wtorek, 28 listopada 2017

Madeline Thien ' Nie mówcie, że nie mamy niczego' - o Chinach, muzyce i losie, który bywa przewrotny

Książka jest przepiękna. To jedna z tych powieści, które urzekają treścią, językiem, klimatem. Słusznie autorka nawiązuje do Lwa Tołstoja, bo książka ma właśnie taki klimat. Byłam urzeczona tą przepiękną powieścią. Czytałam ją przez kilka dni bo to długa książka, ale za każdym razem, gdy musiałam przerwać czytanie, to już tęskniłam za bohaterami. Wszyscy są artystycznymi duszami, a to właśnie wypleniała nowa władza z dusz swoich obywateli. Ich życie i postawy życiowe zostały postawione wobec 'być, albo nie być'. Bohaterowie przeżywają niewyobrażalne cierpienia. Pozbawienie dobytku, narażenie życia, obozy, emigracja, wyrzuty sumienia, masakry - droga, jaką przeszli bohaterowie powieści może być symboliczną drogą człowieka w XX wieku, i wszystko to nie wypaliło z nich człowieczeństwa. W tym wszystkim zaczyna być widoczne, że w Chinach człowiek nie miał szans jako jednostka, a jednocześnie pomimo najgorszych prześladowań, wyzuwania ludzi z wszelkich uczuć wyższych, nie mówiąc już o przeżyciach estetycznych, to ludzie ci zachowywali w sobie wrażliwość. Książka jest dziełem na miarę Lwa Tołstoja, że przeczytanie jej było niesamowitym przeżyciem czytelniczym, że książka pozostawiła we mnie miejsce, że jest niesamowitym przeżyciem czytelniczym.
Jego V Symfonia, którą kompozytor napisał w roku 1937, roku Wielkiego Terroru w ZSRR, jest ważnym motywem książki.:


10 gwiazdek

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Literackiemu:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars