środa, 11 stycznia 2017

Zygmunt Klukowski 'Zamojszczyzna 1918-1959"

Znalezione obrazy dla zapytania Zygmunt KlukowskiJestem z Zamojszczyzny, ale nigdy o tych wspomnieniach nie słyszałam. Dopiero kolega, 'książkowy znajomy' pożyczył mi te pamiętniki. Jakieś dwa lata temu, ale ja nie miałam czasu czytać. Wreszcie się doczekały. Książkę wydała Fundacja Ośrodka Karta w 2015 roku. Wcześniej wydawano nie całość pamiętników Klukowskiego. O zmaganiach z cenzurą zresztą już od najwcześniejszego okresu po wyzwoleniu od Niemców pisał autor w dziennikach. 
Okładka książki Dziennik z lat okupacji
Wydanie z 1959
Okładka książki Dziennik 1944-45
Książka z 1990 roku

Wydanie dwutomowe przez Ośrodek Karta z 2007 roku:
Okładka książki Zamojszczyzna. T. 1, 1918-1943Okładka książki Zamojszczyzna. T. 2, 1944-1959 

 Oraz wydanie anglojęzyczne, dokonane dzięki staraniom syna Klukowskiego z pierwszego małżeństwa:
Znalezione obrazy dla zapytania Zygmunt Klukowski
Aż wreszcie doczekaliśmy się  wydania jednotomowego, które czytałam.
Jest to wydanie nowe, obejmujące całość zapisków doktora Klukowskiego, plus listy z ostatnich lat życia. Jak napisano w posłowiu, dzienniki wojenne i późniejsze pisał w zasadzie na bieżąco, nie licząc wspomnień z więzienia UB, które spisał po wyjściu. Pamiętniki z okresu międzywojnia Klukowski spisał w okolicach 1939 roku. W tym tekście zostały one wyselekcjonowane, z musu, żeby się zmieściły w jednej książce. Ale mam nadzieję, że jest też tom międzywojenny, w całości. Powodem pisania była pasja historyczna i potrzeba opisu rzeczywistości, którą uznał za ważną dziejowo (wojna, okupacje) oraz potrzebną dla potomnych, żeby utrwalić świat wielonarodowościowego Zamościa, Szczebrzeszyna i Ordynacji Zamojskiej.
Po odejściu Niemców Klukowski władnym staraniem stopniowo wydawał te zapiski, z musu omijając to, co mogło zaszkodzić ludziom, głównie AK-owcom. Szybko okazało się, że stały się one dowodem zbrodni hitlerowskich w Norynberdze.
Cechy stylu doktora Klukowskiego to jasność stylu i bogactwo obserwacji świata, kali widział. Notował detale z życia, takie jak ceny artykułów spożywczych, zainteresowania i stan psychiczny ludzi, wydarzenia ważne dla regionu i życie kulturalne. Sam w tym życiu kulturalnym uczestniczył, był jego inicjatorem, członkiem inteligencji zapraszanym do wielu kręgów, a przy tym lekarzem, który chodził do pacjentów. Opisywał więc i izby chłopskie, i dworki ziemiańskie czy domy żydowskie. Do lekarza przychodzili pacjenci i pacjentki. Wiedział więc prawie tyle co ksiądz, czyli wszystko o chorobach i ciążach, smutki i radości swoich pacjentów.
Dzienniki Klukowskiego to bogactwo wiedzy o moim regionie i o historii Polski, jakiej nie znałam. NA bieżąco, czyli bez filtru historii zanotował ewolucję strachu na Zamojszczyźnie, ewolucję terroru wobec Żydów, aż wreszcie ewolucję postaw obywatelskich, powstańców i to co się z nimi stało po wkroczeniu sowietów. Klukowski miał jasne poglądy. Odcierpiał wiele, w tym więzienie ubeckie, co opisuje.
To niesamowite źródło historyczne, taki niezbędnik czytelniczy każdego, kogo interesuje historia. I książka prawdziwa, niezakłamana, bo opisująca wydarzenia od wewnątrz, a zarazem z intelektualnym dystansem intelektualisty.
Sam autor, doktor Zygmunt Klukowski to lekarz medycyny, który żył w latach 1885-1959. Przeżył tyle wojen i więzienie UBeckie, a zmarł na chorobę cywilizacyjną, na nowotwór. Pozostawił pamiętniki i mnóstwo książek. Te książki były jego dumą. Za swoje zbiory został uhonorowany Orderem Białego Kruka ze Wstęgą Białej Myszy, z którego był bardzo dumny! Przyznawał go Zakon Bibliofilski i Kapituła Orderu, założona w 1930 roku przez Kazimierza Witkiewicza (1880-1973), krakowskiego bibliofila. Order ten dostał też m.in. Julian Tuwim, o którego zbiorach czytałam w biografii autorstwa Urbanka, że we wrześniu 1930 roku zrobiono barykadę! A co się dało wywieziono dorożkami w bezpieczne miejsce. 
 Kilkakrotnie pisał w dziennikach zdumienie oficerów różnej maści przeszukujących jego biuro, gdy widzieli te ściany pełne książek. W Dziennikach pisze, że w 1939 zaczął chować je, wynosić w bezpieczne miejsce, ale chyba je wszystkie przyniósł, bo potem czytałam o tych ścianach pełnych książek. Znalazłam w Internecie zdjęcie Jego exlibrisu:
Znalezione obrazy dla zapytania Zygmunt Klukowski
Źródło zdjęcia: http://ekslibrispolski.pl/?page_id=2290. Tam też opis księgozbioru Klukowskiego.
Znalazłam też w odmętach wujka Gugla zdjęcie Klukowskiego na tle tego księgozbioru. W regionie, gdzie połowa ludzi ledwie czytała i pisała, musiał się wydawać zdumiewający:

