzo rozwleczona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam już takie opinie. No, zobaczymy.

      Usuń
    2. Mam nadzieję, ze bedziesz zadowolona ;)

      Usuń
    3. Jak nie to trudno. Zresztą, nie wiem kiedy wreszcie dobrnę do tej 'Saszeńki'.

      Usuń
  3. Trylogia o Tatianie i Aleksandrze to historia romantyczna, osadzona w mało romantycznych czasach. Ciekawe jest tło historyczne, ale raczej trudno porównywać tę popularną książkę z klasykiem Tołstoja czy Pasternaka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Dlatego nie jestem pewna, czy to ciekawa książka, czy nie. Bo te popularne romanse historyczne są albo słabe albo dosyć ciekawe. Tutaj zaciekawiła mnie świadoma aluzja do Puszkina.

      Usuń
  4. A ja myślę, że poza Wasilijem Aksionowem resztę możesz sobie darować. O Rosji czytaj rosyjskich pisarzy....klasykę. W niej jest rosyjski duch. Ale to moje skromne zdanie....ja Aksionowa też chcę przeczytać.
    A "Wojnę i pokój" czytaj.....całe piękno tej powieści tylko książka może Ci ukazać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak... jak byłam młodsza to nie garnęłam się do 'Wojny i pokoju', bo czekałam aż ja dojrzeję do tej książki.

      Usuń
  5. "Jeźdźca miedzianego" przeczytałam jednym tchem. Teraz rozkoszuję się druga częścią i już się cieszę na trzecią:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojoj, widzę, że mnie tu się wzywa do tablicy :)))
    To ja się tu wypowiem jako rusofilka i rusofanka.
    Myślę, że tak:
    Przede wszystkim - rosyjskiej literatury to trzeba znać "Wojnę i pokój", to klasyka rosyjskiej literatury, bez znajomości której trudno powiedzieć, że się wie coś o tej literaturze. Ja bym to raczej czytała, a nie słuchała. I to najlepiej parę razy do tego podchodzić, za pierwszym razem to może odrzucać, bo tam są rzeczywiście dłużyzny, całe fragmenty po francusku, tłumaczone w przypisach na polski (nie wiem, jak to ujmą w audiobooku?). Ja się męczyłam z tym latami, aż w końcu dorosłam do Tołstoja. Najpierw obejrzałam sobie adaptację filmową, a nawet kilka, potem czytałam. Mam słabość do adaptacji włoskiej, choć ta radziecka z Samojłową, jest uważana za najlepszą. "Annę Kareninę" też warto poznać przy okazji.
    Trzeba poza tym czytać: "Moskiewską sagę" (jest serial na YT), "Drogę przez mękę" (są 3 seriale na YT), "Cichy Don" (kilka ekranizacji na YT). Coś Puszkina ("Eugeniusz Oniegin" albo opowiadania z serii "Powiesti Biełkina"), coś Dostojewskiego ("Bracia Karamazow" sa fajni), coś Gogola ("Martwe dusze", "Opowiadania", może też "Wij"? - to klasyka horroru, było kilka ekranizacji), coś Gorkiego (opowiadania może), coś Lermontowa, coś Bunina (może "Okajannyje dni" - Gorzkie dni po polsku chyba, dziennik z czasów rewolucji), może też "Koniec mojej Rosji", znakomity dziennik z czasów rewolucji księżniczki Sayn-Wittgenstein? Masa jest tej literatury, wiele było tłumaczonych na polski.
    Jeszcze bym dodała moje ulubione radzieckie młodzieżówki (naprawdę dobre): "Opowieść o prawdziwym człowieku" Polewoja (klasyka radziecka), "Samotny biały żagiel" Katajewa (o dorastaniu w Odessie), "Biały Bim Czarne Ucho" Trojepolskiego (cudny wyciskacz łez o psie), "Timur i jego drużyna" Gajdara.
    Z radzieckich dla dorosłych bardzo ciekawe są takie tytuły jak "Ciężki piasek" Rybakowa czy powieści Iriny Grekowej (jedna jest świetna, ale nie była tłumaczona na polski, nazywa się "Chazjajka gostinicy" - "Gospodyni hotelu", był wg niej świetny film)
    Boże, masa jest tego!
    To taki plan na lata :)))
    A dopiero potem bym czytała literaturę współczesną popularną czy rozrywkową taką jak Paullina Simons (osobiście uwielbiam! po raz pierwszy czytałam bez tchu do świtu! gryząc palce z napięcia, mało pisarzy współcześnie tak pisze), Montefiore, Bariakina, Krasikową i innych. Bo jak się pozna klasykę, to ma się ten punkt odniesienia. Widać, kto z czego czy z kogo zapożyczał i jakie wątki. Np. fajnie wtedy można sobie zobaczyć, jaki wpływ na te współczesne powieści ma "Wojna i pokój" Tołstoja.
    Bo ja się zacznie od rozrywkowych to jest to całkiem inne czytanie. Rozrywkowe, mniej świadome i tak dalej.
    Zanim zaczniesz czytać trylogię Paullinę Simons - radzę zapoznać się z "Księgą blokady" Adamowicza i Granina, "Oblężone, czyli Piekło 900 dni blokady Leningradu" (3 pamiętniki kobiet z tego okresu w jednym tomie) oraz "Sześć dni w Leningradzie" Paulliny Simons (pamiętnik pisarki z okresu, kiedy pojechała do Leningradu i zbierała materiały do "Jeźdźca miedzianego").
    Tak to widzę :)))
    Miłej lektury!

