poniedziałek, 19 marca 2018

Haruki Murakami 'Przygoda z owcą' - drugie, poprawione spotkanie z Murakamim. Olśniona! Wyrzuciłam z siebie owcę!


  • Jest to moje drugie spotkanie z tym pisarzem. Pierwszą książką Murakamiego, jaką przeczytałam, był 'Norwegian wood'. Dobra była, ale odczuwałam po niej pewien niedosyt, jakieś takie niedopowiedzenie. 
    Jestem tą powieścią olśniona. Nikt nie pisze tak jak Haruki Murakami. W zasadzie jest to proza katastroficzna, troszkę postmodernistyczna, ale o wiele bardziej podoba mi się niż Pynchon, o wiele lepiej niż Carroll. Bardzo odniosłam tę książkę do siebie, a zarazem zauważyłam jej uniwersalność. Wspaniała książka. Symboliczna. Bohater odczuwa smutek istnienia, jest zmęczony i niedowartościowany, a w dodatku się rozstał z żoną. Wtedy pojawia się przygoda z owcą. Coś abstrakcyjnego i absurdalnego, ale Murakami opowiedział to tak, że mnie to wbiło w fotel. Potem się zastanowiłam nad sensem tego symbolu i doszłam do wniosku, że jest słuszny. Człowiek współczesny, żeby być szczęśliwy, musi w sobie zabić owczy pęd? Tak?
    I Murakami opowiedział to niebanalne. Wspaniała książka, będę do niej wracać.
  • 10 gwiazdek

sobota, 17 marca 2018

Szczepan Twardoch 'Król' - wrzucona w męski świat miedzywojennej Warszawy...

Okładka książki KrólPrzywykłam już do średnich powieści obyczajowych, do tzw. miernoty, więc lektura 'Króla' pióra Szczepana Twardocha spowodowała we mnie szok artystyczny.
Znalezione obrazy dla zapytania Szczepan Twardoch
Szczepan Twardoch, źródło: http://culture.pl/pl/tworca/szczepan-twardoch

 Książka jest znakomicie napisana: narracyjnie, językowo, fabularnie itd. Tematem jest Warszawa polsko-żydowska z okresu międzywojennego. I można by przetrzeć oczy ze zdumienia, że nie było to takie proste, jak by się wydawało ze sloganów. Utarte epitety nie mają tu racji bytu, zatracają swój sens. Mamy zaś biedotę żydowską, z której każdy wyciska co się da, mamy państwo przechadzające się po Marszałkowskiej i władzę, która obala jedna drugą. Drugą władzą w tej Warszawie jest oligarchia pieniądza. Jest też i jej drugie dno: grzechy elity, głównie mężczyzn: seks, przemoc, alkohol, narkotyki, zdrada itd.
Wszystko to autor opisuje z punktu widzenia siedemnastoletniego chłopca. Cały świat przedstawiony, co sobie pomyślałam już ochłonąwszy po lekturze, odzwierciedla tę psychikę młodzieńca (na ile mogę się ją wyobrazić): jest zwierzęcy wprost zachwyt witalnością, siłą, seksem oraz pragnienie utożsamienia się z grupą. W chwilach, gdy narracja przechodzi w tę z punktu widzenia starszego pana, zmienia się też ogląd świata: jest on jakby za szybą, obojętny i przemijający.
Zachwyt mój wzbudził fragment opisujący demonstrację, to utożsamienie tłumu z biblijnym wielorybem, tym od Jonasza. I wiele innych fragmentów, bo książka jest bardzo dobrze napisana.
A wniosek z lektury? Że przeszłość tylko z pozoru wydaje się lepsza niż teraźniejszość, że historia się powtarza, że człowiek niczego się nie uczy na błędach. A Jakub Szapiro? Czy miał szansę na szczęście? Ba! Czy ktokolwiek w tym świecie Twardocha miał taką szansę?
Daję książce 8 gwiazdek
Jestem bardzo zadowolona z lektury. Oby więcej takich książek czytać.

sobota, 3 marca 2018

Dariusz Rosiak 'Ziarno i krew. Podróż śladami bliskowschodnich chrześcijan'


Przed lekturą reportażu 'Ziarno i krew' spodziewałam się, że się wzruszę i przerażę. Raczej w kolejności takiej, iż stanie mi się żal tych biednych prześladowanych chrześcijan dotkniętych wojną i Państwem Islamskim. Tymczasem nie do końca tak się stało. Uczucie, jakie oni wzbudzają to, podziw, szacunek. Współczujemy sobie, ludziom Zachodu - którzy nie potrafimy już zobaczyć cudu. Pośrednie rozmowy i spotkania z tymi ludźmi, które spisuje Rosiak na kartach książki pokazują odwagę i wytrwałość tych ludzi, to że oni kochają to miejsce, tę kolebkę kultur i nie chcą uciekać. Nie chcą, żeby zabrakło tam chrześcijan. 
Dla rozmówców Rosiaka w rozmowach ważne jest nazewnictwo, w którym się pogubiłam: Asyryjczycy, Aramejczycy itd. itp. W każdym razie wszyscy oni są chrześcijanami, którzy nimi się zawsze czuli. To my nie dostrzegaliśmy, że oni tam przez 2000 lat byli. 
Ci rozmówcy Rosiaka opowiadają o tym co ich dręczy, czego się boją, jak żyją z Państwem Islamskim za miedzą, a jak z postawami Zachodu i Wschodu. Bardzo dobre jest to, że Rosiak nie wyraża swojej opinii, on pyta i czeka na odpowiedzi. Te odpowiedzi są często zaskakujące, bo tamten świat jest zdecydowanie inny niż nasz, laicki zachodni. I chyba bardziej pobożny. Co zauważa sam Rosiak, że tam mówi się o cudach, cudami się żyje, żyje się nadzieją na wieczność, żyje się tym, w jakiego Boga się wierzy. Ci rozmówcy często mówią ze zdziwieniem, że oni nie rozumieją takiej niewrażliwości na świat ducha, jaka nastała w Europie. 
Jest to bardzo aktualny i potrzebny reportaż o Bliskim Wschodzie. Czyta się go bardzo dobrze, pomimo tak poważnej tematyki. Bardzo mi się spodobał obiektywizm autora, to, że w tak delikatnych tematach, a był przecież w Izraelu, na Zachodnim Brzegu, wśród Jazydów i w wioskach, w których chrześcijanie sąsiadowali z muzułmanami, to w tak delikatnych tematach autor zdał się na rozmówców. To ich zdanie chciał usłyszeć, to ich cierpienie i świadectwo poznać, to ich opinię o szansach na rozwiązanie konfliktu usłyszeć. Był przy tym wnikliwy i ciekawy ludzi, otwarty na nich.
Dam 10 gwiazdek, bo siła tkwi w prostocie przekazu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars