wtorek, 31 stycznia 2017

Henryk Rzewuski 'Pamiątki Soplicy' - wracając do przeczłości....

Okładka książki Pamiątki Soplicy Dziś napiszę o jednej z najciekawszych lektur z pierwszego roku polonistyki, książce, która pretenduje do zostania tegoroczną książką, czytaną podczas akcji Narodowe Czytanie. Ja już wysłałam na nią swój mały głos, ale czy zostanie wybrana? Myślę, że nie, a szkoda, bo to przepiękna literatura, którą zachwycał się Adam Mickiewicz i Henryk Sienkiewicz.
Książka ukazała się w 1839 roku, po klęsce powstania listopadowego, gdy potrzebowaliśmy otuchy i kształtowania pamięci narodowej. Wiadomo, że w XIX wieku nie było Polski. Polska przez wiele pokoleń była wspólnym marzeniem i do tego, żeby nie wygasła, trzeba było mitu narodowego, wspólnej pamięci. Po tragedii z 1795 roku minęły już dwa pokolenia i przeminął pierwszy i drugi szok, gdy to wielu patriotycznie nastawionych Polaków popełniało samobójstwa. Polacy próbowali już z Napoleonem, próbowali sami wbrew swoim generałom (mówię o powstaniu listopadowym) i próbować nie przestali. Henryk Rzewuski herbu Krzywda napisał  Pamiątki JPana Seweryna Soplicy, cześnika parnawskiego, pierwszą, jedyną i najwybitniejszą w literaturze polskiej gawędę szlachecką. 
Ilustracja
Henryk Rzewuski (1791-1866)
 Napisał jeszcze inne utwory, ale w polskiej literaturze ostały się właśnie 'Pamiątki Soplicy'.
Ja czytałam je ze dwa razy, słuchałam fragmentów w radiu przed północą i teraz, po kilku latach postanowiłam wysłuchać audiobooka w wykonaniu pana Henryka Machalicy. Lubię, jak ś.p. Dionizy Złotopolski czytał książki, bo czytał je doskonale. Słuchałam w Jego wykonaniu 'Katedrę Marii Panny' i 'Ziele na kraterze'.  
Jak to była w z arcydziełami, za każdym razem czytelnik odbiera je inaczej. I u mnie tak było. Zawsze mi się one bardzo podobały, ale przy poprzednim czytaniu, kilka lat temu, gdy to zapoznawaliśmy się z pojęciami sarmatyzmu oraz z przyczynami upadku Rzeczypospolitej, 'Pamiątki Soplicy' czytałam jako przepięknie napisaną opowieść człowieka, który ma 'swoją wizję prawdy'. Teraz może jestem starsza i mam nadzieję mądrzejsza, a przynajmniej jeśli nie mądrzejsza, to już zaczęłam doceniać błędy w życiu i widzieć, że one się zdarzają. W każdym razie tym razem odebrałam tę książkę kompletnie inaczej. 
Tak jak parę lat temu zachwycił mnie język książki, który jest przepiękny, a pan Machalica wydobył z niego wszystkie jego uroki. Ale inaczej niż to było parę lat temu, już nie zauważałam 'błędnego myślenia' na sposób szlachecki, ale zachwycałam się światem przeszłości, którego już nie ma, a który narrator, imć pan Seweryn Soplica wspomina. Mówi on o tym, że tego świata już nie ma, ze nie ma kontuszy, że w przeciągu życia jednego pokolenia zmieniła się rzeczywistość, że upadł tamten świat wartości i wszystko, całe życie. 
Pozostały wspomnienia. A wspomnienia zawsze są piękniejsze, nostalgiczne i wyrywkowe. Soplica wspomina swoje dorastanie, walki i czasy, gdy Rzeczypospolita była wielka. Po swojemu analizuje przyczyny jej upadku i chyba jedynym wyjaśnieniem jest przeznaczenie, Opatrzność Boska i złośliwy zbieg okoliczności, to, że mieliśmy zbyt wielu wrogów. 
W każdym razie czasy szlacheckości, tych sejmików, Pana Wojewody i tego, że miał on własne państewko, wspomnienia o Siczy Zaporoskiej i innych miejscach w Rzeczypospolitej wywołują rozrzewnienie. Narrator przywołuje rozmaitych ludzi, dobrych i złych, pewnie na miarę swoich czasów, ale mówi o nich z tęsknotą. Wspomina Sasów i Stanisława Augusta Poniatowskiego, Radziwiłła Panie Kochanku i konfederację barską. 
'Pamiątki Soplicy' nie są podręcznikiem historii, ale są przepiękną książką o wspominaniu swojego życia, które dla każdego z nas wydaje się wyjątkowe.  Gdy już opadną tumany bitewne, gdy już zaakceptujemy stratę, to zostaje nam wspominać. 
Demokracja szlachecka jednoznacznie kojarzy się negatywnie, z samowolą szlachecką, zacofaniem i liberum veto. Narrator 'pamiątek Soplicy', pamiętajmy mówi do rodaków, którzy od 45 lat żyli bez państwowości, mówi, że nie wolno kalać własnej pamięci, skreślać własnych przodków, mówi, że trzeba wydobywać z pamięci zbiorowej i osobistej to co było wielkie i wspaniałe, a błędy traktować z pobłażaniem. 
Zarazem mówi o tym, że tym co spajało Rzeczpospolitą, tak różnorodną, to  wspólne poczucie jedności narodowej, to że wszyscy wybierają króla, że wszystkich dotyczą prawa i obowiązki. 
Ponadczasowy jest cytat o prawie:
'Już dziś nigdzie nie masz praw między ludźmi. Są rozkazy, urządzenia, ustawy, często mądre i zbawienne; ale nie prawa. Bo żeby prawo było prawem, trzeba mu czegoś więcej niż to, że jest mądrem i zbawiennem'. 
A dalej tak Rzewuski pisze: 
'Gdzie nie masz miłości i wiary, trzeba siły; a więc już nie prawo rządzi, ale siła rządzi, i to tak wszędzie'. 
Gawęda gawędą, ale autor przemycił w niej ponadczasową myśl o prawdziwym patriotyzmie, iż obywatelskość powinna mieć podstawy nie w sile i nawet nie w martwej literze prawa, ale w miłości do kraju, do obywateli...
A jak mało tej miłości jest, jak mało tolerancji. 
Teraz, gdy słuchałam 'Pamiątek Soplicy' to właśnie tolerancja wydała mi się najważniejszą wartością, jaką pokazuje narrator. A w życiu też zaczynam doceniać tę cechę. Należy tolerować siebie, innych przeszłość. Miłość jest ważniejsza niż martwe przepisy....