    PS. Rutherforda to znam z widzenia, pisze jakieś takie cegły o tytułach będących nazwami miast. Sporo tego popełnił, jak widzę w mojej bibliotece. Jakoś mnie nie pociąga, nawet z widzenia.
    Może jeszcze "Taniec Nataszy" i "Szepty" Orlando Figesa, książki popularnonaukowe na do widzenia? Może "Skazanych" o końcu rosyjskiej arystokracji?
    Jak zacznie się czytać o Rosji to końca nie widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wywoływanie bym się nie odważyła, ale miałam nadzieję, że Pani coś w tym temacie napisze. Cieszę się, że tak. I to jak obszernie!
      Znalazłam 'Pokonanych' ;) Myślę, że będę się wzruszać.
      Jakieś tam pojęcie o literaturze rosyjskiej mam. W domu się o tym mówiło. Moja mama miała w technikum chyba dobrą nauczycielkę, bo w Takich Czasach dawała im dobre lektury, jak Rosjan to z górnej półki. większości nie czytałam, ale osłuchałam się z tytułami. Ale 'Annę Kareninę' czytałam, bo była to ulubiona książka dziadka. Miał 2 wersje i obie przepadły. Jedną pożyczył, a drugą na strychu myszy zeżarły. A 'Wojnę i pokój' nie czytałam, bo sądziłam, że jestem za młoda. Może coś rodzice mówili, że to poważna książka, nie wiem.
      To mam rację, że Rutherford napisał jakieś wielkie cegły z nazwami miast?
      'Szepty' mam i zamierzam czyttać, a że Simos jednak warto przeczytać, to się cieszę.
      Ja natomiast polecam Pani antyutopię o Rosji Sorokina. Bardzo warto to przeczytać. A co sądzi Pani na temat filmów Ziemcewa, czy jak mu tam? 'Palacz' itd. Bo mi się to nie podobało.