Znalezione obrazy dla zapytania Zygmunt Klukowski
Źródło zdjęcia: https://alchetron.com/Zygmunt-Klukowski-1267136-W

Inne zdjęcia autora 'Dzienników' to:
Znalezione obrazy dla zapytania Zygmunt Klukowski
Źródło zdjęcia: http://www.szczebrzeszyn.info/aktualnosci/?p=5209
Znalezione obrazy dla zapytania Zygmunt Klukowski
Źródło zdjęcia: https://alchetron.com/Zygmunt-Klukowski-1267136-W
Znalezione obrazy dla zapytania Zygmunt Klukowski
Zygmunt Klukowski żegnany przed wyjazdem na wojnę, Szczebrzeszyn, 1939 r.
źródło zdjęcia: http://www.archiwum.zam.pl/displayimage.php?album=115&pid=3363

Dziękuję Ci przyjacielu za tę wspaniałą książkę! Ubogaciła mnie ona wewnętrznie, nawet nie wiesz jak bardzo. 
10 gwiazdek


Książka bierze udział w wyzwaniu Literatura Faktu:

10 komentarzy:

  1. Ciekawe opisy i zdjęcia. A to właśnie moje klimaty. Na pewno poszukam i przeczytam ;)
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nawzajem. Ciekawa bardzo i myślę, że sporo czytelników zainteresuje, bo opisuje zwyczajny sprawy, które w rezultacie tworzyły wielka historię.

      Usuń
  2. Rozumiem Twoje zainteresowanie. Sama poluję na podobne zapiski i książki, ale dotyczące Podkarpacia i Bieszczad:) Co prawda jestem Ślązaczką, ale rodzina męża pochodzi z tamtych rejonów, które pokochałam całym sercem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spośród tych rejonów o Zamojszczyźnie jest najmniej informacji.

      Usuń
  3. Muszę podrzucić to mojemu tacie, bo mieszkał w młodości w tej okolicy, a jego młodość przypada właśnie na lata 50te ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to w czasie jak moja rodzina nie mieszkała tam. Całe lata 40-ste i 50-te mieszkali gdzieś indziej. dlatego takie zapiski są dla mnie cenne, bo pokazują coś czego nie dowiedziałam się od dziadka.

      Usuń
  4. Dawno nie czytałem,tak wstrząsających opisów życia pod okupacją niemiecką.Autor pisze dosadnie,nic nie ukrywa ani nie wybiela,"sprawa żydowska,czy wyroki wykonywane na kolaborantach,donosicielach".Zacytuję trafną opinię w znakomitej recenzji "...niezbędnik czytelniczy każdego,kogo interesuje historia".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w zupełności. Dodam, że bardzo wartościowe są właśnie naoczne opisy życia w Zamościu oraz AKowców już po 'wyzwoleniu'. tym bardziej, że o tych ludziach coraz częściej się mówi w regionie, w gazetach. JAkiś pogrzeb był w zeszłym roku chyba czy coś takiego.

      Usuń
  5. Już zacznę szukać gdzie to można kupić, wysyłkowo. Albo w wakacje, jak zawitam do Kraju. Bardzo mnie interesuje polska codzienność sprzed wielu lat, nie poprawiana politycznie przez żaden rząd/urząd. Janusz 55l., Anglia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi cię poznać. Tak, te pamiętniki są autentyczne.
      Może tu się uda kupić:
      https://ksiegarnia.karta.org.pl/produkt/zamojszczyzna-1918-1959/

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Więcej- kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje zdjęcia

Więcej- kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje zdjęcia
Wschód słońca

Więcej: kliknij na zdjęcie albo w zakładkę Moje stosiki

Więcej: kliknij na zdjęcie albo w zakładkę  Moje stosiki
Stosik na czerwiec 2018

Zapraszam też do mojego drugiego bloga - o poezji i obrazach pt. Z poetyckiej półki Łęckiej...