wtorek, 1 stycznia 2019

Victor Hugo 'Nędznicy' - całość. Recenzja tej monumentalnej powieści i opis zawartości tomów w pełnym wydaniu od Prószyński i S-ka

Zdjęcia pochodzą z internetu, ze stron księgami internetowej


Czytałam w wydaniu Prószyński i S-ka, tym czterotomowym. To przekład Krystyny Wandy Byczewskiej, który mi się spodobał. 

Tom pierwszy w wydaniu Prószyński i S-ka obejmuje całą część pierwszą oryginalnego wydania i połowę części drugiej. 

Tom II w wydaniu przez Prószyński i S-ka obejmuje połowę części drugiej z oryginalnego wydania i prawie całą część trzecią z oryginalnego wydania. 

W tym wydaniu od Prószyński i S-ka tom III obejmuje 3 ostatnie rozdziały z części 3 i część czwartą oryginalnego wydania bez ostatnich dwóch ksiąg. 

Tom IV w wydaniu Prószyński i S-ka obejmuje XIV i XV księgę z Części V i całą część V z oryginalnego wydania. Moje wydanie ebookowe całości liczy 1771 stron. 
Wydawnictwo Prószyński i S-ka wydało też pełną wersję powieści w tym samym tłumaczeniu Byczewskiej w dwóch tomach i okładką filmową, oba po około 800 stron, czyli w sumie wychodzi jakieś 1700. Zgadza się. 



Wielka i monumentalna powieść, którą nie wyobrażam sobie, żeby czytać w wersji skróconej, choć przyznam się, że wiele opisów i rozważań przekartkowałam... Ale są ważne i je uwzględniłam w myśleniu i tym dziele. Uczyłam się o tej książce, a wykładowcy podkreślali z wykrzyknikiem, że to nie jest powieść pozytywistyczna, ale romantyczna. Teraz wiem już dlaczego. A dlaczego tyle lat czytałam z jej przeczytaniem? Bo jest ogromna! Podczas semestru z literaturą romantyzmu nie starczyłoby mi czasu na inne książki. 
Śmiem twierdzić, czy raczej podejrzewać, że to najlepsza powieść jaką napisano. Rosjanie pisali świetnie, Niemcy, my Polacy też, Anglicy (oj), ale to jest wielkie dzieło, przemyślane, znakomicie napisane, piękne i mądre. 
W częściach fabularnych czyta się ją jednym tchem. Wspaniale autor operował sytuacjami i przedmiotami dla podkreślenia przeżyć bohaterów albo żeby wywołać humor sytuacyjny lub pokazać symbolikę postaci. To było mistrzowskie. Postacie są zróżnicowane, ciekawe, a ich losy wzruszają do głębi. I już na tym mogłabym zakończyć przy pisaniu o powieści współczesnej, już to byłoby osiągnięciem, że książka jest i mądra i ciekawa jednocześnie. To nieczęsto bywa, bo albo powieści są nudne albo ciekawe. Albo mądre albo fajne, nic jednocześnie. Natomiast u Hugo można dopatrzyć się wszystkiego, co tylko można żądać od wielkiej powieści. Nawet to podwójne zakończenie i ta gra z czytelnikiem. Już kończy w sposób smutny, już wyjmujemy chusteczki, a tu nagle bach, wrzuca wydarzenie i odwraca kota ogonem. Znakomite. 

Ale nie tylko dlatego oceniłam 'Nędzników' jako najlepszą powieść świata, ale dlatego, że autor posługując się wciągającą fabułą i ciekawymi postaciami snuje swoją ocenę wieku XIX, swoją historiozofię dziejów. Gdy uczyłam się o wieku XIX we Francji, to te ciągłe rewolucje były najgorsze. Ciągle coś u nich wrzało. Dla mnie i w ogóle dla Polaków Francja to wojna w 1939, którą oni poddali walkowerem...  Dla filozofa Hugo Francja XIX wieku odzwierciedlała dążenie ludzi i narodów do postępu, ale i krzyk rozpaczy nędzarzy, który, jak słusznie przepowiedział Hugo, w razie niewysłuchania przez państwa i władców, groził rewolucją... Czerwone sztandary, które opisuje Hugo, sprawdziły się jak przepowiednia Nostradamusa w Rosji w 1917 i później. 