Daję 10 gwiazdek książce i polecam, jeśli ktoś nie zna.  A tym, którzy czytali, rekomenduję audiobook.




11 komentarzy:

  1. Nie znam, ale mam zamiar poznać. Zachęciłaś mnie!
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam i lubię :) (data wydania mi sie nie zgadza, nie powinno być 1839?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za czujność. Już i na LubimyCzytać zwrócono mi uwagę na tę moją pomyłkę ;)
      Rzeczywiście źle napisałam daty.

      Usuń
  3. Wiesz, to jest pomysł, teraz czas na audiobook. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa i zachęcająca recenzja. Wkradły się jednak błędy do dat, powinno być 1839 i 1795 ;)
    Pozdrawiam
    M.M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Rzeczywiście źle wpisałam te daty. Nie wiem jak to się stało, bo myślałam dobrze, a napisałam źle.

      Usuń
  5. Jeszcze nie miałam przyjemności spotkać się z tą książka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Głos Machalicy.... Idealny do takich książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, on czyta jakby czytał wnukom na dobranoc. Zawsze jestem urzeczona.

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Więcej- kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje zdjęcia

Więcej- kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje zdjęcia
Wschód słońca

Więcej: kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje stosiki

Więcej: kliknij na zdjęcie albo w zakładkę  Moje stosiki
Stosik na czerwiec 2018

Zapraszam też do mojego drugiego bloga - o poezji i obrazach pt. Z poetyckiej półki Łęckiej...