      Usuń
    2. Sorokina probowałam czytać, ale "to nie moje klimaty" (mówiąc jak blogerka ;))) Nie wiedziałam, czy to na serio, czy dla żartu tak jest napisane. Jakiś taki misz-masz. Nie zmogłam.
      Tak samo nie zmogłam np. "Klasztoru" Zachara Prilepina, choć to jest dobra powieść i klasyczna w sensie formalnym. Ale mnie dołowała. A czy ja kogoś zabiłam, by czytać o łagrach itp. smutkach?
      Film "Palacz" oczywiście kojarzę, ale też go nie obejrzałam. W ogóle z tych filmów w stylu "russian-depresion" to obejrzałam tylko "Gruz 200" (po polsku "Ładunek 200"), i do dzisiaj żałuję, bo po nocach mi się jeszcze śni. Coś okropnego, choć film w sensie artystycznym znakomity i dobrze zagrany.
      Aaaa - jeszcze z literatury mi się przypomniało. Warto też czytać Bułhakowa, ale nie tylko "M i M", ale także mniej znane teksty, zwłaszcza "Białą gwardię" - świetny obraz Kijowa w czasach przełomu (Niemcy wychodzą, wchodzi armia Petlury). Są 2 świetne ruskie seriale zrobione na bazie tej powieści.

      Usuń
    3. Jeszcze dodam, że w PRL byli wydawani Rosjanie z górnej półki, cała klasyka rosyjska, jak również dobre radzieckie powieści. Także ludzie z pokolenia moich rodziców znają tę klasykę bardzo dobrze. Niektóre książki były wtedy tłumaczone na polski, a potem nie wznawiane, np. niektóre teksty Turgieniewa, Gorkiego czy Kuprina (o, ten też jest ciekawy).
      Na studiach polonistycznych na lektoracie z rosyjskiego (był obowiązkowy) to czytaliśmy opowiadania Gogola, Czechowa, Puszkina itp.

      Usuń
    4. Wydaje mi się, że Sorokin tak widzi Rosję. Smutno i straszno. Kuprin - pierwsze słyszę. Innych kojarzę. U mnie na polonistyce literatura obca była do wyboru (jedna. Ja wybrałam rosyjską).

      Usuń
    5. Fatalne jaja i Diaboliadę wznawia teraz MG. Już mam tę książkę. Zapewne zapyta Pani o tłumaczenie. Podano je, ale nie wiem czy to jedyne tłumaczenie Bułhakowa, czy nie.
      Białą gwiardię po rosyjsku dostałam razem z czytnikiem, ale zawsze miałam na bakier z cyrylicą, więc się nie garnę.

      Usuń
    6. "Biała gwardia" to nie jest łatwy tekst! jest polskie tłumaczenie.

      Usuń
    7. Kuprina to proponuję takie śliczne opowiadanie o miłości "Olesia", był wg tego film z Mariną Vlady, tą od od Wysockiego. Było raz po wojnie wydane po polsku.
      Słynna też jest powieść "Jama" wydana w serii KIK. O burdelu i ciężkiej doli jego mieszkanek. Jeszcze nie czytałam. Rosjanie niedawno zrobili cały serial wg tekstów Kuprina.

      Usuń
    8. Oj, to dosyć 'oklepany' temat, że się tak wyrażę.

      Usuń
  7. Aaaa, zapomniałam o mojej ulubionej powieści - POKONANI!!! napisała to Irina Gołowkina, wnuczka kompozytowa Rimskiego-Korsakowa. Wspaniała powieść! Mogliby to wydać ponownie, bo była wydana po polsku 20 lat temu i teraz osiąga ogromne ceny w antykwariatach.
    W oryginale rosyjskim kosztuje 100 złotych, jest w księgarni rosyjskiej internetowej (tytuł rosyjski "Lebiedennaja piesn'" - Łabędzia pieśń"). Tak przy tym lałam łzy, że czytac nie mogłam! Tylko Rosjanie potrafią TAK wzruszać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20 lat temu to wcale nie tak dawno, ale rozumie, że się wyczerpały nakłady, dlatego się tak drożą'.

      Usuń
  8. Wysłałam Ci coś na priv do poczytania!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Więcej- kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje zdjęcia

Więcej- kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje zdjęcia
Wschód słońca

Więcej: kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje stosiki

Więcej: kliknij na zdjęcie albo w zakładkę  Moje stosiki
Stosik na czerwiec 2018

Zapraszam też do mojego drugiego bloga - o poezji i obrazach pt. Z poetyckiej półki Łęckiej...