Hugo snuje też mądre i wciąż aktualne rozważania na temat bolączek Kościoła, ale i mówi o tym, że Bóg-Opatrzność-Siła Wyższa-Los kieruje światem i losami ludzi, często robiąc nam psikusy, ale częściej oddając sprawiedliwość. Czy zawsze? Chyba nie, bo 'mendy' zawsze wypłyną i będą szkodzić. 
Nie sposób nie zwrócić uwagę na głębię spojrzenia Hugo w naturę ludzką. On nie zatrzymuje się na pochodzeniu, majątku, sytuacji społecznej, ale szuka w człowieku motoru postępowania, tej najgłębszej istoty. I jego ocena ludzi jest taka, że mamy w sobie i dobro, i zło, a od sytuacji i od ludzi, których spotkamy, zależy to, jacy się staniemy. Dlatego los Jana Valjean tak wzruszają, dlatego tak porusza postać Gavrochea i jego siostry, że człowiek odnosi to do życia i widzi, że często tak bywa, że ktoś, kogo ocenimy pochopnie ma w sobie większy potencjał niż nam się zdaje, a dzieci nędzników często zaskakują na plus. Ale wracając do podwójnego zakończenia, nie sposób nie odnieść wrażenia, że autor daje czytelnikowi pstryczka w nos i pokazuje, że są możliwe dwie opcje: sprawiedliwa i niesprawiedliwa. 

Do rozważań dodam jeszcze uwagę o języku powieści. Wspaniały, urozmaicony i pełen sentencji, które sobie zapisałam, bo to złote myśli na każdą okazję. O wprowadzeniu słownictwa żargonowego do powieści autor-narrator nie omieszkał się sam pochwalić... 

Gatunkowo to miks gatunków, bo poza powieścią mamy dysputę filozoficzną, epos i wiele innych. Grunt, że znakomite i że wciąż kochamy to czytać. 
10 gwiazdek
Jestem zachwycona 

25 komentarzy:

  1. Ja mam wydanie dwutomowe z Prószka, ale nie filmowe, nie powinno się ciąć klasyki, to zbrodnia, bo chociaż raz to przekartkujesz, następnym razem przeczytasz ten fragment a przekartkujesz inny, trzeba mieć całość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Prószyński wydał też Nędzników w 2 tomach w tej okładce z Napoleonem? To wspaniale, bo jest ładniejsza niż ta filmowa.
      Jutro pewnie jak dożyję i nic się nie stanie to napiszę post o tym co skrócono w tej wersji MG. Mniej więcej nad tym posiedziałam, bo pomyślałam, że może dla kogoś okaże się to przydatne.
      A podsumowania pojutrze.

      Usuń
  2. Amen. Twoja recenzja nie dość, że jest słuszna i oddaje sprawiedliwość tej książce, to jeszcze jest wnikliwie i pięknie napisana. Nic dodać, nic ująć. Kompletnie nie rozumiem, jak można odebrać tę książkę w inny sposób (a zetknęłam się już z innymi opiniami). Jak dla mnie jedyny stosunek, jaki można mieć do tej powieści, to zachwyt. Zarówno fabuła i postacie, jak i światopogląd Hugo wprawiają mnie zawsze w podziw i wdzięczność. W dodatku tak pięknie ujął się za Polską, przy okazji opisywania poglądów jednego z członków Towarzystwa ABC. Ile razy czytam sobie choćby fragmenty tej książki, zawsze dzieje się ze mną to samo: od nowa staję się "wyznawczynią" Hugo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się to o Polakach spodobało. No jest zachwycająca. I te detale, a jakże ważne. Na przykład epizod jak to mała Kozeta obudziła się szukając miotły. Małe mistrzostwo w pisarstwie.

      Usuń
    2. Ja jeszcze odnośnie adaptacji filmowych tego dzieła. Masz rację, że żaden film tej książki nie oddaje. Ten, który ja tak chwaliłam na moim blogu, też nie. On tylko jest najbliższy klimatem tej książce i najmniej przeinacza myśl Hugo i fabułę. W tym sensie pisałam, że jest to ekranizacja "idealna". W znaczeniu: najlepsza z tych, które powstały. Moim zdaniem oczywiście. Bo taki film, który by w pełni oddawał tę książkę... nie wiem, co to by musiał być za film. Jakaś epopeja filmowa, serial w wielu odcinkach, a przy tym bardzo głęboki... A propos, BBC robi nową ekranizację, słyszałaś o tym? Właśnie w formie serialu. Aktorzy już są znani, jest zwiastun. Jestem bardzo ciekawa.

      Usuń
    3. Zapisałam sobie do obejrzenia, ten serial, o którym pisałaś, ale odczekam troszkę, żeby ochłonąć z książki. Nie słyszałam o tej nowej ekranizacji, pierwsze słyszę. No ciekawe jakim wyjdzie. Czekaj, a to jest ta, w której Javerta ma grać taki czarnoskóry aktor z Kongo? Bo w BBC World niedawno oglądałam rozmowę z nim. Przystojny facet, tak swoją drogą.

      Usuń
    4. Tak, niestety Javerta gra ciemnoskóry aktor. Chyba nie muszę wyjaśniać, że piszę "niestety" nie dlatego, że mam coś przeciwko ciemnoskórym? Przykro mi po prostu, że aż tak ich ponosi polityczna poprawność. O Ciri z tej nowej, właśnie kręconej ekranizacji "Wiedźmina' Netfliksa też była awantura, ludzie protestowali, bo miała ją grać "kolorowa" aktorka, na szczęście zrezygnowano z tego i Ciri jest mizerna blondyneczką, tak jak było w rzeczywistości :)

      Usuń
    5. Rozumiem. Javert z książki był inny. To tak jak z Doktorem Żywago i jego ukochaną. Tak nas serial przekabacił, że aż byłam zdziwiona, że na rosyjskich okładkach ona miała czarniutkie włosy, tak jak w książce.
      A nasze 'Ogniem i mieczem'. Koleżanka była załamana, że wzięto blondynkę do roli czarnowłosej Heleny. A mnie rozczarował Rzędzian. Przecież to miał być podlotek!

      Usuń
    6. Heleną też byłam rozczarowana, ale jakoś to przełknęłam, jak zobaczyłam, że jest ładna. Kolor włosów, generalnie jakiś inny typ urody, niż opisany w książce, jeszcze jestem w stanie zaakceptować, ale kolor skóry moim zdaniem to już jest przegięcie. Piszę to z pewną obawą, bo zaznaczyłaś, że usuwasz rasistowskie komentarze, ale chcę być szczera. Niektórzy ludzie uważają, że rasizmem jest już samo "zauważanie", że ktoś ma taki, a nie inny kolor skóry. Ja tak nie uważam. Dla mnie rasizmem jest tylko wartościowanie ludzi według rasy, a tego nigdy nie robiłam i nie robię. Dla mnie ten aktor wybrany do roli Javerta może być najwartościowszym człowiekiem i najwspanialszym aktorem. Ale po prostu nie jest to aktor do tej roli. Nie mam pretensji do niego, tylko do twórców serialu. Ale jakoś specjalnie tego nie przeżywam. Zresztą będę musiała jakoś zaakceptować tę drastyczna ingerencję w świat bohaterów Hugo, jeśli będę chciała obejrzeć ten serial :) Kończę już, z nadzieją, że nie usuniesz tego komentarza, i pozdrawiam Cię, Renato :)

      Usuń
    7. Zapomniałam ci rano odpisać. Nie uważam tego za rasizm, bo facet jest bardzo przystojny. Gdyby to byl film o współczesnej Francji, to może bym nawet nie zauważyła, ale w filmie o pierwszej połowie XIX wieku czarnoskóry policjant był nie do pomyślenia. Myślę, że dlatego to dziwi.

      Usuń
    8. Właśnie. O TO CHODZI. Pozdrawiam! :))

      Usuń
    9. Chociaż patrząc na pierwsze kadry z filmu na Twoim blogu, to on faktycznie pasuje do roli czarnego charakteru...

      Usuń
  3. Jesli siegne po ten klasyk to tylko w tym wydaniu i będę powoli sobie dawkować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet przy szybkim czytaniu zajęło mi to z 6 dni. To ogromna powieść.

      Usuń
    2. Ogromna ale warto dać jej szanse i poznać w całości

      Usuń
  4. Przeczytałam te Twoje posty na temat "Nędznikow" i mam takie wnioski:
    1. pogadać z jakimś prawnikiem, czy to jest legalne, że wydawnictwa wydają takie długie powieści w wersji skróconej BEZ INFORMOWANIA o tym nabywcy. Czy to nie podpada przypadkiem pod taką kwestię, że to jest TOWAR BŁĘDNY lub USZKODZONY? Przecież klient (czytelnik) nabywa towar w dobrej wierze, że jest to całość w powieści. Piszesz, że tam nigdzie nie ma informacji, że to jest adaptacja lub skrót. Warto by zainteresować kogoś sprawą i zawalczyć, a może nawet uzyskać odszkodowanie za wadliwy towar? Trzeba by jednak trafić na prawnika-hobbystę :)))
    U nas w mieście była taka sprawa, że miasto miało sprzedać działkę budowlaną pod hotel, miała ją kupić jakaś firma z Izraela. Umowa kupna-sprzedaży była już podpisana, ale środków jeszcze nie przelano. W trakcje prac przygotowania tej działki pod budowę hotelu (to robiło miasto), wyszło na jaw, że znajdował się tam masowy grób z czasów II wojny światowej. Sprawa zrobiła się głośna i ci Żydzi z Izraela odstąpili od transakcji, powołując się na to, że ta działka to towar wadliwy, z błędem. Tam później miasto musiało robić badania archeologiczne, eksumację i w ogóle mnóstwo kasy samorządowej na to poszło. Działka do dziś nie jest sprzedana, jest tam parking. Czyli można? Można! A z tymi skrótami powieściowymi to chyba jest o wiele prostsza sprawa.
    2. z tymi powieściami Hugo to jest tak, że - moim zdaniem - one działają trochę tak jak typowe ukąszenie heglowskie. One mają wzruszać i zachęcać do lewackich postaw. Długo o tym myślałam jako osoba dorosła, znając już pisma Hegla, Marksa i innych lewaków. Za młodu też się wzruszałam "Nędznikami", starałam się pochylać nad biednymi ludźmi, ale z wiekiem mi przeszlo. Tekst sam w sobie jest znakomity, ale...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej napiszę z rana z laptopa. Na razie to co najważniejsze. Nie napisałam, że nie podano informacji, bo podano na wewnętrznej stopce, str. 3 chyba. Twierdzę jedynie, że w przypadku aż tak wielkich cięć należałoby zaznaczyć to w tytule.
      Nie mogę się wypowiedziec o Braciach Karamazow, czy zaznaczono, że są skróty, bo tego wydania nie mam.
      Kutro napiszę co pocięto.
      O treści też wypowiem się jutro, na razie napiszę, że nie lubię tego słowa lewacki, które nic nie znaczy, a znów jak stalinowcy, tylko inaczej dodaje gębę Hugo. Nadpisuje więcej niż on powiedział. Ponoć wielkość człowieka można poznać po liczbie wrogów. No to on miał i ma ich wielu. Litości, facet nie pisał drugiej Biblii, tylko powieść opisującą problemy swojej epoki!

      Usuń
    2. Dawne groby, masowe groby - często się zdarzają na sprzedawanych działkach albo na trasie obwodnicy. W Zamościu była taka sytuacja, nie wiem jak się skończyła.

      Usuń
  5. Pamiętam, jak w dzieciństwie zachwyciła mnie książka "Gavroche", fragment "Nędzników" dla dzieci i młodzieży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i takie skróty popieram, bo zostały oznaczone. NAwet i taki całościowy skrót bym tolerowała, gdyby miał oznaczenie w tytule. Chociaż ja bym nie chciała czytać wersji skrótowej.

      Usuń
  6. Dobrze, że o tym piszesz, bo ja przy okazji wznowienia "Nędzników" przez MG (niestety nie miałam jeszcze okazji czytać tej powieści i bardzo chciałam nadrobić tą zaległość) zastanawiałam się właśnie, czy w Polsce wydano ją w całości, czy wszystkie wydania są pocięte (o wydaniu z MG słyszałam już wcześniej, że jest wersją skróconą, a w oryginale nie jestem w stanie przeczytać, bo nie znam niestety języka francuskiego). I widzisz, nie wiedziałam, że to wydanie z Prószyńskiego to całość, bardzo więc jestem wdzięczna za ten wpis.
    A przy okazji, kiedyś pisałam Ci o książkach, które mam do oddania (chodziło o klasykę polskiej literatury), miałam się do nich dokopać i wtedy dać Ci znać na facebookowym fp. No i oczywiście porwał mnie wir innych zajęć, a potem zapomniałam. Ostatnio jednak dokopałam się do tych odłożonych kartonów, chciałam więc odezwać się w wiadomości prywatnej na fb, widzę jednak, że Twój fp chyba zniknął? W każdym razie gdybyś była nadal zainteresowana tymi książkami (chętnie oddam za uśmiech), to daj mi proszę znać, gdzie się odezwać bardziej prywatnie w tej sprawie (jakiś mail czy inny rodzaj kontaktu). Jest ich całkiem sporo, a i wcale nie są w złym stanie, tyle tylko, że starsze wydania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zlikwidowałam profil Łęckiej i fanpage bloga. Ale email działa jak należy. Podałam go powyżej. Pogadamy.

      Usuń
  7. Czytałam wczoraj Twoją analizę dotyczącą różnych wydań, ale dziś nie mogę znaleźć tego posta. Fakt, że było to późno w nocy, ale chyba mi się nie śniło :)
    Ze względu na porę dopiero dziś sięgnęłam po moje egzemplarze, bo bardzo mnie zaciekawiło jaką wersję posiadam.
    To jest wydanie z 1958 roku, Państwowe Wydawnictwo "Iskry" i chyba o nim również wspomniałaś. To wydanie w 2 tomach (stron łącznie 824, razem ze spisami treści).
    Jednak tu wyraźnie jest podana informacja: " Wydanie skrócone, Przekład "Biblioteki Literatury" z roku 1931 przejrzany i poprawiony przez Macieja Żurowskiego".
    Nie ma jednak nazwiska autora tego przedwojennego przekładu (może wtedy też go nie podano).
    Kiedyś nie zwracałam uwagi na takie informacje (jeśli w ogóle były podane), ale dzięki takim wpisom na blogach jak u Ciebie mam przynajmniej świadomość posiadania i czytania oskalpowanego dzieła literackiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma, bo usunęłam te dwa teksty. Ludzie zaczęli pisać o bojkocie, jakieś ruchawki się odezwały. Nie chciałam tego. Wszystkie informacje znajdziesz na LubimyCzytać pod
      Nędznikami' od MG w mojej recenzji. Bo że na LubimyCzytać istnieję jako Renax to wiesz? Tam też zachowałam wszystkie teksty, które pousuwałam z bloga. Za co Was, czytelników przepraszam, ale nie chcę robić żadnych rewolucji, ani mieć kłopotów.
      I to, co piszesz, by się zgadzało. I ten Maciej Żurowski przewijający się. Teraz zrobili z niego tłumacza, a on był redaktorem. Ja dotarłam do wiadomości, że ten przekład z 1931 roku opracował zespół i nazywało się to 'Biblioteka Arcydzieł Literatury:: http://lubimyczytac.pl/seria/534/biblioteka-arcydziel-najslawniejsze-powiesci-swiata

      Usuń

Dziękuję za komentarze.

Wiecie, że usunę komentarze rasistowskie i obraźliwe. Dziękuję za uwagi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars